Cześć i czołem,
Jak wspominałem w poprzednich postach, mój pobyt na Hokkaido odbywał się w miejscach mocno nastawionych na turystykę. Stąd wzieło sie pojęcie innej Japonii. Niseko i okolice jest to idealne miejsce na urlop, ale beznadziejne do poznania tego jak wygląda i działa kultura tego kraju, będącego równocześnie bardzo podobnym, jak i zupełnie innym w stosunku do Polski.
(ponad 90 % aut w tym rejonie nosiło znaki na tablicach rejestracyjnych れ i わ, świadczące o przeznaczeniu tych aut na wynajem, polecam artykuł na wikipedi, całkiem dobrze opisuje to na jakiej zasadzie działają u nich tablice rejestracyjne)
Jak wspominałem w poprzednich postach, mój pobyt na Hokkaido odbywał się w miejscach mocno nastawionych na turystykę. Stąd wzieło sie pojęcie innej Japonii. Niseko i okolice jest to idealne miejsce na urlop, ale beznadziejne do poznania tego jak wygląda i działa kultura tego kraju, będącego równocześnie bardzo podobnym, jak i zupełnie innym w stosunku do Polski.
(ponad 90 % aut w tym rejonie nosiło znaki na tablicach rejestracyjnych れ i わ, świadczące o przeznaczeniu tych aut na wynajem, polecam artykuł na wikipedi, całkiem dobrze opisuje to na jakiej zasadzie działają u nich tablice rejestracyjne)
Ostatniego dnia na stokach Annapuri padła decyzja, by zaplanować wyjazd z Kutaczana conajmniej na 4-5 godzin przed lotem z Chitose, mając z tyłu głowy jak wyglądała droga na początku naszej przygody. Droga miała przebiegać przez przełęcz obok jeziora Shikotsu tj drogą krajową 453. Ruszyliśmy z rana o 6:00, by przynajmniej mieć zapas w razie jakichkolwiek niespodzianek (lot był o 12:30).
Podziwianie brzasku słońca, w tak malowniczej krainie to jest zupełnie inne doznanie. Lecz niestety na naszą korzyść, nie trafiliśmy tym razem na śnierzycę. Chciałbym przyzauważyć, że Japończycy nie korzystają z sypania solą po drodze, jedyne na czym skupiają się to na odśnierzaniu drogi, zwróćcie uwagę jak suchy asfalt jest na drogach przez to, błoto pośniegowe praktycznie nie istnieje, bo jedziesz albo po asfalcie, albo po lodzie.
Dotarcie nad jezioro zajeło uwaga uwaga, całe 50 minut.
Na zdjęciu góra Eniwa, skąpana w blasku porannego słońca.
Na zdjęciu góra Eniwa, skąpana w blasku porannego słońca.
Do wypożyczalni dotarliśmy na pół godziny przed jej otwarciem. Co najlepsze mimo zamkniętego sklepu, obecny na miejscu pracownik wpuścił nas bezproblemu do środka byśmy nie marznęli na zimnie. Zdanie auta po otwarciu nie trwało nawet 5 minut, na szczęście tym razem zaoferowali podwózkę na lotnisko (zwycięstwo), więc omineła mnie podróż z całym szpejem przez miasto na pociąg :D
Największe lotnisko w Polsce jest to lotnisko Chopina w warszawie, dla porównania malutkie lotnisko w Chitose jest jakieś 3-4 razy większe. Po dotarciu na miejsce poszła prosto rura, by nadać bagaże i zjeść coś przed odlotem. Ustawiłem się w kolejce i gdzieś po 40 minutach stania podeszła do mnie stewardessa z takim, alo alo prze Pana, tutaj są loty krajowe, wypierdzielaj Pan na między narodowe. usłyszała u mnie zwrotnie Alles Daijoubu, Tokio ni iku - Alles wporządku, jadę do Tokio. (Tak jakoś zacząłem kiedyś dla beki łaczyć niemiecki z japońskim i nie dość że brzmi to śmiesznie, to jeszcze mindfakuje lokalsow xdd) nastała chwila konfundacji, kazała mi pokazać bilet i dała spokój. (Co za dziwna sytuacja białas leci do Tokio zamiast do domu, i w sumie nie dziwie jej się reakcji bo w samolocie powrotnym do stolicy kraju kwitnącej wiśni były tylko dwie białe kruszynki, ja i mój współtowarzysz w podróży xd. ( to by wyjaśniało ich reakcje na nas w kolejce).
Po nadaniu bagaży, i wleceniu na strefe bezcłową, udaliśmy się do resteuracji i pierwszy większy zonk, ceny jedzenia były normalne, w sensie za śniadanie w postaci jajecznicy, z kiełbaskami, ryżem i tempurą zapłaciłem nie całe 20 złotych, 750 yenów. Bardzo miłe zaskoczenie, nie spodziewałem się czegoś takiego na lotnisku.
Lot powrotny trwał niecałe dwie godziny, po wyjściu z terminala na Hanedzie (lotnisko w Tokio), zaczął się cyrk odbioru samochodu, bo czekała na nas jeszcze 4 godzinna podróż do Nagano.
Wg. wiecie że auta z wypożyczalni mają w standardzie telewizję (nie wyczaiłem tego w poprzednim aucie) ?
Smiać mi się chciało, bo miałem podkast puszczony, gdzie coś pierdolili, że będą chcieli zrobić, by auta w europie miały reklamy w trakcie jazdy, ja takie spojrzenie na to i myśl "pathetic" paczta na to xd
Największe lotnisko w Polsce jest to lotnisko Chopina w warszawie, dla porównania malutkie lotnisko w Chitose jest jakieś 3-4 razy większe. Po dotarciu na miejsce poszła prosto rura, by nadać bagaże i zjeść coś przed odlotem. Ustawiłem się w kolejce i gdzieś po 40 minutach stania podeszła do mnie stewardessa z takim, alo alo prze Pana, tutaj są loty krajowe, wypierdzielaj Pan na między narodowe. usłyszała u mnie zwrotnie Alles Daijoubu, Tokio ni iku - Alles wporządku, jadę do Tokio. (Tak jakoś zacząłem kiedyś dla beki łaczyć niemiecki z japońskim i nie dość że brzmi to śmiesznie, to jeszcze mindfakuje lokalsow xdd) nastała chwila konfundacji, kazała mi pokazać bilet i dała spokój. (Co za dziwna sytuacja białas leci do Tokio zamiast do domu, i w sumie nie dziwie jej się reakcji bo w samolocie powrotnym do stolicy kraju kwitnącej wiśni były tylko dwie białe kruszynki, ja i mój współtowarzysz w podróży xd. ( to by wyjaśniało ich reakcje na nas w kolejce).
Po nadaniu bagaży, i wleceniu na strefe bezcłową, udaliśmy się do resteuracji i pierwszy większy zonk, ceny jedzenia były normalne, w sensie za śniadanie w postaci jajecznicy, z kiełbaskami, ryżem i tempurą zapłaciłem nie całe 20 złotych, 750 yenów. Bardzo miłe zaskoczenie, nie spodziewałem się czegoś takiego na lotnisku.
Lot powrotny trwał niecałe dwie godziny, po wyjściu z terminala na Hanedzie (lotnisko w Tokio), zaczął się cyrk odbioru samochodu, bo czekała na nas jeszcze 4 godzinna podróż do Nagano.
Wg. wiecie że auta z wypożyczalni mają w standardzie telewizję (nie wyczaiłem tego w poprzednim aucie) ?
Smiać mi się chciało, bo miałem podkast puszczony, gdzie coś pierdolili, że będą chcieli zrobić, by auta w europie miały reklamy w trakcie jazdy, ja takie spojrzenie na to i myśl "pathetic" paczta na to xd
Wg zajebistą mają te telewizje każdy znajdzie coś dla siebie informacje, anime, j-dramy, móje wóje dzikie węże, a właśnie wspominałem już o anime?.
Pierwszy kontakt z Tokio to były zajebiste korki i podziwianie tego rozległego miasta ( sam wyjazd z metropolii zajął 3 godziny)
Pierwszy kontakt z Tokio to były zajebiste korki i podziwianie tego rozległego miasta ( sam wyjazd z metropolii zajął 3 godziny)
Z postojami droga do hotelu zajeła 5 godzin, (zgadnijcie który debil cebulak miał zaznaczone w nawigacji by unikać opłat i tego nie zauważył xd)
Na hokkaido nie robiło to żadnej różnicy, bo zbyt wielu dróg z opłatami tam nie było, jednak Metropolia Tokijska i okolice to zupełnie inna kwestia. Po ogarnięciu tematu nawigacji (po ponad dwóch godzinach ciskania się kurwa po kątach miasta (wyszło to wsumie inplus, lubię tego rodzaju zwiedzanie)) wskoczyliśmy na drogę szybkiego ruchu. W wypożyczalni na Hokkaido zrobili mi szybkie szkolenie ze znaków i krótkie wprowadzenie do ograniczeń prędkości (ogólnie na hokkaido to nie było się gdzie rozpędzać xd), ale mniejsza o to, wiedza ta mega sprzydała się na Honshuu.
Dla nie wtajemniczenia:
Ograniczenie w mieście 50 km/h
Za miastem 60 km/h
Autostrada 100 km/h
Chyba że znaki inaczej pokazują, dlatego w mieście głównie jedziesz 30 km/h xd
Czy moge na to nażekać? Wręcz przeciwnie, nie ironicznie, przez kulturę jazdy Japończycków jest to naprawde dobre rozwiązanie. Korki nie stoją, tylko płyną więc nie sa tak upierdliwe jak te u nas, nie ma debili poganiających długimii światłami, a fotoradary na autostradzie to norma tam (i nie, nie są tak ładnie oznakowane tak jak nasze :X)
Inna sprawa że głupio łamać przepisy jak zwykła stłuczka może zostać klasyfikowana jako przestępstwo i skończyć się wizytą na komisariacie i w więzieniu. (do ruchu drogowego i aut na drogach wróce przy okazji wyjazdu z Nagano i wizyty w Tokio te drogi są niesamowite)
Do Hotelu dotarliśmy na chwilę przed 22, poleciałe zrobić szybki check in, i zaczął się pierdolony dramat parkingowy. Rozmiarami nie tylko kuźki mają małe, ale samochody, drogi i miejsca parkingowe też. Z jednej strony zajebiście że Parking był przy hotelu, ale z drugiej strony auto zmieściło się na styk wagowo w parkingu 1550 kg (przy dopuszczalnych 1600kg). 50 kg niby nie robi różnicy, tutaj to była kwestia płacenia lub nie płacenia za parking xd. (widzicie też jak auto na styk tam wchodzi):
Dla nie wtajemniczenia:
Ograniczenie w mieście 50 km/h
Za miastem 60 km/h
Autostrada 100 km/h
Chyba że znaki inaczej pokazują, dlatego w mieście głównie jedziesz 30 km/h xd
Czy moge na to nażekać? Wręcz przeciwnie, nie ironicznie, przez kulturę jazdy Japończycków jest to naprawde dobre rozwiązanie. Korki nie stoją, tylko płyną więc nie sa tak upierdliwe jak te u nas, nie ma debili poganiających długimii światłami, a fotoradary na autostradzie to norma tam (i nie, nie są tak ładnie oznakowane tak jak nasze :X)
Inna sprawa że głupio łamać przepisy jak zwykła stłuczka może zostać klasyfikowana jako przestępstwo i skończyć się wizytą na komisariacie i w więzieniu. (do ruchu drogowego i aut na drogach wróce przy okazji wyjazdu z Nagano i wizyty w Tokio te drogi są niesamowite)
Do Hotelu dotarliśmy na chwilę przed 22, poleciałe zrobić szybki check in, i zaczął się pierdolony dramat parkingowy. Rozmiarami nie tylko kuźki mają małe, ale samochody, drogi i miejsca parkingowe też. Z jednej strony zajebiście że Parking był przy hotelu, ale z drugiej strony auto zmieściło się na styk wagowo w parkingu 1550 kg (przy dopuszczalnych 1600kg). 50 kg niby nie robi różnicy, tutaj to była kwestia płacenia lub nie płacenia za parking xd. (widzicie też jak auto na styk tam wchodzi):
A tak się czułem za każdym razem patrząc na to przez najbliższy tydzień:
W tym hotelu też dowiedziałem się jak oznaczane są piętra w Japonii (nie mają parteru jako zero, tylko liczą odrazu od pierwszego piętra)
Z końcem tego dnia, ukończony został przeze mnie tutorial Japonii, od dnia następnego miała zacząć się jedna z największych przepraw kulturowo-językowych w moim życiu, naszczęście w tedy nie byłem jeszcze tego w pełni świadom.
Zdjęcie z okna hotelowego:
Zdjęcie z okna hotelowego:
Po ujżeniu tego, jak wygląda miasto Nagano na wieczór, poczułem sie jeszcze bardziej obco, niż było to w wypadku Hokkaido. Coś zaczeło mi świecić z tyłu głowy że to zaczyna być to po co tutaj tak naprawde przyjechałem, żeby spróbować doświadczyć tego na ile będzie to dla mnie możliwe.
Pozwolę sobie zakończyć ten wpis tutaj (Nagano i Tokio to bardzo ciekawe przypadki w tej podróży).
Wieś w Japonii (tak Nagano i okolice to jest bardziej wieś niż miasto), pokazuje bardzo dużo na temat kraju i jego problemów. Planuje to skrupulatnie wam opisac w kolejnych wpisach.
Wrócę do szycia wpisów w przyszły poniedziałek (Będę zbierać przez najbliższe dni materiał na kolejne wpisy tego typu :X)
Dziękuję wszystkim za poświęcanie swojego wolnego czasu na moje wypociny i mam nadzieję że spełnia to jakieś standardy xd
Do usłyszenia wkrótce (postaram się wrzucić jakąś przebitke z aktualnego wyjazdu :X)
Kłaniam się nisko!.
Pozwolę sobie zakończyć ten wpis tutaj (Nagano i Tokio to bardzo ciekawe przypadki w tej podróży).
Wieś w Japonii (tak Nagano i okolice to jest bardziej wieś niż miasto), pokazuje bardzo dużo na temat kraju i jego problemów. Planuje to skrupulatnie wam opisac w kolejnych wpisach.
Wrócę do szycia wpisów w przyszły poniedziałek (Będę zbierać przez najbliższe dni materiał na kolejne wpisy tego typu :X)
Dziękuję wszystkim za poświęcanie swojego wolnego czasu na moje wypociny i mam nadzieję że spełnia to jakieś standardy xd
Do usłyszenia wkrótce (postaram się wrzucić jakąś przebitke z aktualnego wyjazdu :X)
Kłaniam się nisko!.