31
Chciałbym się was zapytać o poradę: czy wybrać 1)studia czy 2)pracę 3) to i to

1) Na studia chciałbym iść do Lublina na elektrotechnikę, skończyć inżyniera i magistra ( jeśli dotrwam ). Teraz rozkmina czy jeśli nie zamierzam opuszczać swojej wioski ( woj. Lubelskie) to czy miałbym szansę znaleźć dobrą pracę za odpowiednie pieniądze względem wykształcenia które zdobędę, albo będę musiał robić za śmieciową pensję w jakimś korpo. Musiałbym poświęcić 4-5 lat i żyć na koszt rodziców, a później albo robić za gówno pensje, albo szukać po polsce dobrej posady- tego nie chce.

2) Chciałbym się załapać do PGE na montera liczników ( nie mam pojęcia ile tam zarabiają pewnie 2.5-3k zł, jak ktoś miałby znajomego to niech się wypowie) , albo pójść robić normalną elektrykę w jakiejś firmie, wtedy ~2200/miesiąc będę miał. Mam kasę i to co wydałbym na studia ( wyliczałem że akademik + jedzenie = 40kPLN za inżyniera i magistra) to sobie odłożę na dom albo na samochód, po prostu staję się nie zależny.

3) Rozważam też opcję pójścia do pracy i robić studia zaoczne. Teraz pytanie do innych dzidek - czy ktoś studiował pracując. Byłem na to nastawiony na początku, ale zwątpiłem jak zobaczyłem grafik zajęć dla zaocznych - piatek-sobota-niedziela. W piątek nie mógłbym być na studiach bo bym pracował, co w tedy ? Wyrzucą mnie, czy będzie ciężej zdać, czy mógłbym po prostu opuszczać ten jeden dzień ?
Tyle pytań, sam nie wiem co mam robić, chciałbym posłuchać waszych histori. Może ktoś był w podobnej sytuacji i powie jak z niej wyszedł, albo ktoś kto robił studia i zarabia więcej niż oczekiwał/jest w dupie, albo ktoś kto rzucił zamysł studiowania i zaczął pracę i wyszło to mu lepiej niż jego kolegom studentom.

> Zdjęcie dla uwagi
Dzięki za odpowiedzi ( wiem że za dużo się rozpisałem )
Piwniczny wybór
0.079888105392456