28
Czemu nikt nie robi serialów o Batmanie? Nie chodzi mi o tego filmowego batmana, a tego z komiksów, czy niektórych animacji, który jest bardziej detektywem, niż  rozpiedalaczem przecież mieliśmy takiego Green Arrow, który w pierwszym sezonie był nawet całkiem (potem się zjebało, bo skupili się na widowiskowych walkach zamist na mścielu), Jakby zrobili takiego batmana z jedną max dwoma walkami na odcinek, co by się skupiał na śledztwach to był by to przecież totalny sztos.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
38
Ze względów oczywistych przychodzę z dwoma zapytaniami:

1. Czy może ktoś polecić jakieś fajne seriale, najlepiej Science Fiction (ale niekoniecznie)? Myślałem o obejrzeniu "Fundacji", ale opinie są zniechęcające, bo podobno całość do cna przesiąknięta woke-chujstwem (zamian męskich bohaterów na baby i do tego czarne, gejostwo, biali to wyłacznie ci źli i do tego tępi, etc.). Nie muszą to być wyłącznie najnowsze produkcje, te starsze też ujdą. Od razu zaznaczam, że nie interesuje mnie star trek (odrzuca mnie ten chujowy projekt statków) ani gra o tron (próbowałem - nudne w chuj). Coś ze star wars może być, ale obejrzałem tylko Mandaloriana, Księgę Boby Fetta i (dawno temu w tv) Wojny Klonów.

2. Tu sprawa mocno skomplikowana, bo szukam filmu w sumie nie wiadomo o czym. Miałem kiedyś kasetę VHS z nagranymi jakimiś bajkami z tv, ale były na niej zachowane dwie sceny z poprzedniej zawartości. Był to amerykański film (lub filmy) akcji, prawdopodobnie z lat 80. lub późnych 70.
W jednej ze scen facet poruszający się o kuli gadał z jakimś gangsterem lub innym ważniachą w domu tego drugiego i w pewnym momencie chciał go zastrzelić (w kuli był wbudowany jednostrzałowiec). Ale gangster/ważniacha schował się za kuloodporną szybą, a z kamery CCTV, która była w tamtym pomieszczeniu, wystrzeliła do typa z kulą mała rakietka.
Druga scena była jeszcze krótsza, bo było to tylko szybkie ujęcie na pędzący samochodzik RC, który wjechał pod jakieś auto (chyba) i zdetonował ukrytą w nim bombę.


No i obowiązkowa ładn pani dla atencji. Tym razem Monica Bellucci, a.k.a. Kleopatra :)
Filmy i seriale poszukiwane
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
9
A co dokładnie się zestarzało? Ano zarówno film jak i piosenka.

Zacznijmy od filmu. Nosi on tytuł ,,Czerwony świt" i miał premierę w 1984 roku. Opowiada on fikcyjnej inwazji Związku Radzieckiego (wraz z sojusznikami takimi jak np. Kubańczycy) na USA. Na szczęście mamy gromadę nastolatków, którzy dzięki sile przyjaźni, ołowianej demokracji oraz niekompetencji najeźdźców są w stanie odeprzeć atak. Ewidentna propaganda, ale ogląda się nawet znośnie, ot, taka urocza ramotka będąca dzieckiem swoich czasów. Link, jakby ktoś chciał obejrzeć:
https://www.cda.pl/video/933235577
Z cyklu ,,Zestarzało się jak mleko"
A co z piosenką?

Otóż została ona nagrana przez rosyjski zespół Любе (ljube, czyli miłość) w 1992 roku, niedługo po rozpadzie ZSRR. Jej tytuł brzmi "Не валяй дурака, Америка" czyli dosłownie ,,Nie udawaj durnia, Ameryko". Tematem przewodnim jest kwestia tego, że Alaska to w sumie jest terytorium rosyjskie i powinno wrócić do macierzy (co z tego że Amerykanie ją zwyczajnie kupili w 1867 roku). Czy kawałek warto znać? Według mnie tak, mimo, że Любе to zadeklarowani putinowcy. Po pierwsze, bo to cholernie utalentowani putinowcy, po drugie, przez fakt jak komicznie się ten tekst zestarzał, a po trzecie za absolutnie psychodeliczny teledysk. Serio, takie coś mogli wymyslić tylko Rosjanie, zresztą sami się przekonajcie:
PS Czerwony świt dostał w 2012 roku jeszcze śmieszniejszy remake. W nim bowiem USA zostaje zaatakowanie nie przez ruskich, a... Koreę Północną
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.083783864974976