26
Nie jest już całkiem żywy. Ale i wciąż nie do końca martwy. Oto owad-zombie, zainfekowany przez grzyba, który w pełni kontroluje jego umysł i zmusza go do najdziwniejszych zachowań. Wszystko po to, aby skutecznie rozprzestrzeniać swoje zarodniki i zakazić jeszcze więcej owadów.
🍄💀🧟‍♀️
Są na świecie takie niezwykłości, które bez problemu mogłyby stanowić podwaliny pod całkiem niezły scenariusz filmowy w typie horroru sci-fi. Jednym z nich jest przebiegły pasożytniczy grzyb z rodzaju Ophiocordyceps. Ophiocordyceps działa bardzo przebiegle. Najpierw namierza swój owadzi cel. Najlepiej, gdyby był dorodny i zdrowy, wówczas szanse na przeniesienie genów dalej wzrosną. Następnie nie pozostaje już nic innego, jak przejść do akcji i rozpocząć infekcję wybranego nieszczęśnika.
☝️🧟‍♂️🆘
Tak więc, rozsiewając swoje komórki po całym ciele ofiary powoli "opanowuje" jej organy i mózg. Siecią włókien oplata mięśnie i w taki właśnie sposób zyskuje pełną kontrolę nad jej ciałem. Od teraz, owad jest już tylko marionetką, nikłą kukiełką, mającą odegrać swoją ostatnią rolę w tym makabrycznym przedstawieniu bezwzględnej matki natury.
🕺🕺🕺
Zmiany w zainfekowanym żywicielu są widoczne bardzo szybko - specyficzne zachowanie i dziwaczny, nietypowy sposób reagowania na feromony to znak, że grzyb powoli przejmuje władzę nad owadem. A gdy ofiara jest już w pełni obezwładniona przez pasożyta, bezwiednie wykonuje jego polecenia. Ostatecznym krokiem jest zmuszenie jej do udania się w jakieś dobrze usytuowane miejsce, z którego rozpościera się wyborna panorama na bliższą okolicę. To właśnie wtedy nadchodzi czas na finałową scenę - wypuszczenie swoich grzybich zarodników, które - niesione wiatrem - zainfekują kolejne owady. Et, voila, można się rozejść.
⚠🔝
Przebiegłe i bezwględne grzyby-pasożyty to wbrew pozorom nic jakiegoś nad wyraz zaskakującego w świecie przyrody. Ba, bywają i takie, które po wtargnięciu do ciała owada, już po jego śmierci tworzą w nim swoistą "miksturę miłości", uwalniającą substancje chemiczne mające na celu zwabienie samców (Entomophthora muscae). Intymny kontakt z nieboszczką znacznie bowiem zwiększa w takim przypadku szanse reprodukcyjne grzyba. Oczywiście, jak się pewnie domyślacie, uwodzenie adoratora w nie swoim imieniu to dosyć kontrowersyjny sposób na zaloty, zwłaszcza w przypadku, gdy krypto-uwodziciel jest umarlakiem. Jednak, o zgrozo, to naprawdę działa. 
💝👌😈
Jeszcze inne, lubujące się szczególnie w cykadach (Massospora cicadina), po wniknięciu w ich ciało i odpowiednim namnożeniu się oraz wystrzeleniu swoich zarodników w przestrzeń w trakcie corocznego rytuału cykadzich zalotów, sprawiają, że zainfekowane samce przyjmują kobiece zachowania godowe i zaczynają przekonywać innych (niezakażonych) kawalerów do niezobowiązujących zbliżeń. W ten oto nikczemny sposób grzyb znacznie poszerza zasięg swojego zarodnikowego działania. Co więcej, gdy dalej rozwija się w swoim gospodarzu, wówczas "rozsadza" jego brzuch. Utrata jednej trzeciej części swojego ciała nie doprowadza jednak do śmierci cykady, oj nie. W takiej postaci wędruje dalej przez świat, jako zzombifikowana pamiątka po makabrycznym intruzie.
💢👌
Oto prawdziwy horror rozgrywający się na wysokości naszych stóp.

Ukradzione z: Cafe Nauka na fb.

/Lovett B, Macias A, Stajich JE, Cooley J, Eilenberg J, et al. (2020) Behavioral betrayal: How select fungal parasites enlist living insects to do their bidding. PLOS Pathogens 16(6)/ Video via @Ehab1991 Twitter 21/08/22/
0.16119194030762