Rosja traci wpływ na dwóch swoich tradycyjnych sojuszników: Kazachstan i Armenię. I udaje, że nie wie dlaczego. Rosyjska propaganda wymyśla sobie agentów FBI...
Putin jest takim giga chadem, który boi się spojrzeć w lustro, a bez informacji, co nie działa, nie da się naprawić rosyjskiego mechanizmu.
Można oczywiście walić młotkiem w alternator i liczyć, że w końcu samochód odpali, ale można też schować dumę do kieszeni i iść do mechanikab profesjonalisty. Cake szczęście Rosja wybiera tę pierwszą opcję.