> jesteś sobie średniowiecznym przegrywem
> taki ówczesny bezrolny Janusz, lvl 0
> matka, ojciec i brat w zeszłym roku padli na pomór
> nawet krowa wylogowuje się z tego świata
> zostaje ci tylko chata z gliny, trzy zgniłe marchewki i trauma
> miejscowy rycerz robi nabór do milicji
> będzie chwała, łupy i może kąpiel raz do roku
> brzmi lepiej niż gnicie w chacie, idziesz
> dostajesz kawałek kija z przywiązaną końcówką
> jest profit, zostałeś dzidowcem, class unlocked
> pierwsza bitwa
> myślisz że będzie jak w kronikach: miecze, tarcze, honor
> w praktyce: krew i błoto po kolana
> chłop obok ciebie ragequituje z życia po pierwszym kamieniu w głowę
> ty jakoś przeżywasz, bo przez cały czas udajesz martwego
> wracasz na wieś jako „weteran”
> jedyny loot to wszy i chroniczny ból pleców
> na wiosce została jedna loszka, co ci się podoba
> +2 do charyzmy jak zmyjesz z siebie błoto
> próbujesz ją poderwać
> może będzie to słynne chędożenie o którym mówił sierżant
> lecisz swoim najlepszym tekstem:
> „dziewczyno, mógłbym ci dać ćwierć kwinty zboża, jeśli kiedyś będę je miał”
> ona mówi, że już wolałaby iść do klasztoru
> nawet śluby wieczyste brzmią lepiej niż sianko z tobą
> następnego dnia idziesz pod klasztor, żeby „pożegnać się z uczuciem”
> ona znika za drzwiami
> dwie zakonnice patrzą na ciebie z miną: „o nie, znowu ten typ”
> siadasz na murku ubrany w czerwony worek +10 do dramatu
> nawet w piśmie stoi:
> „I jeśli członek twój jest ci powodem do grzechu, odetnij i odrzuć od siebie”
> wyjmujesz nożyk
> zakonnice zerkają przez drzwi
> w tle inny średniowieczny przegryw robi speedrun do ogniska
> ty kończysz kastrację wprowadzając permanentny nerf do własnego builda
> tak kończy się twoja historia
> ona w klasztorze, ty bez ptaka
> a naćpany sporyszem kronikarz rysuje nową ilustrację do manuskryptu
> brak profitu
> taki ówczesny bezrolny Janusz, lvl 0
> matka, ojciec i brat w zeszłym roku padli na pomór
> nawet krowa wylogowuje się z tego świata
> zostaje ci tylko chata z gliny, trzy zgniłe marchewki i trauma
> miejscowy rycerz robi nabór do milicji
> będzie chwała, łupy i może kąpiel raz do roku
> brzmi lepiej niż gnicie w chacie, idziesz
> dostajesz kawałek kija z przywiązaną końcówką
> jest profit, zostałeś dzidowcem, class unlocked
> pierwsza bitwa
> myślisz że będzie jak w kronikach: miecze, tarcze, honor
> w praktyce: krew i błoto po kolana
> chłop obok ciebie ragequituje z życia po pierwszym kamieniu w głowę
> ty jakoś przeżywasz, bo przez cały czas udajesz martwego
> wracasz na wieś jako „weteran”
> jedyny loot to wszy i chroniczny ból pleców
> na wiosce została jedna loszka, co ci się podoba
> +2 do charyzmy jak zmyjesz z siebie błoto
> próbujesz ją poderwać
> może będzie to słynne chędożenie o którym mówił sierżant
> lecisz swoim najlepszym tekstem:
> „dziewczyno, mógłbym ci dać ćwierć kwinty zboża, jeśli kiedyś będę je miał”
> ona mówi, że już wolałaby iść do klasztoru
> nawet śluby wieczyste brzmią lepiej niż sianko z tobą
> następnego dnia idziesz pod klasztor, żeby „pożegnać się z uczuciem”
> ona znika za drzwiami
> dwie zakonnice patrzą na ciebie z miną: „o nie, znowu ten typ”
> siadasz na murku ubrany w czerwony worek +10 do dramatu
> nawet w piśmie stoi:
> „I jeśli członek twój jest ci powodem do grzechu, odetnij i odrzuć od siebie”
> wyjmujesz nożyk
> zakonnice zerkają przez drzwi
> w tle inny średniowieczny przegryw robi speedrun do ogniska
> ty kończysz kastrację wprowadzając permanentny nerf do własnego builda
> tak kończy się twoja historia
> ona w klasztorze, ty bez ptaka
> a naćpany sporyszem kronikarz rysuje nową ilustrację do manuskryptu
> brak profitu