15
Wrzuciłem ten chujowy tutorial, za który słusznie mnie zjebaliście za co przepraszam, to się zdarzyło przedostatni raz.
Przemyślę temat tak, żeby walor edukacyjny był sensowny, podzielę to na kilka części żeby nikt nie umarł z nudów i postaram się strzelić przystępną formę - wkrótce.
W materiale który wybrałem do tego projektu pojawiła się galaktyka w Andromedzie i o niej dzisiaj.
Tutaj mamy materiał poprzedni (jakieś ~15 minut łącznego czasu naświetlania i niespecjalnie duże zaangażowanie w obróbce).
Przemyślę temat tak, żeby walor edukacyjny był sensowny, podzielę to na kilka części żeby nikt nie umarł z nudów i postaram się strzelić przystępną formę - wkrótce.
W materiale który wybrałem do tego projektu pojawiła się galaktyka w Andromedzie i o niej dzisiaj.
Tutaj mamy materiał poprzedni (jakieś ~15 minut łącznego czasu naświetlania i niespecjalnie duże zaangażowanie w obróbce).
Galaktyka w Andromedzie to chyba jedyna galaktyka, którą da się dostrzec gołym okiem. Nie w mieście, prawdopodobnie nawet nie na przedmieściach, ale w Bieszczadach czy na Mazurach (generalnie - wszędzie tam, gdzie sztucznego światła jest mało lub nie ma go wcale) możemy ją zaobserwować także nieuzbrojonym okiem jako małą mgiełkę. A konkretnie zaobserwujemy jej jasne (hehe) jądro.
Dlaczego tak dobrze widać? Ano bo jest kurewsko wielka względem innych obiektów, które obserwujemy na niebie, a jest tak wielka bo jest najbliższą, dużą spiralną galaktyką. Długość pozorna (tak jak ją widać na niebie) to około 6 tarcz księżyca ustawionych w jednej linii.
Oprócz tego jest też większa od naszej galaktyki i to znacznie, zarówno pod względem rozpiętości jak i liczby gwiazd, poniżej poglądowa graficzka porównująca rozmiar, którą zajebałem z internetu i niczego nie żałuję.
Dlaczego tak dobrze widać? Ano bo jest kurewsko wielka względem innych obiektów, które obserwujemy na niebie, a jest tak wielka bo jest najbliższą, dużą spiralną galaktyką. Długość pozorna (tak jak ją widać na niebie) to około 6 tarcz księżyca ustawionych w jednej linii.
Oprócz tego jest też większa od naszej galaktyki i to znacznie, zarówno pod względem rozpiętości jak i liczby gwiazd, poniżej poglądowa graficzka porównująca rozmiar, którą zajebałem z internetu i niczego nie żałuję.
No i kurwa najważniejsze - jesteśmy (w sensie jako nasza galaktyka) na kursie kolizyjnym z Andromedą. Wprawdzie jest od nas 2,5 miliona lat świetlnych (czyli oglądamy teraz jak wyglądała 2,5 miliona lat temu) i różne badania nie mogą się zdecydować czy jebnie czy nie jebnie, niemniej nie umawiałbym się do lekarza na NFZ za 5 miliardów lat, bo można się rozczarować.
No i tutaj mamy astrofotkę, którą złożyłem niedawno, trochę się nagimnastykowałem, żeby wyszło jak wyszło. Nie jestem jakoś bardzo zadowolony, ale dotarliśmy do poziomu gdzie "może być".
No i tutaj mamy astrofotkę, którą złożyłem niedawno, trochę się nagimnastykowałem, żeby wyszło jak wyszło. Nie jestem jakoś bardzo zadowolony, ale dotarliśmy do poziomu gdzie "może być".
Z historii - pierwsze wzmianki o Galaktyce w Andromedzie pojawiają się już ponad 1000 lat temu. Wprawdzie nie była określana jeszcze długo jako "galaktyka" (bo kiedyś to w ogóle nasz egocentryzm pozwalał nam myśleć, że jest tylko jedna i my w niej mieszkamy), tylko jako "mgiełka". Wtedy nie było latarni to łatwiej się patrzyło w niebo.
Początkowo przyjmowano, że to "Mgławica w Andromedzie", ale w 1864 pan nazwiskiem Huggins zasugerował nieśmiało, że coś mu tam nie gra i obiekt ma charakter bardziej gwiazdowy. W 1887 powstała pierwsza fota tej galaktyki, ale powszechny pogląd był, że to tylko mgławica w drodze mlecznej, więc uznano że w tym miejscu tworzy się system planetarny podobny do naszego.
No kurwa nie, oj bardzo bardzo nie.
W 1917 pojawiła się hipoteza, że jednak ten obiekt jest nieco dalej (wtedy padło pół miliona lat świetlnych) i to jednak może być galaktyka. Wtedy sformułowała się hipoteza "wyspowego wszechświata", mówiąca, że te wszystkie "spiralne mgławice", które były dotychczas obserwowane tak naprawdę są całymi galaktykami.
Ostatecznie w 1923 Edwin Hubble (tak, ten po którym nazwano teleskop) wykonał dokładne zdjęcie Galaktyki w Andromedzie i to jego badania dowiodły, że istotnie mamy do czynienia z osobną, znacznie oddaloną od nas galaktyką, a nie jak myślano - mgławicą w naszej galaktyce.
No to tyle na dziś i wypierdalam.
Początkowo przyjmowano, że to "Mgławica w Andromedzie", ale w 1864 pan nazwiskiem Huggins zasugerował nieśmiało, że coś mu tam nie gra i obiekt ma charakter bardziej gwiazdowy. W 1887 powstała pierwsza fota tej galaktyki, ale powszechny pogląd był, że to tylko mgławica w drodze mlecznej, więc uznano że w tym miejscu tworzy się system planetarny podobny do naszego.
No kurwa nie, oj bardzo bardzo nie.
W 1917 pojawiła się hipoteza, że jednak ten obiekt jest nieco dalej (wtedy padło pół miliona lat świetlnych) i to jednak może być galaktyka. Wtedy sformułowała się hipoteza "wyspowego wszechświata", mówiąca, że te wszystkie "spiralne mgławice", które były dotychczas obserwowane tak naprawdę są całymi galaktykami.
Ostatecznie w 1923 Edwin Hubble (tak, ten po którym nazwano teleskop) wykonał dokładne zdjęcie Galaktyki w Andromedzie i to jego badania dowiodły, że istotnie mamy do czynienia z osobną, znacznie oddaloną od nas galaktyką, a nie jak myślano - mgławicą w naszej galaktyce.
No to tyle na dziś i wypierdalam.