22
 Całe to pierniczenie z "dietą planetarną" skończy się kombinacją następujących efektów:
1. Fikcja czyli oficjalny jadłospis sobie, a dzieciaki dostają co innego
2. Potworne marnotrawstwo - to żarcie pójdzie w kosz
3. Obciążenie rodzinnych budżetów zakupem normalnego jedzenia, lub przygotowaniem go w domu
4. Bankructwo stołówek, ponieważ większość z dań jest nie do przygotowania w dotychczasowych cenach
5. Profit - firmy od gotowych posiłków, które sobie wylobbowały sobie tę regulację zaczną notować krociowe zyski, a potem ciąć koszty, na końcu dzieciaki będą żarły cukier i tłuszcz
6. Ślad węglowy - te bataty i ryż to gdzie niby gdzie w Polsce rosną?


Podsumowując: jeżeli chodzi o karmienie dzieci zdrowym, przygotowywanym na miejscu jedzeniem z lokalnie dostępnych składników - to akurat nie zostanie zrealizowane
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
87
W latach 90. mięso na stołówkach nie pojawiało się tak często jak dziś i jakoś przeżyliśmy. Polska kuchnia jest zresztą pełna bezmięsnych przepisów opartych na nabiale, jajach, ziemniakach, kaszach czy roślinach strączkowych. Chłop kiedyś zjadł kartofli, popił maślanką i miał siłę pracować cały dzień.

A teraz nagle słyszymy, że dzieci mają być niedożywione, jeśli w szkolnym jadłospisie będzie mniej mięsa? Problem współczesności jest raczej odwrotny: żywności jest pod dostatkiem, ale duża jej część jest wysoko przetworzona i ma niską wartość odżywczą. Rynek działa tutaj dokładnie tak, jak można się spodziewać, tj. konsument chce kupić tanio, a producent chce zarobić, więc szuka sposobów na obniżenie kosztów.

Dlatego zdrową, dobrze zbilansowaną dietę warto porównywać nie z jakimś wyidealizowanym jadłospisem, tylko z tym, co dzieci faktycznie jedzą na co dzień. A rzeczywistość jest taka, że wiele dzieci w domach nie odżywia się szczególnie zdrowo. Trudno więc twierdzić, że rozsądnie zaprojektowana zmiana jadłospisu w szkole sama w sobie będzie dla nich większym zagrożeniem niż codzienne jedzenie wysoko przetworzonej żywności.

I jeszcze jedno: przeciętny człowiek nie odżywia się według żadnego idealnego modelu. Nawet przy pozornie normalnej, zróżnicowanej diecie mogą występować niedobory poszczególnych składników. Idealna dieta jest przede wszystkim modelem teoretycznym, tj. podobnie jak modelowe społeczeństwo czy modelowa organizacja pracy. W rzeczywistym życiu żywienie jest kompromisem między zdrowiem, dostępnością, ceną, kulturą, preferencjami i zwykłą wygodą.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: "Czy ten jadłospis jest idealny?", tylko raczej: "Czy jest wystarczająco dobry i czy jest lepszy od realnej alternatywy, którą dzieci mają obecnie?". Oczywiście należy uwzględnić, że dzieci są przekarmiane i tuczone w domu, więc posiłek w szkole o mniejszej kaloryczności spełnia swoją rolę.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
3
Bądź mną: typową Baśką, level trochę ponad 50.

Uznaj, że musisz walczyć, bo planeta płonie - tak przynajmniej mówi jeden z twoich najlepszych ziomków - Rafi.

Patrzysz na swój talerz i widzisz, że jest na nim wiele produktów o wysokim śladzie węglowym. Coś z tym trzeba zrobić!
Ale co może twój talerz naprzeciw takiej masy marnotrawstwa (sad Theoden face)

Ale jeśli na twoim talerzu nic się nie zmieni, ale zmusisz miliony gówniaków to jedzenia mniej ślado-węglowej paszy, to zysk będzie.

Przychodzą do ciebie koleżanki: Staszek i Sylwuśka - mówisz im o swoich myślach. Sylwuśka od razu ma radę: dieta galaktyczna! Jebać mięso - małe ku..ie nie potrzebują, skoro Sylwuśka nie potrzebuje. Jebać wszystko, co nie jest soją czy białkiem z grochu.

Eureida! Czy jak jej tam było...
Idziesz do swojego szefa i przedstawiasz plan. Szef ma do ciebie słabość, więc temat idzie wyżej i nikt nie ma prawa otworzyć pyska ze sprzeciwem!

Dieta galaktyczna wchodzi do placówek edukacyjnych, by walczyć z marnotrawstem i wyzyskiwaniem planety oraz złym odżywianiem młodych organizmów
Dzieci nie chcą jeść, 70 procent nie jest zadowolona z posiłków. Ilość odpadków poobiadowych na stołówkach wzrasta.
Dzieciaki noszą do szkoły 7dejsy i inne snickersy lub kanapki pełne masła, które chwilowo jest tanie oraz dyskontowych wędlin przystępnych cenowo.

Zrobiłaś, co w twojej mocy!
Płonąca Ziemia to wina tych parszywych gówniaków!

Wszelkie podobieństwa do postaci lub zdarzeń rzeczywistych są przypadkowe. Prawie jak nominacje ministerialne
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.071985006332397