PASTA #1 "Fryta" - z życia wzięte
52
156
47
55




Jako, że kolejny rok pracuję w Lombardzie i nazbierało się pełno różnych historii z tego cudownego miejsca, z tymi cudownymi ludźmi postanowiłem wrzucić coś niecoś z moich przeżyć zbieranych latami. Jak się przyjmie dostaniecie tego więcej (jak sobie odświeżę pamięć i zapisy z kamer to dużo więcej) w mojej ulubionej formie klasycznej pasty, jak się nie przyjmie to wypierdalam i sobie to do szuflady będę pisał, może za 10 lat wróci moda na pasty
--------
--------
> wieczór
> siedzisz sobie w lombardzie
> może nie początki tej wyśmienitej kariery
> ale jeszcze nie jesteś zamarynowany jak karkówka na majówkę
> nic się nie dzieje
> scrollujesz memy, życie piękne
> nagle drzwi się otwierają
> wchodzi ON
> wygląd jakby go matrix wypluł po aktualizacji Windowsa 98
> trzyma pojemnik z frytkami
> nie mówi nic
> rozgląda się jakby szukał kamer od "Ukrytej prawdy"
> podchodzi do lady
> kładzie frytki na blat
> wychodzi
*
> CO_SIĘ_DO_CHUJA_ODJEBAŁO.JPG
> bierzesz te frytki na swoją stronę
> może wróci
> może coś zgubił
> może testuje moją czujność
> 3 minuty później
> wraca
> nowy pojemnik z nieznaną zawartością w łapie
> patrzy ci w oczy
> nic nie mówi
> ale oczami krzyczy "oddaj te frytki, to mój dorobek życia"
>oddajesz
>cisza
> typ bierze drugi pojemnik
> odpala żółty napalm
> LITR SEROWEGO SOSU
> frytki nie mają jak oddychać
> wszystko w serze
> wszystko
> lombard pachnie jak spocony burger z lat 90
> typ zadowolony
> w końcu przemawia
> „ten sos serowy z Żabki to jest miazga, bracie”
> patrzy się na frytki
> jakby były jego dziećmi
> ty dalej scrollujesz memy
> udajesz, że go nie ma
> taktyka "ignoruj debila" włączona
> znowu źle
> typ zaczyna coś sapać pod nosem
> potem wrzask jak z warzywniaka
> „ŻRYJ TE KURWA FRYTKI”
> „BO MI ZIMNE BĘDĄ”
> „ŻRYJ TO ALBO CI TO WYPIERDOLE W MONITOR I NA CIEBIE”
> jesteś lekko przerażony
> myślisz o swojej egzystencji
> nie chcesz umierać od serowego ataku
> grzecznie mówisz: „nie no, dzięki, na diecie jestem”
> siedzisz sobie w lombardzie
> może nie początki tej wyśmienitej kariery
> ale jeszcze nie jesteś zamarynowany jak karkówka na majówkę
> nic się nie dzieje
> scrollujesz memy, życie piękne
> nagle drzwi się otwierają
> wchodzi ON
> wygląd jakby go matrix wypluł po aktualizacji Windowsa 98
> trzyma pojemnik z frytkami
> nie mówi nic
> rozgląda się jakby szukał kamer od "Ukrytej prawdy"
> podchodzi do lady
> kładzie frytki na blat
> wychodzi
*
> CO_SIĘ_DO_CHUJA_ODJEBAŁO.JPG
> bierzesz te frytki na swoją stronę
> może wróci
> może coś zgubił
> może testuje moją czujność
> 3 minuty później
> wraca
> nowy pojemnik z nieznaną zawartością w łapie
> patrzy ci w oczy
> nic nie mówi
> ale oczami krzyczy "oddaj te frytki, to mój dorobek życia"
>oddajesz
>cisza
> typ bierze drugi pojemnik
> odpala żółty napalm
> LITR SEROWEGO SOSU
> frytki nie mają jak oddychać
> wszystko w serze
> wszystko
> lombard pachnie jak spocony burger z lat 90
> typ zadowolony
> w końcu przemawia
> „ten sos serowy z Żabki to jest miazga, bracie”
> patrzy się na frytki
> jakby były jego dziećmi
> ty dalej scrollujesz memy
> udajesz, że go nie ma
> taktyka "ignoruj debila" włączona
> znowu źle
> typ zaczyna coś sapać pod nosem
> potem wrzask jak z warzywniaka
> „ŻRYJ TE KURWA FRYTKI”
> „BO MI ZIMNE BĘDĄ”
> „ŻRYJ TO ALBO CI TO WYPIERDOLE W MONITOR I NA CIEBIE”
> jesteś lekko przerażony
> myślisz o swojej egzystencji
> nie chcesz umierać od serowego ataku
> grzecznie mówisz: „nie no, dzięki, na diecie jestem”
> zły wybór
> groźba numer dwa
> że zajebie
> bo on płacił
> a ty masz jeść
> i chuj
> dobra, grasz w życie
> bierzesz jednego frytka
> cały w serze, jakby go maczał w radioaktywnym kisielu
> przełykasz szybko
> „mmm, ale pyszne, starczy mi”
> wracasz do memów
> minuta spokoju
> może dwie
> znów jazda
> „JEDZ BO CIĘ WYJEBIĘ W KOSMOS”
> bierzesz jeszcze jednego, może dwa
> z serowym stresem w tle
> planujesz jak przeżyć
> szukasz sposobu żeby wypierdolić go z punktu
> nagle – klient
> ZBAWIENIE
> przychodzi normalny człowiek
> może coś kupi
> może coś chce zastawić a „Fryta” się znudzi i pójdzie
*
> NIE
> frytkowy szaman karmi go frytkami
> widzisz łzy napływające do oczu starca
> ale nie potrafi odmówić, konsumuje
> wygląda jakby trafił do DLC z piekła
> ale wszystko jest pierdolonym serem
> myślisz o ochronie ale przycisk to atrapa
> kurwa_szefie_czemu_jesteś_januszem.mp4
> szef zrobił cosplay bezpieczeństwa
> siedzisz dalej
> klient ucieka
> ZNIKNĄŁ
> spierdolił nawet umowy nie zabrał
> zostajesz sam z frytkowym potworem
> nagle olśnienie
> „ej kolego, szef jedzie, muszę papiery ogarnąć, zamykam na chwilę”
> improwizacja level: desperacja
> marudzi
> narzeka
> mówi, że frytek nawet nie tknąłeś
> otwierasz mu drzwi
> on wychodzi
> FRYTKI ZOSTAWIA NA BLACIE
> „masz je zjeść”
> wrzucasz do kosza
> siadasz
> oddychasz
> żyjesz
> świat znowu ma sens
> groźba numer dwa
> że zajebie
> bo on płacił
> a ty masz jeść
> i chuj
> dobra, grasz w życie
> bierzesz jednego frytka
> cały w serze, jakby go maczał w radioaktywnym kisielu
> przełykasz szybko
> „mmm, ale pyszne, starczy mi”
> wracasz do memów
> minuta spokoju
> może dwie
> znów jazda
> „JEDZ BO CIĘ WYJEBIĘ W KOSMOS”
> bierzesz jeszcze jednego, może dwa
> z serowym stresem w tle
> planujesz jak przeżyć
> szukasz sposobu żeby wypierdolić go z punktu
> nagle – klient
> ZBAWIENIE
> przychodzi normalny człowiek
> może coś kupi
> może coś chce zastawić a „Fryta” się znudzi i pójdzie
*
> NIE
> frytkowy szaman karmi go frytkami
> widzisz łzy napływające do oczu starca
> ale nie potrafi odmówić, konsumuje
> wygląda jakby trafił do DLC z piekła
> ale wszystko jest pierdolonym serem
> myślisz o ochronie ale przycisk to atrapa
> kurwa_szefie_czemu_jesteś_januszem.mp4
> szef zrobił cosplay bezpieczeństwa
> siedzisz dalej
> klient ucieka
> ZNIKNĄŁ
> spierdolił nawet umowy nie zabrał
> zostajesz sam z frytkowym potworem
> nagle olśnienie
> „ej kolego, szef jedzie, muszę papiery ogarnąć, zamykam na chwilę”
> improwizacja level: desperacja
> marudzi
> narzeka
> mówi, że frytek nawet nie tknąłeś
> otwierasz mu drzwi
> on wychodzi
> FRYTKI ZOSTAWIA NA BLACIE
> „masz je zjeść”
> wrzucasz do kosza
> siadasz
> oddychasz
> żyjesz
> świat znowu ma sens
> następny dzień
> godzina 10:00
> DRZWI
> OTWIERAJĄ SIĘ
> ON
> UŚMIECHNIĘTY
> PROMIENIUJĄCY
> PEŁEN ŻYCIA
> KURRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRWA
> „ej, daj mi 5zł”
> coś w tobie pęka
> tryb miły pan z lombardu: OFF
> tryb „idź pan w chuj”: ON
> „nie ma opcji, nie jestem Caritas”
> zmiana tonu, grymas
> „oddawaj za frytki, jadłeś”
> „uczciwie po 5 zł”
> „ja zapłaciłem, ty teraz też”
> wewnętrzne załamanie
> psycha level: zgliszcza
> dajesz mu te 5 zł
> byle poszedł
> „masz i wypierdalaj”
> modlisz się, żeby to był koniec
> spoiler: nie był
> wraca jeszcze parę razy
> próbuje coś ugrać
> ale to spotkanie zmieniło cię na zawsze
> nowy skill: WYRZUCANIE LUDZI
> bez sentymentów
> widzisz ser – kasujesz typa
> nie ma ratowania sytuacji
> nie ma tłumaczenia
> jest wyjebka, jest spokój, jest zero emocji
> nie bierzesz jeńców
> dziękuję serowemu królowi za tę lekcję
> już nigdy nie spojrzysz na sos serowy z Żabki tak samo
> godzina 10:00
> DRZWI
> OTWIERAJĄ SIĘ
> ON
> UŚMIECHNIĘTY
> PROMIENIUJĄCY
> PEŁEN ŻYCIA
> KURRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRWA
> „ej, daj mi 5zł”
> coś w tobie pęka
> tryb miły pan z lombardu: OFF
> tryb „idź pan w chuj”: ON
> „nie ma opcji, nie jestem Caritas”
> zmiana tonu, grymas
> „oddawaj za frytki, jadłeś”
> „uczciwie po 5 zł”
> „ja zapłaciłem, ty teraz też”
> wewnętrzne załamanie
> psycha level: zgliszcza
> dajesz mu te 5 zł
> byle poszedł
> „masz i wypierdalaj”
> modlisz się, żeby to był koniec
> spoiler: nie był
> wraca jeszcze parę razy
> próbuje coś ugrać
> ale to spotkanie zmieniło cię na zawsze
> nowy skill: WYRZUCANIE LUDZI
> bez sentymentów
> widzisz ser – kasujesz typa
> nie ma ratowania sytuacji
> nie ma tłumaczenia
> jest wyjebka, jest spokój, jest zero emocji
> nie bierzesz jeńców
> dziękuję serowemu królowi za tę lekcję
> już nigdy nie spojrzysz na sos serowy z Żabki tak samo