2
Mieszkasz sam, ale te kroki na korytarzu to na pewno nie jest nikt, kto żyje. Stukot ciężki, jakby ktoś ciągnął nogę, a powietrze gęstnieje z każdym kolejnym uderzeniem. Czasem w ciszy słyszysz szept — nie słowa, tylko coś jak echo przeszłości, którą chciałbyś zapomnieć.

Każdej nocy kroki zbliżają się coraz bardziej, a kiedy się odwracasz — nikogo nie ma. Tylko chłód, który wnika pod skórę i zostawia pytanie: czy to jeszcze świat żywych, czy coś, co nie zna świtu?
0.31942582130432