161
Mgławica Serce z mojego balkonu, anatomia teleskopu oraz jak tanio zacząć astrofotografię
Zdjęcie Mgławicy Serce wykonane na przestrzeni 14 dni między 17 sierpnia a 12 października z mojego balkonu - razem 25 godzin naświetlania.

Oryginalnie planowałem wrzucić w walentynki ale jakoś tak mi się wzięło i zapomniało xD


A tak przy okazji pokażę wam jak wygląda mój zestaw do astrofotografii i opiszę do czego służą jego poszczególne elementy.


(Poniższy gif można zatrzymać klikając na niego)
1. Montaż paralaktyczny SkyWatcher EQ3-2 - typ montażu który pozwala śledzić ruch nieba napędzając tylko jedną jego oś. Działa to dlatego, że montaż jest przekrzywiony o kąt który niweluje krzywiznę Ziemi zależną od szerokości geograficznej na której stoi. Dzięki temu główna oś śledząca niebo jest ustawiona idealnie równolegle do osi obrotu Ziemi i "patrzy" na gwiazdę polarną. Ta oś na biegunie Ziemi ustawiona byłaby prosto w górę, a na równiku prosto "w bok".

2. Przeciwwaga - zachowuje balans tej osi za pomocą której śledzi się ruch nieba.

3. Napęd montażu - dwa silniczki krokowe które odpowiadają za obracanie obu osi montażu.

4. Kontroler GoTo OnStep - steruje montażem i komunikuje się z komputerem.

5. Teleskop SkyWatcher Evostar 72ED - dwuelementowy refraktor achromatyczny z soczewkami ze szkła niskodyspersyjnego ED. W uproszczeniu to taki obiektyw, tyle, że dedykowany do astronomii. Od obiektywu różni się głównie brakiem wewnętrznej przysłony a od typowej lunety za 200zł wyższej jakości optyką i szkłem ED dzięki któremu mamy lepsze odwzorowanie kolorów oraz znacznie zredukowaną aberrację chromatyczną.

6. Srebrne pokrętło od ustawiania ostrości oraz ten czarny sześcian - Gemini EAF - elektroniczny focuser czyli silnik krokowy podłączony pod pokrętło ustawiania ostrości który zdalnie reguluje ostrość.

7. Field flattener (korektor pola) - element optyczny który odpowiada za dopasowanie krzywizny obrazu z teleskopu do płaskiej matrycy aparatu. Dzięki temu obraz jest ostry a gwiazdy są okrągłe w całym kadrze a nie tylko w jego centrum. Bez tego gwiazdy byłyby koślawe i rozmyte na brzegach obrazu. Dodatkowo też tam można dodać filtr astronomiczny.

8. Lustrzanka Nikon D5100 "full spektrum" - Aparat który rozkręciłem na części i z matrycy zdjąłem filtr który przepuszcza tylko światło widzialne (420 - 680 nm) a włożyłem za to filtr który przepuszcza światło o długościach fali 200 - 1200 nm A to dlatego, że większość światła mgławic emisyjnych pochodzi z emisji wodoru (656.28 nm, tzw. H-alpha). Niby mieści się to w oryginalnym zakresie, ale w praktyce fabryczny filtr przepuszcza tylko około 30% emisji H-alpha a nowy aż 93%. To daje nam 3x więcej światła, więc zamiast naświetlać przez 30h wystarczy nam 10h żeby uzyskać ten sam efekt.

9. Wyzwalacz migawki na USB - kontroluje migawkę aparatu za pomocą komputera. Nowsze aparaty (D5300+) pozwalają to robić bezpośrednio po podłączeniu pod USB, mój jednak ma ograniczenie do 30s naświetlania w takim trybie. Powyżej 30s trzeba użyć interwalometru lub takiego DIY wyzwalacza.

10. Mini teleskop - tak, to jest teleskop na teleskopie i służy do "prowadzenia".

11. Mała kamerka czarno-biała podłaczona do teleskopu prowadzącego. Obserwuje niebo, śledzi daną gwiazdę i mierzy jej ruch (który wynika niedokładności montażu np. luz w przekładniach, wiatr, drgania itd.). Na podstawie tego w czasie rzeczywistym do montażu wysyłane są impulsy korekcyjne dzięki którym cały czas pozostaje on idealnie nakierowany na ten sam punkt nieba z dokładnością co do piksela - tym właśnie jest "prowadzenie".
A tak to wygląda w praktyce:
Pewnie teraz myślicie, że taki sprzęt kosztuje miliony monet. Cóż, po części tak, po części nie. Ten konkretny zestaw kosztował mnie 5541zł, aczkolwiek gdybym robił go teraz z obecną wiedzą to pewnie dałoby się zejść do 4500zł.
Dużo? Cóż, w świecie astrofotografii śmiało można go nazwać ultrabudżetowym. Dopiero co ktoś postował tu swój zestaw gdzie sam teleskop kosztował 13000zł, już nie mówiąc o montażu i akcesoriach - jak to mówią "Inny świat, inni ludzie".

No ale wiadomo, nawet 4500zł to kwota dla wielu zaporowa, więc co robić, jak żyć?
A no spokojnie, bo w astrofotografię da się bawić taniej. Na początek można nawet zacząć samym telefonem. Polecam darmową aplikację DeepSky Camera - pozwala on robić serie zdjęć z długim naświetlaniem (na wielu telefonach robi nawet w RAW, czasem nawet na tych które oficjnalnie tego nie wspierają). Dobrze jest mieć statyw, ale bez niego też da radę - wystarczy telefon oprzeć o chociażby kamień. Będzie to oczywiście astrofotografia szerokokątna, więc nie dostaniemy szczegółowych obrazów mgławic, ale zdecydowanie można zrobić świetne zdjęcia krajobrazu i drogi mlecznej na niebie - do tego idealnie nadaje się to do tworzenia timelapsów. Jednak tutaj nie ma co liczyć na robienie czegokolwiek z miasta, trzeba wyjechać gdzieś na odludzie gdzie jest ciemne niebo.
Mapę jasności nieba mamy tutaj: 
https://djlorenz.github.io/astronomy/lp/overlay/dark.html
Tereny oznaczone na zielono już będą całkiem spoko do robienia zdjęć bez filtrów astronomicznych.

Kolejnym poziomem będzie statyw + podstawowa lustrzanka np. właśnie Nikon D5100 z obiektywem 18-105 (używany ok. 750zł) lub D5100 z obiektywem 18-55mm (około 500zł). Tutaj można już się pokusić o robienie bardziej zbliżonych kadrów jasnych mgławic np. Oriona. Da się też złapać Jowisza i jego księżyce, ale jedynie jako jasne kropki bez żadnych szczegółów.
Bez montażu który śledzi niebo niestety nie można robić zdjęć z bardzo długim naświetlaniem, ale można zrobić kilkaset krótkich zdjęć a następnie na komputerze je "zestackować" i powinno coś z tego wyjść - nie będę się rozpisywał na ten temat, ale polecam do tego program DeepSkyStacker. Można go zastosować też do zdjęć robionych telefonem.

Następny poziom to dokupienie do lustrzanki i obiektywu głowicy astrofotograficznej (ok. 1100zł nowa) która będzie śledzić niebo - to pozwoli robić klatki po kilkadziesiąt a może i nawet kilkaset sekund i naprawdę otworzy ogrom możliwości.

No a potem to już mamy zestawy podobne do mojego - dedykowane do astrofotografii głębokiego nieba.

Z kolei do samych wizualnych obserwacji nieba "budżetowo" polecam lornetkę 10x50 lub 15x70 na statywie - ewentualnie można przez taką zrobić zdjęcie Księżyca telefonem.

Cokolwiek byście nie kupowali polecam szukać jak najwięcej sprzętów używanych na olx oraz w ogłoszeniach na forum Astropolis oraz Astromaniak.

We wszystkich przypadkach podstawą jednak jest wiedza - głównie jeżeli chodzi o fotografię oraz obróbkę zdjęć (stackowanie, zabawa krzywymi itd.). Im więcej wiemy, tym łatwiej wyciągniemy maksimum możliwości ze sprzętu który posiadamy oraz tym lepsze podejmiemy decyzje jaki sprzęt powinniśmy kupić, także polecam poczytać, pooglądać filmiki na youtube. Ale przy tym trzeba uważać na elitystów którzy polecają tylko i wyłącznie sprzęty za miliony monet - ja udowadniam, że astrofotografię da się robić tanio, ale sporo jest osób które uparcie twierdzą, że poniżej 10000zł to nie ma nawet co podchodzić do hobby.

Niestety jest to temat rzeka, ale na pewno macie już dosyć tej ściany tekstu także dzidki pozdrawiam, życzę czystego nieba i wypierdalam!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
13
Mgławica Ameryka Północna z mojego balkonu, anatomia teleskopu oraz jak tanio zacząć astrofotografię
Zdjęcie Mgławicy Ameryka Północna wykonane w tym roku z mojego balkonu - razem 17 godzin naświetlania.

Ale oprócz przechwałek średniawym zdjęciem chciałem napisać coś bardziej edukacyjnego a konkretnie pokażę jak wygląda mój zestaw do astrofotografii i opiszę do czego służą jego poszczególne elementy.

(Poniższy gif można zatrzymać klikając na niego)
1. Montaż paralaktyczny SkyWatcher EQ3-2 - typ montażu który pozwala śledzić ruch nieba napędzając tylko jedną jego oś. Działa to dlatego, że montaż jest przekrzywiony o kąt który niweluje krzywiznę Ziemi zależną od szerokości geograficznej na której stoi. Dzięki temu główna oś śledząca niebo jest ustawiona idealnie równolegle do osi obrotu Ziemi i "patrzy" na gwiazdę polarną. Ta oś na biegunie Ziemi ustawiona byłaby prosto w górę, a na równiku prosto "w bok".

2. Przeciwwaga - zachowuje balans tej osi za pomocą której śledzi się ruch nieba.

3. Napęd montażu - dwa silniczki krokowe które odpowiadają za obracanie obu osi montażu.

4. Kontroler GoTo OnStep - steruje montażem i komunikuje się z komputerem.

5. Teleskop SkyWatcher Evostar 72ED - dwuelementowy refraktor achromatyczny z soczewkami ze szkła niskodyspersyjnego ED. W uproszczeniu to taki obiektyw, tyle, że dedykowany do astronomii. Od obiektywu różni się głównie brakiem wewnętrznej przysłony a od typowej lunety za 200zł wyższej jakości optyką i szkłem ED dzięki któremu mamy lepsze odwzorowanie kolorów oraz znacznie zredukowaną aberrację chromatyczną.

6. Srebrne pokrętło od ustawiania ostrości oraz ten czarny sześcian - Gemini EAF - elektroniczny focuser czyli silnik krokowy podłączony pod pokrętło ustawiania ostrości który zdalnie reguluje ostrość.

7. Field flattener (korektor pola) - element optyczny który odpowiada za dopasowanie krzywizny obrazu z teleskopu do płaskiej matrycy aparatu. Dzięki temu obraz jest ostry a gwiazdy są okrągłe w całym kadrze a nie tylko w jego centrum. Bez tego gwiazdy byłyby koślawe i rozmyte na brzegach obrazu. Dodatkowo też tam można dodać filtr astronomiczny.

8. Lustrzanka Nikon D5100 "full spektrum" - Aparat który rozkręciłem na części i z matrycy zdjąłem filtr który przepuszcza tylko światło widzialne (420 - 680 nm) a włożyłem za to filtr który przepuszcza światło o długościach fali 200 - 1200 nm A to dlatego, że większość światła mgławic emisyjnych pochodzi z emisji wodoru (656.28 nm, tzw. H-alpha). Niby mieści się to w oryginalnym zakresie, ale w praktyce fabryczny filtr przepuszcza tylko około 30% emisji H-alpha a nowy aż 93%. To daje nam 3x więcej światła, więc zamiast naświetlać przez 30h wystarczy nam 10h żeby uzyskać ten sam efekt.

9. Wyzwalacz migawki na USB - kontroluje migawkę aparatu za pomocą komputera. Nowsze aparaty (D5300+) pozwalają to robić bezpośrednio po podłączeniu pod USB, mój jednak ma ograniczenie do 30s naświetlania w takim trybie. Powyżej 30s trzeba użyć interwalometru lub takiego DIY wyzwalacza.

10. Mini teleskop - tak, to jest teleskop na teleskopie i służy do "prowadzenia".

11. Mała kamerka czarno-biała podłaczona do teleskopu prowadzącego. Obserwuje niebo, śledzi daną gwiazdę i mierzy jej ruch (który wynika niedokładności montażu np. luz w przekładniach, wiatr, drgania itd.). Na podstawie tego w czasie rzeczywistym do montażu wysyłane są impulsy korekcyjne dzięki którym cały czas pozostaje on idealnie nakierowany na ten sam punkt nieba z dokładnością co do piksela - tym właśnie jest "prowadzenie".
A tak to wygląda w praktyce:
Pewnie teraz myślicie, że taki sprzęt kosztuje miliony monet. Cóż, po części tak, po części nie. Ten konkretny zestaw kosztował mnie 5541zł, aczkolwiek gdybym robił go teraz z obecną wiedzą to pewnie dałoby się zejść do 4500zł. 
Dużo? Cóż, w świecie astrofotografii śmiało można go nazwać ultrabudżetowym. Dopiero co ktoś postował tu swój zestaw gdzie sam teleskop kosztował 13000zł, już nie mówiąc o montażu i akcesoriach - jak to mówią "Inny świat, inni ludzie".

No ale wiadomo, nawet 4500zł to kwota dla wielu zaporowa, więc co robić, jak żyć? A no spokojnie, bo w astrofotografię da się bawić taniej. Na początek można nawet zacząć samym telefonem. Polecam aplikację DeepSky Camera - pozwala on robić serie zdjęć z długim naświetlaniem (na wielu telefonach robi nawet w RAW, czasem nawet na tych które oficjnalnie tego nie wspierają). Dobrze jest mieć statyw, ale bez niego też da radę - wystarczy telefon oprzeć o chociażby kamień. Będzie to oczywiście astrofotografia szerokokątna, więc nie dostaniemy szczegółowych obrazów mgławic, ale zdecydowanie można zrobić świetne zdjęcia krajobrazu i drogi mlecznej na niebie - do tego idealnie nadaje się to do tworzenia timelapsów. Jednak tutaj nie ma co liczyć na robienie czegokolwiek z miasta, trzeba wyjechać gdzieś na odludzie gdzie jest ciemne niebo. 
Mapę jasności nieba mamy tutaj: https://djlorenz.github.io/astronomy/lp/overlay/dark.html - tereny oznaczone na zielono już będą całkiem spoko do robienia zdjęć bez filtrów astronomicznych.

Kolejnym poziomem będzie podstawowa lustrzanka np. właśnie Nikon D5100 z obiektywem 18-105 (używany ok. 750zł) lub D5100 z obiektywem 18-55mm (około 500zł) + statyw. Tutaj można już się pokusić o robienie bardziej zbliżonych kadrów jasnych mgławic np. Oriona. Da się też złapać Jowisza i jego księżyce, ale jedynie jako jasne kropki bez żadnych szczegółów.
Bez montażu który śledzi niebo niestety nie można robić zdjęć z bardzo długim naświetlaniem, ale można zrobić kilkaset krótkich zdjęć a następnie na komputerze je "zestackować" i powinno coś z tego wyjść - nie będę się rozpisywał na ten temat, ale polecam do tego program DeepSkyStacker. Można go zastosować też do zdjęć robionych telefonem.

Następny poziom to dokupienie głowicy astrofotograficznej (ok. 1100zł nowa) która śledzi niebo do lustrzanki i obiektywu - to pozwoli robić klatki po kilkadziesiąt a może i nawet kilkaset sekund i naprawdę otworzy ogrom możliwości.

No a potem to już mamy zestawy podobne do mojego - dedykowane do astrofotografii głębokiego nieba.

Z kolei do samych wizualnych obserwacji nieba "budżetowo" polecam lornetkę 10x50 lub 15x70 na statywie - ewentualnie można przez taką zrobić zdjęcie Księżyca telefonem.

Cokolwiek byście nie kupowali polecam szukać jak najwięcej sprzętów używanych na olx oraz w ogłoszeniach na forum Astropolis oraz Astromaniak.

We wszystkich przypadkach podstawą jednak jest wiedza - głównie jeżeli chodzi o fotografię oraz obróbkę zdjęć (stackowanie, zabawa krzywymi itd.). Im więcej wiemy, tym łatwiej wyciągniemy maksimum możliwości ze sprzętu który posiadamy oraz tym lepsze podejmiemy decyzje jaki sprzęt powinniśmy kupić także polecam poczytać, pooglądać filmiki na youtube, ale uważać na elitystów którzy polecają tylko i wyłącznie sprzęty za miliony monet - ja udowadniam, że astrofotografię da się robić tanio, ale sporo jest osób które uparcie twierdzą, że poniżej 10000zł to nie ma nawet co podchodzić do hobby.

Niestety jest to temat rzeka, ale na pewno macie już dosyć tej ściany tekstu także dzidki pozdrawiam, życzę czystego nieba i wypierdalam (do sekcji komentarzy, odpowiadać na pytania które pewnie się pojawią)!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
16
No to dzisiaj będzie szybko, łatwo i przyjemnie... prawda? 

Generalnie takim entrypointem do astrofotografii jest fotografia księżyca. Bo jasny, widać od razu gdzie jest, łatwo wycelować.

I rzeczywiście - fotę księżyca ciacha się szybko, w 40 minut zrobiłem 3 tysiące zdjęć, ale potem zmieniłem koncepcję i jednak zrobiłem prawie 6 tysięcy - tak dla pewności. 
Dzisiaj księżyc będzie jednak.
42GB zdjęć, 5845 klatek. Po konwersjach do formatów, które były mi użyteczne urosło do... niespełna 2TB. 

Efekt... 20% najlepszych zdjęć z prawie 6 tysięcy, złożonych do kupy. 
Dzisiaj księżyc będzie jednak.
Pełny rozmiar dla zainteresowanych: 
https://i.ibb.co/d4DbQvSt/ksiezyc.jpg

Aha, no i wyciągnąłem jakieś śmieci z piwnicy żeby zobaczyć czy uda mi się tym zrobić jakieś foto, prace trwają, stay tuned i... 

wypierdalam. 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
120
Światła Północy
Widzę, że dzidy z astrofotografią są ciepło przyjmowane, więc postanowiłem pokazać kilka moich fotek. Od 3 lat trochę zwariowałem na punkcie zórz polarnych i to właśnie zdjęcia zórz chce wam pokazać.
Zacząłem zdjęciem, które wykonałem w tamtym roku w okolicach Warszawy. Większość zórz w Polsce można zarejestrować jedynie na zdjęciach wykonując dłuższe naświetlania. Przyjmują one przeważnie postać różowej poświaty. Często pojawiają się również jasne przesuwające się kolumny. Gdy zorza jest wyjątkowo mocna mogą pojawić się zielone wstęgi. Żeby zobaczyć zorzę w Polsce na własne oczy musi być spełnionych kilka warunków o których jak będzie zainteresowanie napiszę innym razem.  Poniżej również zdjęcie z Polski.
Światła Północy
Złapanie takiej zorzy daje dużo satysfakcji, ale chcąc zobaczyć pełną magię należy wybrać się jak najbliżej bieguna. Najlepszymi kierunkami są Islandia oraz Norwegia. Ja wybrałem Islandię w której  się po prostu zakochałem i wracam tam kiedy tylko mogę. Zorza oglądana na północy potrafi zajmować całe niebo i przybierać najróżniejsze krztałty. Czasami jest bardzo dynamiczna, wstęgi wiją się wtedy po niebie kilka minut a później znikają. Poniżej kilka zdjęć właśnie takich wstęg.
Światła Północy
Światła Północy
Światła Północy
Światła Północy
Na najsilniejszą zorzę trafiłem w tamtym roku w październiku. Była wtedy burza geomagnetyczna G4, a sama zorza była doskonale widoczna również w Polsce. Szczęśliwie byłem wtedy właśnie na Islandii i to była magiczna noc. Wszystkie zdjęcia poniżej wykonałem właśnie podczas tej nocy.
Światła Północy
Światła Północy
Światła Północy
Światła Północy
Światła Północy
Światła Północy
Światła Północy
No i na koniec chcę pokazać dwa zdjęcia pozowane, które uważam za jedne z fajniejszych jakie wykonałem. 
Światła Północy
Światła Północy
Jeśli ktoś obejrzał do końca i mu się podobały zdęcia to bardzo mi miło. Jak będzie jakiś odzew to mogę powrzucać więcej fotek zórz czy innych nocnych obiektów, które też fotografuję.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
119
Mgławica Rozeta oraz Galaktyka Trójkąta z mojego balkonu
Mgławica Rozeta oraz Galaktyka Trójkąta z mojego balkonu
Mgławica Rozeta (powyżej)

Galaktyka Trójkąta (poniżej)
Mgławica Rozeta oraz Galaktyka Trójkąta z mojego balkonu
Nie będę się dzisiaj dużo rozpisywał, zdjęcia nie są idealne - pogoda nie dopisywała i nie udało mi się zebrać wystarczająco materiału aby super je dopracować.
W przypadku Rozety było to 8h 9min naświetlania łącznie a w przypadku galaktyki tylko 4h 39 minut.

Sprzęt:
Teleskop: SkyWatcher 150/750 z korektorem komy SW 2" 0.9x
Montaż: SkyWatcher EQ3-2 z napędem OnStep
Aparat: Nikon D5100 Full Spektrum
Filtr użyty do mgławicy: SVBony SV220 7nm Ha + OIII (dual narrowband) 2"
Filtr użyty do galaktyki: SVBony UV/IR cut 2"
Guiding: Orion 50/162 z kamerką Meade LPI-G
Focuser: DreamFocuser mini
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
26
W końcu zabrałem się za obróbkę materiału przedstawiającego tranzyt Io na tle Jowisza który zebrałem pomiędzy 22.08.2023 23:18 a 23.08.2023 02:57. Łącznie tej nocy zrobiłem jakieś 80 tysięcy pojedynczych klatek które połaczyłem w 155 klatkową animację.
Przez pierwsze dwie sekundy można zauważyć ciemną kropkę w prawym dolnym rogu Jowisza - jest to cień na tarczy Jowisza rzucany przez jego Księżyc - Io. W tym samym momencie sam Io znajduje się gdzieś w lewym dolnym rogu Jowisza, jednak rozdzielczość i kontrast są zbyt niskie aby go zobaczyć. Księżyc wyraźnie widać dopiero od 3 sekundy w prawym dolnym rogu planety.
Teleskop SkyWatcher 150/750, barlow 5x.
Montaż SkyWatcher EQ3-2 z napędem na jedną oś.
Kamera Nikon D5500 - klatki ściągane z trybu LiveView w powiększeniu 1:1 w około 10FPS.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
304
Wczorajszy Księżyc - tym razem nieco bardziej artystycznie
Wczorajszy Księżyc - tym razem nieco bardziej artystycznie
Wczorajszy Księżyc - tym razem nieco bardziej artystycznie
To tzw. zdjęcie kompozytowe - złożone z wielu różnych ekspozycji w taki sposób, aby było widać jednocześnie oświetloną i nieoświetloną stronę Księżyca, a także gwiazdy.
Poniżej pojedyncza klatka prosto z aparatu - z (celowo) bardzo prześwietlonym Księżycem. Ta poświata jest głównie efektem obiektywu - jest to tani refraktor, także takich flar i poświat można się spodziewać, ale właściwie ciekawie to wygląda.
Wczorajszy Księżyc - tym razem nieco bardziej artystycznie
Timelapse z fotografowania Księżyca:
Zanim jednak Księżyc dotarł do optymalnej wysokości nad horyzontem, to robiłem zdjęcia Galaktyki Andromedy teleskopem SkyWatcher 150/750 - tutaj łączny czas ekspozycji to tylko 45 minut, nie zrobiłem też żadnych klatek kalibracyjnych, także efekt nie jest idealny.
Wczorajszy Księżyc - tym razem nieco bardziej artystycznie
Timelapse z fotografowania Andromedy:
Zdjęcia przez teleskopy robione lustrzanką Nikon D5500.
Timelapse robione zmartwychwstałą lustrzanką Nikon D5100 z obiektywem Nikkor AF-S DX 18-105 mm
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
38
Testuje dzisiaj ustawianie ostrości na planetki za pomocą maski Hartmana. Sprawdzałem nią już ustawianie ostrości w warunkach dziennych i robiła robote. Za pierwszym razem jak dzisiaj ustawiłem na Saturna i zdjąłem maskę, okazało się ze ostrośc wychodzi w innym miejscu niż gdybym ją ustawiał bez maski. Zobaczymy jakie będa efekty po stackowaniu i poważniejszej obróbce. Póki co, poniżej jedno zdjęcie - wynik pierwszych prób obróbki
Fototesty planetarne - pierwsze
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
41
Dzisiaj o 02:53 nad ranem wrzuciłem fotki Jowisza i Saturna które zrobiłem 1.5h wcześniej i poszedłem robić kolejne.
Teraz z tych samych fotek udało mi się wyciągnąć minimalnie więcej detali a fotki które zrobiłem później wyszły jeszcze lepiej.
No ale zacznijmy od początku - jako pierwsze zrobiłem zdjęcie Saturna - poniżej wrzucam wersję obrobioną nad ranem i drugie podejście teraz. Obie wersje są z tych samych danych, ale za drugim razem wyszło mi minimalnie lepiej.
Nowe fotki Jowisza i Saturna
Niestety na ten moment to tyle jeżeli chodzi o Saturna, nie byłem w stanie zrobić więcej fotek bo wyszedł mi z pola widzenia - zasłoniła go ściana bloku.
Teraz czas na Jowisza - tych fotek mam więcej.
Jako pierwsze mamy zdjęcie Jowisza z czterema największymi księżycami a pod białą linią zrzut ekranu z programu Stellarium z dodanymi nazwami księżyców.
Nowe fotki Jowisza i Saturna
Jako drugie przygotowałem porównanie mojego pierwszego podejścia wrzuconego nad ranem, powtórnej próby obróbki tych samych danych oraz zdjęcia zrobionego później które jest obecnie moim najlepszym zdjęciem Jowisza.
Nowe fotki Jowisza i Saturna
I na koniec animacja, a konkretniej to dwie animacje połączone w jedną - szerszy kąt z trzema księżycami oraz zbliżenie tylko z jednym.
Na następny raz planuję zrobić dłuższą animację z wielu klatek - mam nadzieję też złapać cień księżyca na powierzchni Jowisza.

Sprzęt:
Lustrzanka Nikon D5500
Teleskop SkyWatcher 150/750
Montaż SkyWatcher EQ3-2 z napędem na jedną oś
Barlow 2x, 3x oraz 5x zależnie od powiększenia
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.092128038406372