Rytuał, o którym mowa, triumf rzymski (po łacinie triumphus).
Była to uroczysta procesja zwycięskiego wodza przez ulice Rzymu, w trakcie której prowadzono w kajdanach schwytanych jeńców wojennych, w tym często dowódców a nawet królów wroga.
Pochód kończył się na Kapitolu, gdzie składano ofiary Jowiszowi, a wybrani prominentni jeńcy (zwłaszcza wodzowie) byli zazwyczaj straceni (często przez uduszenie w więzieniu Tullianum).
Ten zwyczaj podkreślał potęgę Rzymu i upokorzenie pokonanych. Przykłady to los Wercyngetoryksa (stracony po triumfie Cezara) czy Jugurty. Nie zawsze egzekwowano wszystkich jeńców – czasem okazywano łaskę – ale śmierć przywódcy wroga była częstym elementem ceremonii w okresie republiki i wczesnego cesarstwa.