Będąc w Wierchomli (Gory, nording żoping itp) przeczytałem część wiersza Stachury przy wejściu pttk )" Odnalazły się marzenia, które włożyłem kiedyś do dziurawej kieszeni... '. I mnie urzekło, by coś od siebie wyskrobać:
"Dziurawe kieszenie"
Siedzę i myślę… i myślę bez końca,czwarta nad ranem — świt jeszcze w oczach drzemie.
A w głowie mi szumią Stachury słowa,jak wiatr po bezdrożach — wzywają, choćbym skonał.
„Wyciągnij marzenia z dna swej kieszeni,niech w końcu wyruszą — niech świat je odmieni.
Dziurawą kieszeń przygodą zaszyj, przestań się dręczyć, że już nic nie podołasz.
Bo marzyć to sztuka, dar i przekleństwo,
czasem za sny nas jeszcze w życiu przeklną. "
Boga słabość do nas jednaka
Jak nie kochać takiego Bejdaka.
Czem prędzej już wypierdalam, a kieszeń widokiem załatam