50
Życiowe wyzwanie rowerowe ukończone pomyślnie. Wyszło super :)
Życiowe wyzwanie rowerowe ukończone pomyślnie. Wyszło super :)
Życiowe wyzwanie rowerowe ukończone pomyślnie. Wyszło super :)
Witam wszystkich dzidowców serdecznie!
Jak wiadomo, wielu dzidowców to grupa zapaleńców i ludzi ciekawych pod różnymi względami. Ja akurat jestem osobą, która pokochała jazdę na rowerze szosowym, więc nie jestem najbardziej lubianym osobnikiem wśród was. Nie zmienia to jednak faktu, że są osoby które też to lubią, a fajnie też wrzucić coś innego niż opowieści o chlaniu czy biciu koniuszego.

Udałem się z Krakowa na wyprawę przez całą Polskę. Pierwsze co to dojechałem do Tarnicy i tam zaczęła sie główna atrakcja. Kierunek Międzyzdroje. Wybrałem do tego swój najbardziej "komfortowy" rower typu szosa endurance z założoną lemondką. Co ciekawe najbardziej w trasie doskwierały nie nogi czy tyłek, a plecy po około 600km :D

Jestem w szoku jak sprawnie mi to poszło, i jak dobrą średnią netto (bez przerw) udało mi się wykręcić na takim dystansie. Doliczając przerwy na jedzenie i krótkie spanko całość wyszła około 47-48h. 
Jestem z siebie niesamowicie zadowolony a teraz lecę odpoczywać.
Limity są w naszych głowach! :D
0.070920944213867