1
Pod koniec lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych wizerunek czarownicy zaczął odzwierciedlać ducha epoki. Archetyp tej postaci przekroczył granice stereotypu i banału. Jednym z niedocenianych filmów tego okresu jest Season of the Witch [1] z 1972 roku, wyreżyserowany przez George’a Romero. W centrum opowieści znajduje się młoda gospodyni domowa, żyjąca w konserwatywnym środowisku amerykańskich przedmieść. Spotkanie z miejscową czarownicą staje się dla niej punktem zwrotnym, który prowadzi do osobistej przemiany i zanurzenia się w praktykach magicznych.

Do tej symboliki szybko dołączyli artyści i muzycy, odnajdując w niej własne inspiracje estetyczne i twórcze. Stevie Nicks z zespołu Fleetwood Mac oczarowała publiczność, wprowadzając sabat młodych czarownic do świata scenicznych występów, pełnych skórzanych i koronkowych stylizacji o mistycznym charakterze.

[1] Film „Season of the Witch”, pierwotnie wydany pod tytułem „Hungry Wives”
Fotografia nr 1
Kadr z filmu Hungry Wives (1972), reż. George A. Romero
W przyciemnionym salonie, urządzonym w stylu lat 70., nagi mężczyzna leży twarzą do podłogi u stóp kobiety w czerwonym szlafroku, wykonującej rytuał. Scena emanuje atmosferą tajemnicy i kontroli, kontrastując z domowym, niemal sielankowym wystrojem wnętrza.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
W 1973 roku w Japonii powstał animowany film Belladonna of Sadness, będący dziełem niezwykle oryginalnym, brutalnym i pełnym symboliki. Wielu odbiorców uznało go za artystyczne nawiązanie do książki La Sorcière autorstwa Julesa Micheleta z 1862 roku. W tym samym roku ukazał się także film The Wicker Man, inspirowany rzekomymi starożytnymi rytuałami celtyckimi i rozwijającym się wówczas ruchem neopogańskim.
Fotografia nr 2
Reżyser: Eiichi Yamamoto, Belladonna smutku, Japonia, 1973
Psychodeliczny i niezwykle plastyczny film japońskiego reżysera opowiada historię młodej kobiety, która sięga po czarną magię, by zemścić się na mieszkańcach miasta, którzy ją skrzywdzili. To wyrazisty przykład filmowego ujęcia postaci czarownicy.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
W Anglii, pod koniec lat siedemdziesiątych i na początku lat osiemdziesiątych, mistyczny i teatralny wymiar tej postaci eksplorowała na scenie Kate Bush. Z kolei Siouxsie Sioux stworzyła charakterystyczny styl muzyczny, łącząc estetykę goth z punkiem, inspirowany wizerunkiem czarownicy. Grace Jones, królowa disco, zachwycała klubową publiczność swoją wyrazistą obecnością i siłą sceniczną. W latach dziewięćdziesiątych Courtney Love przywróciła temat czarów nowemu pokoleniu słuchaczy i widzów. Artystki te działały w różnych gatunkach muzycznych, lecz wszystkie korzystały z estetyki magii, kontrkultury i scenicznego wyrazu przekraczającego schemat.
Fotografia nr 3
Kate Bush wykonuje utwór „Wuthering Heights” (Anglia, 1978)
Urzekająca artystka hipnotyzuje publiczność podczas występu na żywo, emanując aurą tajemnicy i emocjonalnej intensywności. Jej ekspresyjna choreografia i eteryczny głos sprawiają wrażenie, jakby rzucała muzyczne zaklęcie.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
W kinie nadal pojawiały się różnorodne wizerunki czarownic. Były to zarówno czarodziejki z fantasy, jak i zmysłowe królowe kina rozrywkowego. W filmie The Craft z 1996 roku nastoletnie outsiderki odkrywają swoje moce i walczą o własną tożsamość. W The Witches of Eastwick: Cher, Susan Sarandon i Michelle Pfeiffer wcielają się w potrójną boginię, a w Hocus Pocus z 1993 roku pojawiają się zabawne i psotne wiedźmy, które zyskały status kultowych postaci.

W 1999 roku nastąpił powrót do korzeni tematyki wiedźm, nawiązujący do Häxan, ale w nowoczesnej formie filmu The Blair Witch Project. Ten przerażający i sugestywnie zrealizowany paradokument zapoczątkował nowy rozdział w kinie grozy związanym z tematyką czarownic. Współcześnie wizerunki czarownic pojawiają się w bardzo różnych gatunkach od musicali i dramatów obyczajowych, po widowiskowe superprodukcje spod znaku DC Comics i Marvela.
Fotografia nr 4
Kadr z filmu The Blair Witch Project (1999), reż. Daniel Myrick i Eduardo Sánchez
Ujęcie oddaje dokumentalny styl filmu i atmosferę narastającego lęku przed niewidocznym zagrożeniem.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
Część I:
https://jbzd.com.pl/obr/4163240/od-kina-niemego-do-blair-witch-project-archetyp-czarownicy-w-popkulturze-xx-wieku-vol-1-lata-1900-1960
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
8
Celtowie, pierwotnie zamieszkujący rozległe obszary Europy, uchodzą za jeden z najbardziej tajemniczych ludów w dziejach. Nie tylko z powodu, że znamy ich głównie z relacji osób trzecich, lecz także z powodu braku pisemnych źródeł, przynajmniej z ich wczesnego okresu. Choć przed rzymskim podbojem zasiedlali znaczną część Europy Zachodniej, w okresie średniowiecza ograniczali się już tylko do Irlandii, Szkocji, Walii, Kornwalii i Bretanii. Dziś języki celtyckie przetrwały jedynie w północno-zachodniej Francji, Irlandii i Walii.
Starożytni Celtowie stworzyli bogatą tradycję mitów, magii i duchowości. Byli animistami i wierzyli, że cała przyroda wypełniona jest duchami, a każda istota żywa posiada duszę. Ich religia, opowieści i wierzenia przekazywane były głównie ustnie, przez co zachowały się jedynie pośrednio, dzięki relacjom starożytnych Greków i Rzymian oraz zapiskom średniowiecznych chrześcijańskich skrybów. Brak źródeł pierwszorzędnych sprawia, że trudno dziś jednoznacznie oddzielić autentyczne elementy celtyckiej kultury od późniejszych zniekształceń, interpretacji i mitów.
Fotografia nr 1
Ten monumentalny srebrny kocioł datowany jest na okres między 150 a 1 rokiem p.n.e. Został odnaleziony w Danii, jednak jego dekoracje obfitują w celtycką symbolikę. Przedstawiono na nich między innymi boga Cernunnosa, czczonego przez Celtów w Galii. Ukazanego z porożem, siedzącego po turecku. Inne panele ukazują składanie ofiar z byków. Niektórzy badacze uważają, że kocioł mógł być wykorzystywany podczas rytuałów druickich.
Kim naprawdę był Panoramix i jego bracia po fachu? Mitologia, rytuały i duchowość Celtów
1. Duchowi przewodnicy
W centrum celtyckiego społeczeństwa znajdowali się druidzi, byli to mędrcy, kapłani i nauczyciele, którym często przypisywano również zdolności magiczne. Ich obrzędy miały ścisły związek z naturą i odprawiane były w świętych gajach. Według Pliniusza Starszego druidzi uważali jemiołę o białym soku za roślinę magiczną, przynoszącą płodność. Opisywał też rytuał, w którym podczas zbierania jemioły składano w ofierze dwa białe byki. Informacje o druidach zawdzięczamy głównie rzymskim pisarzom, takim jak Pliniusz czy Juliusz Cezar, ale podobne opowieści zachowały się również w dawnych irlandzkich i walijskich legendach.

Od VIII wieku chrześcijańscy uczeni zaczęli spisywać celtyckie podania w manuskryptach, takich jak XII-wieczna Księga z Leinster i Księga Szarej Krowy (Lebor na hUidre). W opowieściach tych druidzi często występują jako czarownicy zdolni kontrolować pogodę i inne siły natury. W jednej z legend druid próbuje powstrzymać świętego Patryka, wywołując śnieżycę, ten jednak rozprasza ją znakiem krzyża.
Fotografia nr 2
Ilustracja z XIX wieku przedstawia artystyczną wizję rytualnego zbierania jemioły. Pliniusz opisał ten obrzęd w następujący sposób: „Kapłan, ubrany w białą szatę, wspina się na drzewo i złotym sierpem ścina jemiołę, którą przechwytują inni, odziani w białe płaszcze.”
Kim naprawdę był Panoramix i jego bracia po fachu? Mitologia, rytuały i duchowość Celtów
2. Bardowie i wieszczowie
Równie ważną rolę w celtyckim świecie odgrywali bardowie, czyli opowiadacze historii, pieśniarze i poeci. Cieszyli się oni wielkim szacunkiem i uznaniem, ponieważ przekazywali magiczne opowieści o bogach, bohaterach i tajemniczych istotach. Jednym z najsłynniejszych bardów był Taliesin, żyjący w VI wieku naszej ery, któremu przypisywano zdolność przepowiadania przyszłości. W tym samym czasie w Irlandii pojawiła się postać fíle [1], poety-wieszcza obdarzonego podobnym darem.

Czasami bardowie stawali się głównymi bohaterami legend. Według jednej z nich największym bardem Irlandii był Oisín [2], syn kobiety, którą druid przemienił w jelenia. Oisína odwiedziła wróżka Niamh i zabrała go do Tír na nÓg [3], czyli Krainy Wiecznej Młodości. Po trzech latach spędzonych w tej magicznej krainie Oisín postanowił wrócić do Irlandii, jadąc na zaczarowanym koniu o imieniu Embarr. Gdy dotarł na miejsce, odkrył, że naprawdę minęło aż 300 lat.

[1] pochodzi z języka staroirlandzkiego, wymawia się je jako „fii-le” z długim „i” w pierwszej sylabie, miękkim „l” oraz bez akcentu na drugą sylabę
[2] wymawia się jako „Uszin” (z miękkim „sz”, z akcentem na drugą sylabę), imię to oznacza „mały jeleń”
[3] wymawia się jako „tir na nog”, gdzie „ó” jest długie, jak w „noo”
Fotografia nr 3
Obraz ten, inspirowany twórczością szkockiego poety Jamesa Macphersona i jego „tłumaczeniami” rzekomych fragmentów starożytnych poematów, przedstawia Oisína, legendarnego barda z mitologii irlandzkiej, który według podań odwiedził Krainę Wiecznej Młodości.
Kim naprawdę był Panoramix i jego bracia po fachu? Mitologia, rytuały i duchowość Celtów
3. Mitologia celtycka
Irlandzkie mity, szczególnie bogate w celtycką symbolikę, pełne są opowieści o pięknych dziewczętach, bohaterach obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami, takich jak Cúchulainn, oraz o magicznych przedmiotach, jak włócznia boga-rzemieślnika Lugha, która zawsze trafiała w cel. Często pojawia się w nich również motyw zmiennokształtności: wiedźmy zmieniały się w piękne kobiety, czarownicy w jelenie i orły, a wrogowie zamieniani byli w świnie lub konie. W mitologii celtyckiej obecne są też istoty mroczne, jedną z najbardziej przerażających była banshee, znana z irlandzkich, szkockich i normańskich podań. Opisywano ją jako dziką kobietę z rozwianymi włosami i zaczerwienionymi od płaczu oczami, której przeraźliwy lament zwiastował śmierć.
Ważnym elementem celtyckiej wyobraźni była wiara w istnienie innych światów, zwłaszcza w Tír na nÓg. Wierzono, że można się do niej dostać przez tajemnicze kopce zwane sí. Zamieszkiwały ją istoty zwane aos sí [4], utożsamiane z Tuatha Dé Danann [5], dawnymi bogami Irlandii, którzy po klęsce z rąk Celtów zostali zepchnięci do podziemnego świata. Aos sí zaciekle strzegli swojej krainy, dlatego ludzie unikali ich gniewu i nazywali ich „Pięknym Ludem” lub po prostu wróżkami. Magia przenikała całą mitologię celtycką. Jednym z najbardziej znanych zbiorów celtyckich legend jest Mabinogion, w którym znaleźć można między innymi opowieść o czarownicy Ceridwen. Warzyła ona miksturę przez rok i jeden dzień, by obdarzyć mądrością swojego potwornie brzydkiego syna.

[4] wymawia się jako „is szi” (gdzie „aos” traci dźwięczne „a” na rzecz bardziej zwartego „is”)
[5] wymawia się jako „tuła de danan” (z akcentem na pierwszą sylabę „Tuatha” i „Danann”), dosłownie: „plemiona bogini Danu”
Fotografia nr 4
Jedna z opowieści w Mabinogionie opowiada o bitwie między czerwonym a białym smokiem. Przedstawienie tej walki zawiera postać króla Artura, który obserwuje wydarzenia.
Kim naprawdę był Panoramix i jego bracia po fachu? Mitologia, rytuały i duchowość Celtów
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
7
W średniowieczu duchowni starali się umocnić wpływy chrześcijaństwa, ukazując wyższość boskiej mocy nad siłami złych duchów. Czasami dostrzegali ludzką tęsknotę za nadprzyrodzoną pomocą i w odpowiedzi oferowali świętych, cuda oraz modlitwy jako alternatywę dla szamanów, magii i zaklęć. Święci, w szczególności, byli przedstawiani jako przeciwieństwo magów, strażnicy i obrońcy ludzkości.
1. Konflikt duchowości: magia a chrześcijaństwo
Magia była powszechnie postrzegana jako zagrożenie dla chrześcijaństwa. Duchowni uważali ją za zło i starali się ją wykorzenić. Osoby praktykujące magię zaczęto demonizować jako szerzycieli sortilegium (czarów) lub maleficium (złowrogich praktyk). Oskarżenia najczęściej dotykały ludzi ubogich i bezbronnych, którym zarzucano, że wypaczają chrześcijańskie obrzędy, służąc tym samym sprawie Diabła. Napomnienie ogólne Karola Wielkiego z 789 roku wzywało magów i zaklinaczy do pokuty pod groźbą kary śmierci. Jednak działania te okazały się mało skuteczne, już w 829 roku sobór w Paryżu opisał istnienie kuglarzy, którzy potrafili wpływać na ludzką psychikę, oraz malefici (złoczyńców), zdolnych sprowadzać burze, grad i przepowiadać przyszłość.
Fotografia nr 1
Zaratusztra (znany również jako Zoroaster) był starożytnym perskim przywódcą duchowym, którego rzymski pisarz Pliniusz Starszy opisał jako wynalazcę magii. Kościół chrześcijański odnosił się nieprzychylnie do takiego uznania. W miniaturze z 1425 roku Zaratusztra został przedstawiony w towarzystwie dwóch demonów.
Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane
Paradoksalnie, większość tego, co dziś wiadomo o wczesnośredniowiecznej magii, pochodzi z pism uczonych Kościoła, którzy próbowali określić naturę tego zagrożenia, na przykład z VI-wiecznego dzieła Etymologia autorstwa Izydora z Sewilli. Pod koniec średniowiecza spory filozoficzne i teologiczne uległy zaostrzeniu. Duchowieństwo zaczęło demonizować astrologów i alchemików, przedstawiając magię jako efekt zawarcia paktu z diabłem. Kościół coraz bardziej dzieliły ruchy heretyckie, dlatego w 1230 roku powołano Inkwizycję, by chronić jego jedność przed głosami sprzeciwu.
Fotografia nr 2
Filozofia i sztuki wyzwolone zostały przedstawione w kręgu na ilustracji pochodzącej z encyklopedii opracowanej w XII wieku przez ksienię Herradę z Landsbergu (Alzacja). Magowie, podobnie jak poeci, zostali ukazani poza tym kręgiem, jako ci, którzy czerpią natchnienie ze złych mocy (symbolizowanych przez czarne ptaki na ich ramionach). Z biegiem stulecia uczeni zaczęli jednak dążyć do podniesienia rangi magii.
Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane
2. Dotknąć sacrum: moc relikwii i anielskich rytuałów
Z upływem czasu ludzie zaczęli wierzyć, że chrześcijańskie symbole posiadają własne moce apotropaiczne - zdolność odpierania złych wpływów i nieszczęścia. Zaczęto nosić chrześcijańskie wizerunki, takie jak krzyże, aby chronić się przed złem, szczególnie chorobami i biedą, tak jak wcześniej polegano na amuletach z symboliką pogańską. Kult relikwii dawał jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa. W XI i XII wieku pielgrzymi podejmowali trud długich wypraw, aby odwiedzić święte relikwie. Niezależnie od tego, czy była to kość świętego, fragment Krzyża Świętego, czy kawałek szaty należącej do Matki Bożej. Wierzono, że takie relikwie mają cudowną moc, a wokół nich rozwinął się nawet czarny rynek podróbek. Niektórzy przedstawiciele Kościoła potępiali kult relikwii, podczas gdy inni, tacy jak Tomasz z Akwinu, głosili pogląd przeciwny, twierdząc, że oddawanie czci relikwiom jest równoznaczne z oddawaniem czci Bogu.
Fotografia nr 3
Relikwiarze były pojemnikami na relikwie, zarówno fizyczne szczątki świętych, jak i przedmioty z nimi związane. Ten bogato zdobiony francuski relikwiarz przedstawia Chrystusa w centrum, a po lewej stronie Marię Magdalenę.
Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane
Wiara w moc aniołów stróżów wywołała podobną debatę na temat praktyk dobra i zła. Magia anielska obejmowała rytuały takie jak modlitwa, post czy medytacja nad wizerunkami, mające na celu oczyszczenie duszy i nawiązanie kanału komunikacji z aniołami. Niektórzy teologowie twierdzili, że modlitwa do aniołów o pomoc nie różni się niczym od przyzywania pogańskich duchów. Inni natomiast nadawali magii anielskiej szacowną nazwę teurgii. Popularne w XII wieku teksty, takie jak Ars notoria, były przewodnikami po magii anielskiej, które rzekomo opierały się na starożytnych pismach przypisywanych biblijnemu królowi Salomonowi. Księgi te uczyły, jak dzięki pomocy aniołów zdobywać nadludzką wiedzę z zakresu sztuk wyzwolonych, filozofii i teologii.
Fotografia nr 4
Obraz przedstawia męczeństwo Kosmy i Damiana, znanych z uzdrawiania chorych. Ich postacie pojawiają się również w niektórych hagiografiach, które zaczęły stopniowo wypierać pogańskie opowieści ludowe.
Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane
3. W kręgu wiedzy ukrytej: odkrycie arabskich tekstów
We wczesnym średniowieczu magia nie była jeszcze traktowana jako przedmiot zorganizowanych badań. Przełomem okazało się pojawienie się arabskich tekstów na temat magii, przetłumaczonych na łacinę w XII wieku, które wywarły ogromny wpływ na chrześcijański świat. Uczeni chętnie tłumaczyli księgi poświęcone naukom tajemnym, takim jak astrologia, alchemia, wróżbiarstwo, obok dzieł dotyczących bardziej konwencjonalnych dziedzin, jak matematyka. Dzięki temu magia stała się trwałym elementem świata naukowego, obok takich dyscyplin jak astronomia czy geometria.
Fotografia nr 5
Angielski manuskrypt z XIII wieku, Liber Additamentorum („Księga dodatków”) autorstwa benedyktyńskiego mnicha Matthaeusa Parisa, zawiera ilustracje przedstawiające klejnoty, pierścienie oraz kamee* ozdobione drogocennymi kamieniami, które ludzie nosili jako amulety ochronne.

* rodzaj ozdobnego przedmiotu jubilerskiego , ozdobiony reliefem ciętym wypukło
Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane
Tłumaczy fascynowały arabskie teksty magiczne, które oferowały wgląd w funkcjonowanie kosmosu, niektórzy na ich podstawie rozwijali własne teorie. Hiszpański filozof i językoznawca Dominicus Gundissalinus dowodził, że magia jest nauką przyrodniczą, uznawaną dziedziną badań naukowych, pozwalającą zgłębiać tajemnice natury, takie jak pozornie magiczne działanie magnesów. Idea magii jako nauki przyrodniczej, zbliżonej do filozofii naturalnej, zyskała popularność wśród części intelektualistów. Dla nich zjawiska magiczne, o ile były możliwe do zaobserwowania, miały charakter rzeczywisty i naturalny, nawet jeśli zrozumiałe były jedynie dla nielicznych.
Część uczonych specjalizowała się w konkretnych dziedzinach magii związanej z przyrodą. Autorzy lapidariów (podręczników opisujących właściwości kamieni), tacy jak Albertus Magnus, twierdzili, że magia kamieni jest naturalną cechą nadaną przez Boga. Lapidarium z Peterborough z XV wieku było najdłuższym i najbardziej wyczerpującym dziełem tego typu. Zawierało opisy okultystycznych właściwości aż 145 kamieni. Tego rodzaju przekonania inspirowały zwykłych ludzi do wykorzystywania kamieni w przedmiotach codziennego użytku, takich jak talizmany, pierścienie czy noże, którym przypisywano magiczną moc. Uzyskiwano ją za pomocą rytuałów z inskrypcjami lub zaklęciami, mających zapewnić bogactwo lub chronić przed chorobą.
Fotografia nr 6
Albertus Magnus (Albert Wielki) był wybitnym uczonym, który głosił, że każdy człowiek posiada wolną wolę. Zajmował się również astronomią i muzyką, a ponadto uchodził za alchemika i maga.
Zasłynął jako autor Księgi o minerałach (Book on Minerals), jednego z pierwszych i najważniejszych traktatów mineralogicznych. W XX wieku został ogłoszony patronem nauk przyrodniczych.
Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
Dla wykształconych Europejczyków epoki renesansu demony stanowiły istotny element wyobrażeń związanych z czarami i czarnoksięstwem. Uważano je za złe duchy, zdolne do posługiwania się mocami okultystycznymi, lecz jedynie w granicach naturalnego porządku stworzonego przez Boga. Demonologia, czyli nauka o demonach czerpała z dawnych tradycji kulturowych, w tym z mezopotamskich wierzeń w demony i złowrogie bóstwa, wczesnoislamskich wyobrażeń o dżinach, a także z koncepcji starożytnych greckich duchów opiekuńczych (jednym z określeń takiego ducha był daimon). Myśliciele wczesnochrześcijańscy rozwijali te idee, przykładowo św. Augustyn twierdził, że demony istnieją i mogą wstępować w ludzkie ciała.
1. Diabelska struktura i klasyfikacja
Dla chrześcijan Diabeł znany również jako Szatan, Lucyfer, Baal lub Belzebub był księciem demonów, a one same uchodziły za jego pomocników. Ten arcydemon stanowił centralną postać renesansowej demonologii, co nie tylko umacniało wiarę w demony w obrębie chrześcijaństwa, ale także sprzyjało oskarżeniom o herezję wobec osób podejrzewanych o praktykowanie demonicznej magii. We wstępie do swojego dzieła De la démonomanie des sorciers (lata 80. XVI wieku) francuski filozof i prawnik Jean Bodin przywołał wcześniejszy tekst, w którym przestrzegano przed zawieraniem paktów z demonami. Zawarte tam słowa głoszą:
„... demon uznawany jest za nieustraszonego i nieubłaganego przeciwnika Boga i człowieka.”
Fotografia nr 1
W paszczy piekieł. Ten szesnastowieczny drzeworyt przedstawia Lucyfera i demony u wrót piekieł. Zgodnie z tradycją chrześcijańską, Lucyfer był upadłym aniołem, który stał się Szatanem, śmiertelnym wrogiem Boga.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
Wierzono również, że demony ulegają mocy biblijnego króla Salomona, stąd znaczenie rytuałów salomonicznych, które odwoływały się do boskich sił w celu uzyskania władzy nad demonami w ramach magii ceremonialnej.  Pod wpływem chrześcijańskich hierarchii anielskich, renesansowe teksty okultystyczne często zawierały listy demonów uszeregowane według ich rangi, wraz ze szczegółowymi instrukcjami dotyczącymi sposobów ich przyzywania w celu wykonania określonych zaklęć. Istniało wiele wersji takich systemów klasyfikacyjnych ,najbardziej znana znajduje się w sekcji Ars Goetia dzieła The Lesser Key of Solomon (z połowy XVII wieku), w której wymieniono 72 demony. Przypuszcza się, że ta salomonowa lista została oparta na Pseudomonarchia daemonum („Fałszywej monarchii demonów”), dziele stanowiącym część traktatu holenderskiego lekarza Johanna Weyera- De praestigiis daemonum z 1563 roku.

[1] Tytuł został zaczerpnięty z biblijnego cytatu (por. Ef 6,12):
Łacina: Non est nobis colluctatio adversus carnem et sanguinem, sed adversus principes et potestates, adversus mundi rectores tenebrarum harum, contra spiritualia nequitiae in caelestibus.
Polski: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom tego świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.
Fotografia nr 2
W Wędrówce pielgrzyma (1678–1684) angielski kaznodzieja John Bunyan przedstawia Belzebuba i jego piekielnych pomocników jako śmiercionośnych łuczników. Motyw ten został ukazany także na tej XIX-wiecznej ilustracji do dzieła.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
2. Słudzy Diabła w cieniu młota na czarownice
Duchowni i filozofowie epoki renesansu często przedstawiali czarownice jako współpracujące z demonami i Diabłem. Wielu z nich tworzyło szczegółowe opracowania na temat natury czarownic oraz ich relacji z demonami. Opinie na ten temat były podzielone: według jednych, czarownice musiały kontrolować demony, według innych demony mogły być ich pomocnikami. Dla wpływowego angielskiego duchownego purytańskiego Williama Perkinsa sojusz z Diabłem stanowił istotny element definicji czarownicy. W jego przekonaniu nie istniało coś takiego jak „dobra” czarownica, każda miała kontakt z Diabłem. Jego kluczowe dzieło Discourse of the Damned Art of Witchcraft (1608) odegrało istotną rolę w rozpowszechnieniu europejskich idei na temat czarów w Anglii i Ameryce Północnej.
Fotografia nr 3
Egzorcyzmowanie demonów. Francuski ryt z XVII wieku ukazuje św. Katarzynę wypędzającą demona z kobiety, podczas gdy inne skrzydlate istoty piekielne uciekają z miejsca zdarzenia. Ciało opętanej kobiety przybiera kształt krucyfiksu.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
Wiele dzieł szczegółowo opisywało czary związane z demonami, a ich autorzy często posługiwali się łacińskim terminem maleficium na określenie złowrogiej magii. Do najważniejszych z nich należą Malleus Maleficarum („Młot na czarownice”, 1484), autorstwa niemieckiego duchownego Heinricha Kramera, oraz Compendium Maleficarum (1608), napisane przez włoskiego księdza Francesca Marię Guazzo. Oba teksty znacząco przyczyniły się do prześladowań czarownic, podobnie jak prace Jeana Bodina, który wierzył w demony, stanowczo potępiał czary i aktywnie uczestniczył w prześladowaniach. Odmienne stanowisko zajął holenderski lekarz Johann Weyer, który w swoim dziele De praestigiis daemonum (1563) sprzeciwił się prześladowaniom i podważył obowiązujące dogmaty dotyczące czarownictwa. Uważał, że zjawisko czarów ma swoje źródło w złudzeniach lub zaburzeniach psychicznych.
Fotografia nr 4
Flamandzki artysta Frans Francken II w swoim dziele Witches’ Sabbath z 1606 roku przedstawił nocny sabat, czyli zgromadzenie czarownic. W obiegu krążyły sensacyjne opowieści o sabatach, w których miały uczestniczyć tysiące kobiet oskarżanych o czary.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
Nowożytny europejski wizerunek czarownicy jako kobiety powiązanej z demonami utrwalił się w epoce renesansu. Większość procesów o czary była wówczas wymierzona przeciwko kobietom. Biedne, tudzież samotne kobiety były szczególnie podatne na oskarżenia ze strony sąsiadów, którzy w nadprzyrodzonych siłach doszukiwali się przyczyn nieszczęść. Kobiety postrzegano również jako bardziej podatne na wpływy szatańskie. W Discourse Perkinsa stwierdzono: „kobieta, jako słabsza płeć, łatwiej wikła się w diabelskie złudzenia... niż mężczyzna.”
Fotografia nr 5
Motyw czarownic dosiadających kozłów, symbolu lubieżności i demonicznej nieprawości był powszechnie obecny w wyobrażeniach epoki. Na tej ilustracji autorstwa Albrechta Dürera z początku XVI wieku koza jest dosiadana tyłem, co symbolizuje odwrócenie naturalnego porządku świata.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
... i na koniec dowcip:
Jaka jest różnica między czarownicą, a czarodziejką? 
-jakieś 20 lat xD
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
Chociaż Voodoo bardziej precyzyjnie określane jako Voudon, co oznacza „ducha”  i Hoodoo są ze sobą powiązane, to różnice między nimi są istotne. Oba mają afrykańskie korzenie i zostały przywiezione przez niewolników przez Atlantyk w XVIII wieku do francuskich kolonii na Karaibach oraz terytoriów położonych wzdłuż Missisipi. Z czasem obie tradycje uległy przemianom pod wpływem nowego otoczenia, Voudon pod wpływem katolicyzmu, a Hoodoo pod wpływem innych systemów wierzeń, zarówno europejskich, jak i rdzennie amerykańskich. Kluczowa różnica jednak pozostaje: Voudon to religia, natomiast Hoodoo jest formą magii ludowej.
1. Pochodzenie Voudon na Haiti
Voudon wywodzi się z religii Fon praktykowanej w Afryce Zachodniej, a jego rozwój nastąpił na Karaibach, na wyspie Saint-Domingue (dzisiejsze Haiti). Była to najbogatsza kolonia Francji, eksportująca kawę i cukier wytwarzane przez niewolników. Niewolnictwo stanowiło istotny element w kształtowaniu się Voudon. Na wyspę przetransportowano ponad milion mieszkańców Afryki Zachodniej, którzy zostali podporządkowani francuskiemu Kodeksowi Czarnemu (Code Noir). Dokument ten zakazywał praktykowania jakiejkolwiek religii poza katolicyzmem i nakazywał, by wszyscy niewolnicy przyjęli wiarę katolicką.
W efekcie powstała niezwykła hybryda, połączenie wierzeń, praktyk i światopoglądów, znane jako religia synkretyczna. Zintegrowała ona pierwotny kult duchów i przodków afrykańskich niewolników z elementami katolicyzmu. Choć wyznawcy Voudon wierzą w najwyższego boga, stwórcę wszystkiego, zwanego Bondye (zniekształcona forma francuskiego Bon Dieu, czyli „Dobry Bóg”). Bóg ten jest zbyt odległy, by mógł być bezpośrednio czczony, a religia nie posiada jednej, ujednoliconej liturgii. Zamiast tego, kult sprawowany jest poprzez tysiące duchów zwanych lwa lub loa, które uosabiają każdy aspekt świata i ludzkiego życia. To właśnie poprzez te duchy objawia się głęboko mistyczna natura Voudon.
Fotografia nr 1
Haitańska ceremonialna flaga vodou, tzw. drapo vodou, celowo mieni się wieloma kolorami, by przyciągnąć uwagę duchów lwa. Każdy kolor na fladze ma głębokie znaczenie symboliczne i jest skodyfikowany zgodnie z atrybutami poszczególnych lwa.
Afrykańskie duchy, amerykańska ziemia: Opowieść o wędrówce Voudon i Hoodoo z Afryki do Nowego Świata
2. Opętanie i objawienie
Wyznawcy Voudon wierzą w istnienie dwóch światów: widzialnego i niewidzialnego – sfery żywych i umarłych. Duchy zmarłych nieustannie przebywają wśród żywych, lecz mogą się objawić jedynie za pośrednictwem lwa. Rytuały Voudon wymagają aktywnego udziału wszystkich obecnych. Celem ceremonii, prowadzonej przez Ougan (kapłana) lub Mambo (kapłankę), jest przywołanie tych duchów za pomocą ofiar ze zwierząt oraz symboli veve rysowanych mąką kukurydzianą aż do momentu, gdy jedno lub więcej z uczestników zostaje opętane przez lwa.
Nie należy tego postrzegać jako opętania w sensie diabelskim, jest to raczej pozytywne potwierdzenie głębokiej więzi łączącej świat żywych ze światem umarłych, materię z duchowością. Jednak w niezwykle złożonym świecie Voudon istnieje również jego ciemniejsza strona. Obok postaci kapłańskich pojawiają się także czarownicy: Bokor (mężczyzna) i Caplata (kobieta), którzy przyzywają złowrogie duchy i ożywiają zmarłych, tworząc żywe trupy – zombie. Takie mityczne postacie można odczytywać jako metaforę zdegradowanego, niemal odczłowieczonego statusu, jaki miała zniewolona ludność Haiti.
Fotografia nr 2
Na zdjęciu widzimy policjanta z Nowego Orleanu trzymającego w dłoni krzyż nabity gwoździami i ozdobiony specjalnymi amuletami. Przedmiot został znaleziony na progu domu pewnej kobiety i nosił imię jej narzeczonego. Uznano go za krzyż voodoo, formę rytualnej klątwy, której celem miało być rozdzielenie tej pary.
Afrykańskie duchy, amerykańska ziemia: Opowieść o wędrówce Voudon i Hoodoo z Afryki do Nowego Świata
3. Rewolta na Haiti
W 1791 roku niewolnicy na Haiti wzniecili bunt. Po chaotycznej i krwawej walce, w 1804 roku kraj ogłosił niepodległość, stając się pierwszą czarnoskórą republiką na świecie. Do dziś pozostaje to jedynym udanym powstaniem niewolników w historii. Na pierwszy rzut oka ludowy zryw może nie wydawać się bezpośrednio związany ze światem magii. Jednak to właśnie Voudon stanowił duchowe serce tego powstania, był iskrą, która je zapoczątkowała, oraz siłą, która je podtrzymywała. Mistyczne i nadprzyrodzone elementy Voudon odegrały kluczową rolę w procesie tworzenia nowego państwa.

Pomimo licznych cierpień, jakich Haiti doświadczyło później, pragnienie kontaktu z boskością będące istotą Voudon, okazało się zadziwiająco skuteczne w przeciwstawieniu się zjednoczonej potędze Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych państw, które wówczas jeszcze usilnie dążyły do zachowania niewolnictwa.
4. Voodoo z Nowego Orleanu
Po rewolcie na Haiti znaczna liczba byłych niewolników oraz ich potomków wyemigrowała, osiedlając się głównie w Nowym Orleanie, który od 1803 roku należał do Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam wykształciła się charakterystyczna odmiana Voudon, znana jako Voodoo z Nowego Orleanu, znacznie bardziej jawnie magiczna w swoich wierzeniach i praktykach. Jedną z najsłynniejszych praktykujących tę formę Voudon w XIX wieku była Marie Laveau, fryzjerka, która z czasem stała się cenioną znawczynią i kapłanką Voodoo. Pod koniec życia była powszechnie znana jako „Królowa Voodoo Nowego Orleanu”, uzdrowicielka, czarownica i wróżbitka, do której zwracali się zarówno najbogatsi, jak i najubożsi mieszkańcy miasta. Co roku tysiące osób odwiedza jej grób, przynosząc dary i oddając hołd jej pamięci.
Fotografia nr 3
Sklep w Dzielnicy Francuskiej w Nowym Orleanie oferujący różnego rodzaju symbole, amulety i fetysze okultystyczne związane z voodoo.
Afrykańskie duchy, amerykańska ziemia: Opowieść o wędrówce Voudon i Hoodoo z Afryki do Nowego Świata
5. Siła Hoodoo
Hoodoo od zawsze różniło się od Voudon. Podczas gdy Voudon wywodzi się z Afryki Zachodniej, szczególnie z Dahomeju (dzisiejszego Beninu), Hoodoo ma swoje korzenie w Afryce Środkowej, a konkretnie w rejonie Konga. Obecnie jego praktykujących można spotkać w całych Stanach Zjednoczonych, choć jego źródła wciąż głęboko tkwią na amerykańskim Południu, nierozerwalnie związane z pamięcią o niewolnictwie.

Hoodoo czerpie z szerokiego wachlarza ludowych tradycji magicznych. Jest równie mocno zakorzenione w afrykańskim dziedzictwie, jak i w dziełach takich jak Pow-Wows; or Long-Lost Friend Johanna Hohmana oraz w mitycznych Szóstej i Siódmej Księdze Mojżesza. W swojej praktyce Hoodoo wykorzystuje zasoby świata przyrody takie jak zioła, korzenie, części zwierząt oraz minerały, zwłaszcza naturalne magnesy (lodestones). Praktykujący, często nazywani „rootworkers” („korzeniarzami”), odwołują się również do świec, olejków, kadzideł i proszków.
Fotografia nr 4
Korzeń Jana Zdobywcy (ang. John the Conqueror) jest szczególnie ceniony przez praktykujących Hoodoo. Uważa się, że posiada magiczne właściwości, wzmacnia potencję seksualną i przynosi szczęście w grach hazardowych.
Afrykańskie duchy, amerykańska ziemia: Opowieść o wędrówce Voudon i Hoodoo z Afryki do Nowego Świata
Hoodoo oferuje obietnicę miłości, bogactwa i wsparcia dla każdego. Zajmuje się zarówno leczeniem, jak i rzucaniem uroków; przynosi szczęście lub pecha. Jego adepci przewidują przyszłość za pomocą kości zwierząt, wróżą oraz interpretują sny. Wciąż czerpie ono moc z przysłów, opowieści i bogatej mieszanki starożytnej wiedzy oraz przekazywanej mądrości. Stanowi dziedzictwo znacznie starszego świata magii ludowej, która przetrwała wieki i rozprzestrzeniła się na wiele kontynentów.
Fotografia nr 5
Ta talizmaniczna figura – fetysz zwany bocio jest charakterystyczna dla tradycji Hoodoo. Służy częściowo jako źródło naturalnego uzdrawiania, a częściowo jako ochrona właściciela przed zewnętrznymi, złowrogimi siłami.
Afrykańskie duchy, amerykańska ziemia: Opowieść o wędrówce Voudon i Hoodoo z Afryki do Nowego Świata
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.092024803161621