Dyskusje ogólne
6 l
12
Witam wszystkich, ostatnio w nocy przez kilka dni można było dużo dostrzec gołym okiem, gdyż nie było chmur.Nie pierwszy raz zaobserwowałem dziwne zjawiska ale teraz bardzo mnie to zaciekawiło co to mogło być. Czy ktoś z was interesuje się astronomią i mógłby coś powiedzieć na ten temat? Było to przed zmianą czasu w piątek lub sobotę około godziny 20.30. Księżyc był na południowym zachodzie i był w jednej pionowej linii co jedna z najjaśniejszych gwiazd na niebie(wczoraj już tak nie było, już się nie pokrywały). Ale mniejsza z tym. Patrząc mniej więcej na południe można zobaczyć gwiazdozbiór przypominający latawiec czyli romb i gwiazdy tworzące sznurek. Na lewo od latawca wyróżniają się 2 mocno świecące gwiazdy jedna wyżej, druga niżej i przy jednej z nich zobaczyłem coś bardzo ciekawego.
1. Nad tą gwiazda przelatywało kilkanaście świateł po prostej linii w odstępach około 20 sekund, prędkością podobną do samolotu, lub szybszą. Nic nie migało jak w samolocie pasażerskim i nie było słychać. Leciało z zachodu na wschód. Potem kilka razy przelatywało pod tą gwiazda a potem juz nie było tego widać.
2. Taka sama sytuacja tylko pół godziny później, w innym miejscu ale też niedaleko ''latawca'' i leciało w innym kierunku czyli nie z zachodu na wschód tylko z południa na północny wschód. Widoczny na pół półkuli zajebisty sznur lecących w jednej linii świateł.
3. Też niedaleko ''latawca'' patrzac na południe pojedynczo spadające światło w dół , potem za jakiś czas wznoszące się w tym samym miejscu. Najlepsze jest to że w pewnym momencie jak światło się wznosiło to z zachodu zaczął lecieć taki sam obiekt i w końcu idealnie się przecięli w tym samym punkcie. Aż się przestraszyłem czy coś na niebie nie jebnie XD . Nic się nie działo tylko poleciało dalej.
Widział to mój brat i szwagier. Brat twierdzi że te pierwsze 2 przypadki to może jakieś satelity na orbicie czy coś w tym stylu. Wiem że może to trochę śmieszne, kumple mi nie wierzą i mówią że się naćpaliśmy.Jeśli ktoś jest w temacie to bardzo proszę o podpowiedź. Pozdrawiam
PS. Nie mogę dodać innych tagów niż sugerowane. Sory
1. Nad tą gwiazda przelatywało kilkanaście świateł po prostej linii w odstępach około 20 sekund, prędkością podobną do samolotu, lub szybszą. Nic nie migało jak w samolocie pasażerskim i nie było słychać. Leciało z zachodu na wschód. Potem kilka razy przelatywało pod tą gwiazda a potem juz nie było tego widać.
2. Taka sama sytuacja tylko pół godziny później, w innym miejscu ale też niedaleko ''latawca'' i leciało w innym kierunku czyli nie z zachodu na wschód tylko z południa na północny wschód. Widoczny na pół półkuli zajebisty sznur lecących w jednej linii świateł.
3. Też niedaleko ''latawca'' patrzac na południe pojedynczo spadające światło w dół , potem za jakiś czas wznoszące się w tym samym miejscu. Najlepsze jest to że w pewnym momencie jak światło się wznosiło to z zachodu zaczął lecieć taki sam obiekt i w końcu idealnie się przecięli w tym samym punkcie. Aż się przestraszyłem czy coś na niebie nie jebnie XD . Nic się nie działo tylko poleciało dalej.
Widział to mój brat i szwagier. Brat twierdzi że te pierwsze 2 przypadki to może jakieś satelity na orbicie czy coś w tym stylu. Wiem że może to trochę śmieszne, kumple mi nie wierzą i mówią że się naćpaliśmy.Jeśli ktoś jest w temacie to bardzo proszę o podpowiedź. Pozdrawiam
PS. Nie mogę dodać innych tagów niż sugerowane. Sory