Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
Rozmawiałem niedawno z człowiekiem, który przekonywał mnie, że piramidy były stworzone przez jakąś niewiarygodnie zaawansowaną cywilizację, bo stoją już ponad 4000 lat, a budynki dzisiaj budowane są prymitywne, bo stoją sto lat i trzeba je rozbierać...
No to ja mu na to odpowiedziałem tak, że go trochę zamurowało i przyznał mi rację, bo w sumie był poczciwym i uczciwym człowiekiem.
Powiedziałem mu, że różnica wynika w pierwszej kolejności z tego w jakim celu buduje się budynki teraz a w jakim budowało się piramidy i inne struktury megalityczne tysiące lat temu.
Dzisiaj na przykład drapacza chmur nie buduje się po to, żeby on przetrwał 4000 lat, lecz po to, żeby spełnił swoją funkcję w najbliższych dziesięcioleciach, no może prez 100 lat. I na to jest obliczany prez architektów i inżynierów. Przy czym technologia służąca do zbudowania jednego drapacza chmur jest nieporównywalnie bardziej inteligentna, wielokrotnie bardziej skomplikowana i jest wręcz genialną supercywilizacją w porównaniu do kupy kamieni, które składają się na piramidy.
No to ja mu na to odpowiedziałem tak, że go trochę zamurowało i przyznał mi rację, bo w sumie był poczciwym i uczciwym człowiekiem.
Powiedziałem mu, że różnica wynika w pierwszej kolejności z tego w jakim celu buduje się budynki teraz a w jakim budowało się piramidy i inne struktury megalityczne tysiące lat temu.
Dzisiaj na przykład drapacza chmur nie buduje się po to, żeby on przetrwał 4000 lat, lecz po to, żeby spełnił swoją funkcję w najbliższych dziesięcioleciach, no może prez 100 lat. I na to jest obliczany prez architektów i inżynierów. Przy czym technologia służąca do zbudowania jednego drapacza chmur jest nieporównywalnie bardziej inteligentna, wielokrotnie bardziej skomplikowana i jest wręcz genialną supercywilizacją w porównaniu do kupy kamieni, które składają się na piramidy.
Gdyby architekci, którzy budowali piramidy próbowali zrozumieć jak zbudowany jest drapacz chmur, to prawdopodobnie potraktowaliby dzisiejszych architektów jako wysłanników bogów.
Powiedziałem temu koledze również o tym, jak mniej więcej zbudowany jest telefon komórkowy, który trzymał właśnie w ręce (choćby sam mikroprocesor 8 rdzeniowy).
Powiedziałem mu też jak działa zegarek kwarcowy na jego nagarstku, który wykorzystuje drgania kryształu kwarcu pod wpływem działania prądu stałego, z częstotliwością ponad 32 tysięcy drgań na sekundę, co z kolei wykorzystywane jest przez całą skomplikowaną inżynierię zegarka, którą obserwujemy finalnie jako przesuwanie się wskazówek ze zdumiewającą precyzją.
Co więcej, do wytworzenia komponentów takiego zegarka wykorzystywane są jeszcze bardziej zaawansowane, zdumiewajzce technologie...
Powiedziałem temu koledze również o tym, jak mniej więcej zbudowany jest telefon komórkowy, który trzymał właśnie w ręce (choćby sam mikroprocesor 8 rdzeniowy).
Powiedziałem mu też jak działa zegarek kwarcowy na jego nagarstku, który wykorzystuje drgania kryształu kwarcu pod wpływem działania prądu stałego, z częstotliwością ponad 32 tysięcy drgań na sekundę, co z kolei wykorzystywane jest przez całą skomplikowaną inżynierię zegarka, którą obserwujemy finalnie jako przesuwanie się wskazówek ze zdumiewającą precyzją.
Co więcej, do wytworzenia komponentów takiego zegarka wykorzystywane są jeszcze bardziej zaawansowane, zdumiewajzce technologie...
Jeden prosty zegarek na nadgarstku, który można kupić za 20 zł na TEMU, który wykorzystuje działanie drgań kryształów kwarcu, jest wielokrotnie bardziej zaawansowaną technologią niż to, jak starożytni budowali struktury megalityczne. Szczególnie, jesli weźmie się od uwagę technologię i inżynierię, która służy do wyprodukowania poszczególnych elementów takiego zegarka...
Mogłem mu opowiedzieć o zegarach atomowych, a komputerach kwantowych i o fizyce kwantowej, której znajomość jest konieczna do wyprodukowania takich zdobyczy cywilizacji :)
To fajnie, że starożytni ogarniali jakąś tam geometrię i trochę matematyki. To świadczy o tym, że nie byli debilami. To byli ludzie tak samo inteligentni jak ludzie współcześni, tylko że korzystali oni z prymitywnych technologii i nie mieli w ogóle pojęcia o czymkolwiek, co można by było nazwać zaawansowaną cywilizacją.
Wiecie dlaczego piramidy na całej ziemi były budowane w takim właśnie kształcie? Otóż każdy inny kształt by im się rozstypał pod wpływem grawitacji na niewielkiej wysokości :D Oni po prostunie ogarniali inżynierii budowlanej na tyle, żeby wybudować cokolwiek wysokiego wkształcie innym niż piramida.
Tak. Piramida zbudowana jest z kupy kamieni położonych jeden na drugim z zachowaniem pewnego rodzaju geometrii, po to, żeby to wszystko się nie rozsypało. xD. Tak bardzo nie ogarniali inżynierii. Tak właśnie "zaawansowana" była cywilizacja 4 000 lat temu. Oczywiście zwolennicy kosmicznych opowieści powiedzą, że starożytni budowali piramidy, bo taki kształt działa sposób przeływu energii kosmicznej. Bez komentarza...
xD iks de.
Mogłem mu opowiedzieć o zegarach atomowych, a komputerach kwantowych i o fizyce kwantowej, której znajomość jest konieczna do wyprodukowania takich zdobyczy cywilizacji :)
To fajnie, że starożytni ogarniali jakąś tam geometrię i trochę matematyki. To świadczy o tym, że nie byli debilami. To byli ludzie tak samo inteligentni jak ludzie współcześni, tylko że korzystali oni z prymitywnych technologii i nie mieli w ogóle pojęcia o czymkolwiek, co można by było nazwać zaawansowaną cywilizacją.
Wiecie dlaczego piramidy na całej ziemi były budowane w takim właśnie kształcie? Otóż każdy inny kształt by im się rozstypał pod wpływem grawitacji na niewielkiej wysokości :D Oni po prostunie ogarniali inżynierii budowlanej na tyle, żeby wybudować cokolwiek wysokiego wkształcie innym niż piramida.
Tak. Piramida zbudowana jest z kupy kamieni położonych jeden na drugim z zachowaniem pewnego rodzaju geometrii, po to, żeby to wszystko się nie rozsypało. xD. Tak bardzo nie ogarniali inżynierii. Tak właśnie "zaawansowana" była cywilizacja 4 000 lat temu. Oczywiście zwolennicy kosmicznych opowieści powiedzą, że starożytni budowali piramidy, bo taki kształt działa sposób przeływu energii kosmicznej. Bez komentarza...
xD iks de.
Powiedziałem koledze również, że gdyby współcześni ludzie mieli poświęcić proporcjonalnie tyle dostępnych sobie zasobów co starożytne cywilizacje, to zbudowaliby wielokrotnie większe, stabilniejsze, doskonalsze piramidy i zrobilibyśmy to wielokrotnie szybciej. Tylko, że ludzie współcześni mają totalnie w dupie to, żeby organizować całe zasoby cywilizacji po to, żeby wybudować kupę kamieni, żeby pochować zwłoki zarozumiałego typa, który każe siebie nazywac bogiem.
Chińczycy na przykład wolą w kilkanaście lat wybudować kilkadziesiąt tysięcy kilometrów autostrad. Starożytni Egipcjanie nie byliby w stanie zrobić nawet 5% takich autostrad przez 1000 lat.
A kilka innych krajów woli budować akceleratory cząstek, żeby badać fizykę kwantową. Lub budować kosmodromy, żeby eksplorować ukłąd słoneczny. Choc wiem, zę za 4 000 lat jakaś przyszła cywilizacja bedzie nas nazywać prymitywami.
Podsumowując - w porównaniu do współczesnej cywilizacji ta kupa kamieni zwanych piramidami nie ma w sobie nic zdumiewającego. To może byc zdumiewające wyłącznie w kontekście czasów starożytnych.
Pozdrawiam foliarzy wierzących w "starożytnych kosmitów" XDDD
Chińczycy na przykład wolą w kilkanaście lat wybudować kilkadziesiąt tysięcy kilometrów autostrad. Starożytni Egipcjanie nie byliby w stanie zrobić nawet 5% takich autostrad przez 1000 lat.
A kilka innych krajów woli budować akceleratory cząstek, żeby badać fizykę kwantową. Lub budować kosmodromy, żeby eksplorować ukłąd słoneczny. Choc wiem, zę za 4 000 lat jakaś przyszła cywilizacja bedzie nas nazywać prymitywami.
Podsumowując - w porównaniu do współczesnej cywilizacji ta kupa kamieni zwanych piramidami nie ma w sobie nic zdumiewającego. To może byc zdumiewające wyłącznie w kontekście czasów starożytnych.
Pozdrawiam foliarzy wierzących w "starożytnych kosmitów" XDDD
Wiedza
1 r
4
„Jedna ona jest, czysta jest,
z przenoszonego płodu,
z woli demonów powstała,
jest zła, latorośl boga, dziecko boga Anum.”
- Staroasyryjskie zaklęcie przeciw Lamasztu, Babilońskie zaklęcia magiczne, wybór, przekład z akadyskiego, komentarz Krystyna Łyczkowska.
z przenoszonego płodu,
z woli demonów powstała,
jest zła, latorośl boga, dziecko boga Anum.”
- Staroasyryjskie zaklęcie przeciw Lamasztu, Babilońskie zaklęcia magiczne, wybór, przekład z akadyskiego, komentarz Krystyna Łyczkowska.
Lamasztu to demonica wywodząca się z mitologii mezopotamskiej, obecna w wierzeniach starożytnych Sumerów, Akadyjczyków, Babilończyków i Asyryjczyków. W tekstach akadyjskich jej imię zapisywano jako dLa-maš-tu [1], natomiast w źródłach sumeryjskich znana była jako Dimme. Uchodziła za córkę boga Anu, najwyższego w panteonie, co wyróżniało ją na tle innych demonów. Była bytem boskiego pochodzenia, ale całkowicie wyjętym spod porządku boskiego prawa. Lamasztu nie służyła żadnemu bóstwu, działała na własną rękę, co czyniło ją szczególnie niebezpieczną i nieprzewidywalną.
Wierzono, że Lamasztu przynosiła śmierć niemowlętom, powodowała poronienia, bezpłodność i liczne choroby kobiet ciężarnych. Jej działania były ukierunkowane głównie na matki i dzieci. Według mitów porywała niemowlęta od matek w trakcie karmienia, zsyłała na nie gorączkę i dręczyła koszmarami. Uważano, że zatruwała wodę i mleko, a jej obecność przynosiła wycieńczenie i duchową ciemność. W ikonografii przedstawiano ją jako potworną hybrydę z głową lwa, zębami osła, nagim ciałem kobiety, szponiastymi dłońmi ptaka drapieżnego i wężami trzymanymi w rękach. Często ukazywana była stojąca na lwach lub świniach, zwierzętach nieczystych lub dzikich, symbolizujących jej niezależność od boskiego ładu.
W obawie przed Lamasztu mieszkańcy Mezopotamii stosowali szereg rytuałów ochronnych. Najczęściej wzywano do pomocy innego demona, Pazuzu, który mimo własnej grozy był uważany za jedyną istotę zdolną powstrzymać Lamasztu. Amulety z jego wizerunkiem noszono na szyi, zawieszano przy łóżkach kobiet w ciąży i dzieci, a także rytualnie zakopywano w domostwach. Praktykowano również egzorcyzmy, w czasie których wypowiadano formuły ochronne zapisane na glinianych tabliczkach. Często towarzyszyły im ofiary z pożywienia i rytualne zaklęcia.
Lamasztu jako figura demonologiczna była jedną z najstarszych znanych personifikacji zła osobowego, działającego nie w imieniu bogów, lecz z własnej woli. Jej postać przetrwała w tradycji ludów Bliskiego Wschodu przez tysiąclecia i wywarła wpływ na późniejsze wyobrażenia demonów żeńskich [2], zwłaszcza tych związanych z porodem, macierzyństwem i śmiercią dzieci.
[1] W sumeryjskim i akadyjskim piśmie klinowym imię Lamasztu zapisywano jako: 𒀭𒈲. Znak 𒀭 to determinatyw – niewymawiany fonetycznie element pisma oznaczający istotę boską (transkrybowany jako d). Znak 𒈲 może stanowić zapis fonetyczny sylab la-maš-tu lub być złożeniem znaków sylabicznych o takim brzmieniu.
[2] Przykłady przedstawienia Lamasztu (lub postaci nią inspirowanych) we współczesnej popkulturze:
Egzorcysta: Początek (2004), reż. Renny Harlin
Zbaw nas ode Złego (2014), reż. Scott Derrickson
Hellboy - seria komiksów autorstwa Mike’a Mignoli
Assassin’s Creed: Origins - dodatek Curse of the Pharaohs (2017)
Również postać Pazuzu, przykładowo w:
Futurama (serial animowany) min. w epizodzie pt. Teenage Mutant Leela's Hurdles, autor: Matt Groening
[2] Przykłady przedstawienia Lamasztu (lub postaci nią inspirowanych) we współczesnej popkulturze:
Egzorcysta: Początek (2004), reż. Renny Harlin
Zbaw nas ode Złego (2014), reż. Scott Derrickson
Hellboy - seria komiksów autorstwa Mike’a Mignoli
Assassin’s Creed: Origins - dodatek Curse of the Pharaohs (2017)
Również postać Pazuzu, przykładowo w:
Futurama (serial animowany) min. w epizodzie pt. Teenage Mutant Leela's Hurdles, autor: Matt Groening
Startujemy z kolejnym postem historycznym, ciekawym ale w gruncie rzeczy bezużytecznym. Kontakty starożytnych Greków z Indiami wydają się być ledwie historyczną ciekawostką, epizodem w którym Aleksander Macedoński spuścił wpierdol królowi Porosowi nad Hydaspesem, spalił i nakradł ile wlezie, po czym zamęczył macedońską armię marszem przez pustynię Gedrozja (zadupie między Iranem i Pakistanem). Ale najbardziej wytrawni fani starożytności wiedzą o tym, że Grecy na krótko podbili spory kawałek północnych Indii (!) - zapraszam was do tego wąskiego grona historycznych oszołomów.
Poniżej moneta króla Demetriusza I o którym będzie mowa.
Poniżej moneta króla Demetriusza I o którym będzie mowa.
Wraz z podbojem Persji przez Aleksandra Wielkiego i zakładaniem kolejnych Aleksandrii w Azji Środkowej (ta najsłynniejsza w Egipcie nie była jedyną Aleksandrią), w Centralnej Azji osiedlono sporo Greków, dla garnizonowania tych dalekich od Grecji i Macedonii ziem. Warto też dodać, że już wcześniej w Baktrii, jak wówczas zwano ten obszar, Persowie zsyłali tu buntujących się Greków z wybrzeży Azji Mniejszej, traktując Baktrię jako taką "perską Syberię". W chwili gdy państwo Seleukidów – macedońskich królów którzy władali większą częścią imperium Aleksandra – zaczęło tracić tereny na wschodzie, Grecy w Baktrii pod wodzą niejakiego Diodotosa ogłosili niepodległość i założyli własne królestwo. Z czasem, pozostało ono odcięte od świata śródziemnomorskiego przez Partów i pozostawione same sobie.
Poniżej - obszar greckiego Królestwa Baktrii
Poniżej - obszar greckiego Królestwa Baktrii
Jedynym otwartym kierunkiem ekspansji dla Greków z Baktrii były Indie, gdzie upadało olbrzymie państwo dynastii Maurjów. Najpierw, poczynając od króla Demetriusza I, Grecy z Baktrii opanowali tereny wchodzące w skład Afganistanu i Pakistanu – i jak to Grecy mieli w zwyczaju – pożarli się między sobą, doprowadzając do rozpadu Królestwa na dwa państwa – Baktrię i państwo Indo-Greków. Wkrótce potem grecką Baktrię zniszczą najeźdźcy ze stepów.
Poniżej artwork elitarnego indo-greckiego hoplity, stworzony na potrzeby moda Europa Barbarorum do Rome: Total War
Poniżej artwork elitarnego indo-greckiego hoplity, stworzony na potrzeby moda Europa Barbarorum do Rome: Total War
Tymczasem królestwo Indo-Greków po wschodniej stronie Hindukuszu kwitnie w najlepsze. Grecy stanowią mniejszość, ale wyższość grecko-macedońskiego żołnierza jak i helleńskiej taktyki, ale być może przedewszystkim otwartość na współpracę z tubylcami, pozwala odizolowanym Indo-Grekom się rozwijać terytorialnie. Z uwagi na skąpość źródeł, zasięg panowania Indo-Greków określano na podstawie zasięgu znajdowanych monet – łączących cechy greckie i indyjskie. I tak dochodzimy do najwybitniejszego i najciekawszego króla indogreckiego: Menandra I Sotera (jego przydomek oznacza "Zbawcę")
Zielony: szacowany zasięg krolestwa Menandra I Sotera
Czerwony: szacowany obszar aktywności militarnych tego władcy
Zielony: szacowany zasięg krolestwa Menandra I Sotera
Czerwony: szacowany obszar aktywności militarnych tego władcy
Wojowniczy Menander nie tylko panował nad większą częścią indyjskiego Pendżabu i Pakistanu, ale jego wyprawy wojenne docierały aż do rzeki Ganges (która jak wiemy jest kurewsko duża i do Oceanu Indyjskiego wpływa w dzisiejszym Bangladeszu), a być może jeszcze dalej. Najbarwniejsze w tej postaci, jest możliwe przyjęcie przez Menandra buddyzmu – a przynajmniej przychylność króla i jego propagowanie. Niektórzy łączą go z królem Milindą, z filozoficznego buddyjskiego tekstu Milinda Panha ( ponoć ważnym, ale tyle wiem że Budda jest youtuberem przymkniętym za lewe loterie xd ). Faktem jest, że w tym czasie rozkwita tzw. Sztuka Gandhary, będąca syntezą tradycji greckich i indyjskich, a nową stolicą państwa Indo-Greków zostaje Sakala – czyli dzisiejszy Sialkot.
poniżej moneta Menandra Sotera
poniżej moneta Menandra Sotera
Dalej było już tylko gorzej – państwo Indo-Greków osłabiły wojny domowe i wewnętrzne podziały, pojawiali się coraz słabsi królowie walczący między sobą, a zza gór na zachodzie przybywali nowi zdobywcy – tzw. Indo-Scytowie, którzy na indogreckich trupach budowali swoje królestwa. Ostatni królowie indogreccy – Straton II i Straton III zostali pokonani przez niejakiego Rajuvulę w roku 10 naszej ery, w czasie gdy Imperium Rzymskie Oktawiana Augusta było u szczytu potęgi, i to oni – nie egipska Kleopatra - byli ostatnimi spadkobiercami Aleksandra Wielkiego na wschodzie zmieniconymi z planszy.
a niżej przykład monety Indo-Greckiej która jest bardziej indyjska, oraz porównanie głów będących sztuki gandhary i greckiej.
a niżej przykład monety Indo-Greckiej która jest bardziej indyjska, oraz porównanie głów będących sztuki gandhary i greckiej.
Indo-Grecy są raczej ciekawostką, gdzieś na granicy horyzontu wiedzy starożytnych historyków, a imiona części królów znamy tylko ze znalezionych monet. Od samego początku byli mniejszością w swoim królestwie (królestwach), a gdy te upadły to zwyczajnie roztopili się w masie otaczających ich Hindusów. Z potencjalnych reliktów greckiej obecności na tym terenie warto wymienić czapkę pakul – popularną w Afganistanie i Pakistanie, pochodzącą od macedońskiej czapki kausia; a także nepalski nóż khukri który może pochodzić od krótkiego greckiego miecza machiara.
Wiedza
1 r
6
Ludy starożytnej Mezopotamii, krainy położonej w dorzeczu Tygrysu i Eufratu, na obszarze dzisiejszego Iraku żyły w świecie głęboko przesiąkniętym magią. Sumerowie, Asyryjczycy i Babilończycy wszyscy szukali pomocy u egzorcystów i tłumaczy omenów, aby chronić się przed złowrogimi siłami nadprzyrodzonymi oraz poznać przyszłość. Od czasów Sumerów, którzy około 4000 roku p.n.e. założyli pierwsze miasta, aż po okres Babilończyków, ponad trzy tysiące lat później, Mezopotamia pozostawała krainą, w której magia była nieodłącznym elementem codziennego życia.
1. Złowrogie siły i boska opieka
Pod oficjalnym panteonem, obejmującym bogów takich jak Enlil [1], asyryjski bóg nieba oraz Ea [2], bóg mądrości, istniała warstwa demonów. Były wśród nich m.in. Lamasztu [3], zagrażająca kobietom w ciąży oraz Namtaru [4], demon zarazy, którego należało udobruchać. Zjawiska naturalne, takie jak powodzie, błyskawice czy epidemie, mimo postępów cywilizacyjnych Mezopotamii, nie były jeszcze naukowo rozumiane, dlatego ludzie na wszystkich szczeblach społeczeństwa sięgali po nadprzyrodzone wyjaśnienia. Wierzono, że katastrofy wywoływane są przez mamitu (klątwy) rzucone przez czarownice, przez wykroczenia popełniane (często nieświadomie) przeciwko bogom, lub przez ignorowanie boskich znaków. Królowie starali się chronić przed tymi zagrożeniami, zasięgając rady kapłanów świątynnych, zwłaszcza ashipu (egzorcystów), którzy odprawiali rytuały magiczne, oraz baru, odpowiedzialnych za interpretację omenów.
Pod oficjalnym panteonem, obejmującym bogów takich jak Enlil [1], asyryjski bóg nieba oraz Ea [2], bóg mądrości, istniała warstwa demonów. Były wśród nich m.in. Lamasztu [3], zagrażająca kobietom w ciąży oraz Namtaru [4], demon zarazy, którego należało udobruchać. Zjawiska naturalne, takie jak powodzie, błyskawice czy epidemie, mimo postępów cywilizacyjnych Mezopotamii, nie były jeszcze naukowo rozumiane, dlatego ludzie na wszystkich szczeblach społeczeństwa sięgali po nadprzyrodzone wyjaśnienia. Wierzono, że katastrofy wywoływane są przez mamitu (klątwy) rzucone przez czarownice, przez wykroczenia popełniane (często nieświadomie) przeciwko bogom, lub przez ignorowanie boskich znaków. Królowie starali się chronić przed tymi zagrożeniami, zasięgając rady kapłanów świątynnych, zwłaszcza ashipu (egzorcystów), którzy odprawiali rytuały magiczne, oraz baru, odpowiedzialnych za interpretację omenów.
Pałacowe archiwa zawierały ogromne zbiory glinianych tabliczek zapisanych pismem klinowym, na których widniały zaklęcia, inkantacje i wróżby. Znaczne ich ilości odnaleziono w bibliotece pałacowej asyryjskiego króla Aszurbanipala. Z usług ashipu korzystali również zwykli ludzie, prosili o rzucanie ochronnych zaklęć, nosili amulety i używali zaczarowanych figurek, by odpędzać złe duchy.
Przed każdym wskazaniem boga/jego sfery pojawia się określenie EN: „Pan”,
𒀭- znak klinowy oznaczający nadanie boskości danej istocie
[1] EN.LIL: „Pan wiatru” lub „Władca powietrza”.
[2] EN.KI: „Pan ziemi”.
[3] DINGIR.LAMAŠ.T: choć była demonem, miała cechy boskie, na początku imienia dodano znak 𒀭.
[4] DINGIR.NAM.TAR: demon lub bóg zarazy, śmierci i przeznaczenia (znak klinowy dodany na zasadzie jak powyżej).
Przed każdym wskazaniem boga/jego sfery pojawia się określenie EN: „Pan”,
𒀭- znak klinowy oznaczający nadanie boskości danej istocie
[1] EN.LIL: „Pan wiatru” lub „Władca powietrza”.
[2] EN.KI: „Pan ziemi”.
[3] DINGIR.LAMAŠ.T: choć była demonem, miała cechy boskie, na początku imienia dodano znak 𒀭.
[4] DINGIR.NAM.TAR: demon lub bóg zarazy, śmierci i przeznaczenia (znak klinowy dodany na zasadzie jak powyżej).
Fotografia nr 1
Ukazanie pełni magii i tajemnicy postaci, często nazywanej „Królową Nocy” z Babilonu. Ze skrzydłami i szponami, otoczona sowami, bywa utożsamiana z Lamiami, żeńskimi demonami, które dręczą kobiety w ciąży i porywają ich dzieci.
Ukazanie pełni magii i tajemnicy postaci, często nazywanej „Królową Nocy” z Babilonu. Ze skrzydłami i szponami, otoczona sowami, bywa utożsamiana z Lamiami, żeńskimi demonami, które dręczą kobiety w ciąży i porywają ich dzieci.
2. Przeciw czarom i złowieszczym omenom
Osobiste nieszczęścia lub choroby często przypisywano czarownicom albo demonom. Wierzono, że czarownice potajemnie rzucają klątwy na ludzi. Kapłani opracowywali rytuały mające na celu przeciwdziałanie złowrogim wpływom i spisali je na dziewięciu tabliczkach Maqlu, które po raz pierwszy skompilowano około 1600 roku p.n.e. Przez około tysiąc lat były one przekazywane z pokolenia na pokolenie ashipu . Zbiór stu inkantacji, zawartych w ośmiu z tych tabliczek, pozwalał ashipu rozpoznawać i poskramiać złą magię; ostatnia tabliczka zawierała instrukcje rytuału mającego na celu zdjęcie klątwy, który polegał na spaleniu figurki przedstawiającej czarownicę odpowiedzialną za czar.
Egzorcyści często pełnili również funkcję lekarzy. Jedna z tabliczek zawierała zaklęcie przywołujące Gulę [5], boginię zdrowia, miały one na celu wypędzenie ducha, który powodował chorobę u chorego.
Osobiste nieszczęścia lub choroby często przypisywano czarownicom albo demonom. Wierzono, że czarownice potajemnie rzucają klątwy na ludzi. Kapłani opracowywali rytuały mające na celu przeciwdziałanie złowrogim wpływom i spisali je na dziewięciu tabliczkach Maqlu, które po raz pierwszy skompilowano około 1600 roku p.n.e. Przez około tysiąc lat były one przekazywane z pokolenia na pokolenie ashipu . Zbiór stu inkantacji, zawartych w ośmiu z tych tabliczek, pozwalał ashipu rozpoznawać i poskramiać złą magię; ostatnia tabliczka zawierała instrukcje rytuału mającego na celu zdjęcie klątwy, który polegał na spaleniu figurki przedstawiającej czarownicę odpowiedzialną za czar.
Egzorcyści często pełnili również funkcję lekarzy. Jedna z tabliczek zawierała zaklęcie przywołujące Gulę [5], boginię zdrowia, miały one na celu wypędzenie ducha, który powodował chorobę u chorego.
Fotografia nr 2
Jedna z tablic Maqlû – obecnie najbardziej znanego przykładu praktykowania magii w Mezopotamii. To seria kamiennych tablic zawierających akadyjskie zaklęcia ochronne, mające na celu zwalczanie czarów i uroków rzuconych przez czarownice. Poniżej przetłumaczony urywek jednego z takich zaklęć:
Niech twe zaklęcie nie zamknie się we mnie, niech twoje słowa mnie nie pokonają,
Wiedźma siedzi w cieniu za stosem cegieł,
Ona siedzi tam, praktykując czary przeciwko mnie. Przeciwko mnie tworzy figurki,
Niech twe zaklęcie się do mnie nie zbliża, niech twoje słowa mnie nie pokonają.
Jedna z tablic Maqlû – obecnie najbardziej znanego przykładu praktykowania magii w Mezopotamii. To seria kamiennych tablic zawierających akadyjskie zaklęcia ochronne, mające na celu zwalczanie czarów i uroków rzuconych przez czarownice. Poniżej przetłumaczony urywek jednego z takich zaklęć:
Niech twe zaklęcie nie zamknie się we mnie, niech twoje słowa mnie nie pokonają,
Wiedźma siedzi w cieniu za stosem cegieł,
Ona siedzi tam, praktykując czary przeciwko mnie. Przeciwko mnie tworzy figurki,
Niech twe zaklęcie się do mnie nie zbliża, niech twoje słowa mnie nie pokonają.
Baru zajmowali się wróżeniem na podstawie wnętrzności owiec (extispicjum)[6]. Obserwowali również znaki na niebie, takie jak zaćmienia, świetliste aureole wokół słońca (uznawane za zapowiedź zniszczenia miasta), nieregularności w ruchu planety Wenus oraz formacje chmur. Do bardziej niezwykłych omenów należały narodziny zdeformowanych zwierząt, bliźniąt syjamskich, a nawet widok czerwonego psa oddającego mocz na mężczyznę, co uważano za zwiastun szczęścia.
Mieszkańcy starożytnej Mezopotamii wierzyli, że przedmioty mają ożywczą moc i mogą służyć jako naczynia potężnej energii magicznej pomagając odpędzać złe duchy, udaremniać ich działania lub zyskać przychylność bóstwa zdolnego je odegnać. Pałaców królewskich strzegły monumentalne posągi lamassu, skrzydlatych istot o ludzkiej głowie i ciele byka lub lwa. Posągi te blokowały i chroniły wejścia, korytarze oraz progi prowadzące do sal tronowych. Progi uważano za miejsca szczególnie narażone na infiltrację ze strony demonów podziemi, takich jak Rabisu, zwany „czającym się”. Biedniejsi ludzie umieszczali pod drzwiami lub oknami figurki bogów albo istot hybrydowych, na przykład ludzi-ryb z ostro zakończonymi czapkami i łuskowatą skórą.
[5] DINGIR.GULA: „Wielka” lub „Uzdrawiająca”, bogini zdrowia i uzdrawiania.
[6] Zapożyczenie z języka łacińskiego, extispicium: „oglądanie wnętrzności”.
Mieszkańcy starożytnej Mezopotamii wierzyli, że przedmioty mają ożywczą moc i mogą służyć jako naczynia potężnej energii magicznej pomagając odpędzać złe duchy, udaremniać ich działania lub zyskać przychylność bóstwa zdolnego je odegnać. Pałaców królewskich strzegły monumentalne posągi lamassu, skrzydlatych istot o ludzkiej głowie i ciele byka lub lwa. Posągi te blokowały i chroniły wejścia, korytarze oraz progi prowadzące do sal tronowych. Progi uważano za miejsca szczególnie narażone na infiltrację ze strony demonów podziemi, takich jak Rabisu, zwany „czającym się”. Biedniejsi ludzie umieszczali pod drzwiami lub oknami figurki bogów albo istot hybrydowych, na przykład ludzi-ryb z ostro zakończonymi czapkami i łuskowatą skórą.
[5] DINGIR.GULA: „Wielka” lub „Uzdrawiająca”, bogini zdrowia i uzdrawiania.
[6] Zapożyczenie z języka łacińskiego, extispicium: „oglądanie wnętrzności”.
Fotografia nr 3
Ten lamassu strzegł pałacowego wejścia. Rogata korona i skrzydła symbolizują jego boskość, a pas – siłę. Rzeźbiarz nadał mu pięć nóg, by z przodu wyglądał, jakby stał nieruchomo, a z boku – jakby był w ruchu.
Ten lamassu strzegł pałacowego wejścia. Rogata korona i skrzydła symbolizują jego boskość, a pas – siłę. Rzeźbiarz nadał mu pięć nóg, by z przodu wyglądał, jakby stał nieruchomo, a z boku – jakby był w ruchu.
3. Rytuały i przedmioty ochronne
Rytuały magiczne stanowiły istotny element ochrony przed czarną magią. Często wykorzystywano w nich zasadę zastępstwa, na przykład młodego kozła ubierano w odzież i sandały chorego człowieka, po czym składano go w ofierze bogini śmierci, aby to zwierzę, a nie chory, stało się jej ofiarą. Podobnie tworzono gliniane figury duchów, by zapobiec ich błąkaniu się lub przemawianiu. Zazwyczaj taka figurka miała wyryte imię zmarłego, połamane stopy, a w ustach umieszczano psi ząb, by go uciszyć. Wierzono, że wiele nieszczęść pochodziło z magii uprawianej przez czarownice, które potrafiły zwodzić bogów i nakłaniać ich do współpracy. Dlatego odmawiano modlitwy do bogów, zwłaszcza do Marduka [7], ściśle związanego z magią, prosząc go o wstawiennictwo u jego potężnego ojca Ea, będącego ostatecznym źródłem magicznej mocy, z której ashipu czerpali w swoich egzorcyzmach.
Noszenie amuletów stanowiło istotny element magii ochronnej. Często przedstawiały one duchy, przed którymi miały strzec właściciela. Przykładowo Pazuzu [8], król demonów wiatru, był ukazywany jako istota z ptasią klatką piersiową i szponami, dzierżąca błyskawicę. Lamasztu, z kolei, która zagrażała kobietom w ciąży, przybierała postać hybrydy osła, lwa i ptaka. Amulety mogły chronić podróżnych przebywających w niebezpiecznych rejonach, takich jak pustynie zamieszkałe przez demony, lub też zabezpieczać domostwa przed chorobami w czasie epidemii. W mezopotamskim świecie, pełnym nieprzewidywalnych zdarzeń, magia mogła choć odrobinę przechylić szalę losu na korzyść człowieka.
[7] DINGIR.AMAR.UTU: w sumeryjskim Amar-Utu, „Syn Słońca”.
[8] PA.ZU.ZU: czasem kojarzony z ochroną przed złymi duchami, mimo że sam był demonem.
Rytuały magiczne stanowiły istotny element ochrony przed czarną magią. Często wykorzystywano w nich zasadę zastępstwa, na przykład młodego kozła ubierano w odzież i sandały chorego człowieka, po czym składano go w ofierze bogini śmierci, aby to zwierzę, a nie chory, stało się jej ofiarą. Podobnie tworzono gliniane figury duchów, by zapobiec ich błąkaniu się lub przemawianiu. Zazwyczaj taka figurka miała wyryte imię zmarłego, połamane stopy, a w ustach umieszczano psi ząb, by go uciszyć. Wierzono, że wiele nieszczęść pochodziło z magii uprawianej przez czarownice, które potrafiły zwodzić bogów i nakłaniać ich do współpracy. Dlatego odmawiano modlitwy do bogów, zwłaszcza do Marduka [7], ściśle związanego z magią, prosząc go o wstawiennictwo u jego potężnego ojca Ea, będącego ostatecznym źródłem magicznej mocy, z której ashipu czerpali w swoich egzorcyzmach.
Noszenie amuletów stanowiło istotny element magii ochronnej. Często przedstawiały one duchy, przed którymi miały strzec właściciela. Przykładowo Pazuzu [8], król demonów wiatru, był ukazywany jako istota z ptasią klatką piersiową i szponami, dzierżąca błyskawicę. Lamasztu, z kolei, która zagrażała kobietom w ciąży, przybierała postać hybrydy osła, lwa i ptaka. Amulety mogły chronić podróżnych przebywających w niebezpiecznych rejonach, takich jak pustynie zamieszkałe przez demony, lub też zabezpieczać domostwa przed chorobami w czasie epidemii. W mezopotamskim świecie, pełnym nieprzewidywalnych zdarzeń, magia mogła choć odrobinę przechylić szalę losu na korzyść człowieka.
[7] DINGIR.AMAR.UTU: w sumeryjskim Amar-Utu, „Syn Słońca”.
[8] PA.ZU.ZU: czasem kojarzony z ochroną przed złymi duchami, mimo że sam był demonem.
Fotografia nr 4
Tablica przedstawia Pazuzu – króla demonów wiatru i władcę południowo-zachodnich pustynnych wiatrów, niosących głód i szarańczę. Została stworzona jako amulet ochronny przed demonem Lamasztu. U dołu tabliczki widzimy Pazuzu triumfującego nad swoim przeciwnikiem, a powyżej – procesję bóstw opiekuńczych o lwich głowach.
Tablica przedstawia Pazuzu – króla demonów wiatru i władcę południowo-zachodnich pustynnych wiatrów, niosących głód i szarańczę. Została stworzona jako amulet ochronny przed demonem Lamasztu. U dołu tabliczki widzimy Pazuzu triumfującego nad swoim przeciwnikiem, a powyżej – procesję bóstw opiekuńczych o lwich głowach.