4 l
42
Cześć dzidki. Dostałem wczoraj list z Niemiec z fotoradaru za przekroczenie prędkości. Problem w tym, że na zdjęciu jest jakaś babka, nr. Rejestracyjny na mandacie nie jest mój, za to nazwisko już tak (chociaż poprzekręcane litery zresztą w adresie też jest błąd). Ewidentnie ktoś to na bank pisał. Da się jakoś od tego odwołać? Sam po niemiecku nawet się przedstawić nie umiem co dopiero jechać tam. Ktoś miał podobną sytuację? Płacę chlebem dla konia.