20
"Fiasko" to ostatnia książka napisana przez Stanisława Lema. W Polsce została wydana po raz pierwszy w 1987 r. Choć jej głównym wątkiem jest próba nawiązania kontaktu z cywilizacją pozaziemską, szeroko zaprezentowane zostały tu również inne motywy znane w science fiction, takie jak hibernacja, podróże międzygwiezdne, czy sztuczna inteligencja. W każdym z nich zawarte jest coś nowego względem ich zwyczajowego wyglądu w filmach, grach, czy książkach.
Akcja rozpoczyna się około 100 lat przed wylotem statku kosmicznego wysłanego z misją na spotkanie mieszkańców planety Kwinta. W pierwszych rozdziałach wyjaśniono, w jaki sposób jeden z członków załogi znalazł się w hibernacji. Ten wątek wygląda ciekawie, ponieważ zwykle w SF bywa tak, że facet budzi się, otrzepuje i od razu jest gotowy do działania. Przede wszystkim ukazane są koszty anatomiczne i psychologiczne, jakie musiał ponieść bohater. Nie jest to rzecz prosta i bezbolesna. Dalej, w toku powieści, próbuje on przystosować się do nowej rzeczywistości.
Przy opisywaniu technologii używanej w podróżach międzygwiezdnych Lem ułatwił sobie życie wymyślając w fizyce hipotetyczny przedział energetyczny. Po jego odkryciu ludzie stali się zdolni do wykorzystywania zjawisk grawitacyjnych i kwantowych na skalę kosmiczną. No i robią to w sposób spektakularny. Lot na odległą o lata świetlne planetę odbywa się przy użyciu efektów relatywistycznych i czarnej dziury! Później również dzieją się rzeczy, o których się nawet fizjologom nie śniło. Niezwykle to wszystko pomysłowe, realizatorzy podobnych przedsięwzięć z dalekiej przyszłości będą mieli znakomite źródło inspiracji.
Statkiem zawiaduje sztuczna inteligencja o symbolicznej i wiele mówiącej nazwie – GOD (General Operational Device). Jest to maszyna o olbrzymiej mocy obliczeniowej, która służy załodze również jako doradca zdolny analizować wydarzenia w różnych wariantach i wyciągać z nich wnioski. To co jednak stanowi jego siłę, bywa też wadą. Bazując na logice i zasadach prawdopodobieństwa może zabłądzić w pułapki myślowe, z którymi może poradzić sobie człowiek. W szerszym sensie jest to refleksja nad możliwością powstania rozumu dorównującego ludzkiemu, ale wolnego od jego wad. Okazuje się jednak, że nie da się tego połączyć. Szczytowa wersja SI ostatecznie może być albo doskonale logiczna, albo ludzka.
No i kontakt. Niezwykle oryginalna i dająca do myślenia wizja. Jako główny problem poruszono tu odmienność umysłów, które myślą tak bardzo róznymi od siebie kategoriami, że nie ma między nimi płaszczyzny, ani tak naprawdę nawet chęci porozumienia. Jedni nie chcą w ogóle, a drudzy chcą tak bardzo, że w tej obsesji posuwają się do czynów, które są jego przeciwieństwem. Stąd właśnie tytuł książki. Moim zdaniem jest ona znakomita. Różne kategorie wizji przyszłości umiejętnie zostały splecionie w jedną historię, tak więc jeśli chodzi o gatunek science fiction jest to powieść kompletna. Polecam i wypierdalam.