Jest to właściwie francuska propagandowa pieśń z ~1146r. zachęcająca do wzięcia udziału w drugiej wyprawie krzyżowej.
Wykonanie tutaj jest w większości zgodne ze średniowiecznymi praktykami muzycznymi. Muzyka jest modalna, heterofoniczna, podczas gdy współczesna muzyka jest tonalna i w głównej mierze homofoniczna.
Co to znaczy? Ano współczesna muzyka zwykle ma jedną linię melodyczną, ale jest grana na kilku instrumentach nałożonych na siebie z wyraźną progresją akordów i harmoniami pomiędzy tymi nałożonymi ścieżkami - to daje jej złożoność.
Z kolei muzyka średniowieczna nie polegała na akordach, harmoniach i nałożonych warstwach - melodia przewodnia była jedna, ale podczas gry była ona na żywo w sposób improwizowany "ornamentowana" - to oznacza mniej więcej, że pomiędzy zapisanymi nutami artysta dodawał często różne nuty pośrednie. Do tego każdy z artystów grający na swoim instrumencie ornamentował melodię inaczej, co właśnie nadawało muzyce złożoność.
Utwór powyżej robi to bardzo dobrze, za wyjątkiem tylko śpiewu. Niestety śpiew jest tutaj bardziej współczesny, konserwatywny. Wynika to zwykle z faktu, że obecnie w Europie nie praktykuje się modalnego typu śpiewu, którym posługiwano się w średniowieczu, także rekonstruktorzy często po prostu nie mają dostępu do ludzi, którzy umieliby zaśpiewać to autentycznie - co na szczęście powoli się zmienia.
W tym przypadku mamy świetną wersję niezależnego muzyka/historyka Farya Faraji, który to potrafi: