Wiedza
11 m
1
Opuszczony klasztor w okolicach Sicignano [1], który mieszkańcy okolicznych wiosek uparcie nazywają Convento dei monaci del diavolo [2], leży trochę na uboczu współczesnych dróg. Zarośnięty dziedziniec, wykruszone arkady krużganków i puste okna, z których dawno wypadły szyby, tworzą scenę gotową na opowieść grozy. Jeszcze zanim ktokolwiek wspomni o duchach. Kiedy zapada zmrok, klasztor odcina się ciemną plamą od zbocza wzgórza, a ludzie z pobliskich domów wolą spoglądać w inną stronę.
Zła sława klasztoru ma według miejscowej tradycji sięgać XVII wieku, epoki wojen, zaraz i skomplikowanej walki Kościoła z herezjami. W opowieściach, które krążą po Kampanii [3], mówi się, że mieszkający tu mnisi mieli zbyt chętnie sięgać po księgi zakazane przez Inkwizycję. Zbyt często zamykać się w podziemnych pomieszczeniach, gdzie nocą migotało niepokojące światło. Z tego właśnie mroku miały narodzić się szeptane po kątach plotki o potajemnych obrzędach, wykrzywionych modlitwach, o czarnych mszach odprawianych pod pozorem nocnych czuwań. W wiejskim folklorze granica między „mnichami niesfornymi” a „mnichami diabelskimi” jest bardzo cienka. Wystarczy zaledwie kilka złych decyzji i jeden nieszczęśliwy zbieg okoliczności, by klasztor na zawsze zyskał przydomek diavolo.
Z biegiem lat wokół murów klasztoru obrósł cały bukiet ludowych opowieści, przekazywanych z dziadka na wnuka. Jedni twierdzą, że po korytarzach przechadza się zakapturzona postać mnicha, który rzekomo sprzedał duszę diabłu w zamian za wiedzę lub bogactwo i teraz nie może opuścić miejsca swojej zdrady. Inni mówią o odgłosach kroków rozlegających się po wybitych schodach, gdy w środku nie ma żywej duszy, o przesuwaniu się cienia po wewnętrznej ścianie krużganku.
W lokalnym folklorze funkcjonuje kilka wariantów historii tłumaczących pojawianie się widma. W jednej wersji pewien mnich miał zaprzedać się złu, by zdobyć wpływy i władzę w zgromadzeniu. Kiedy sprawa wyszła na jaw, zginął w niejasnych okolicznościach. Czy to zamordowany przez współbraci, czy to targnąwszy się na własne życie. W innej opowieści to cały konwent zostaje dotknięty klątwą za rzekome praktyki herezji, a duch jednego mnicha uosabia winę wszystkich. Typowo dla ludowych narracji, kolejne pokolenia dopisują nowe szczegóły. Raz mówi się o ukrytym skarbie zakopanym gdzieś pod posadzką. Innym razem o pobożnej kobiecie, która odważyła się wejść do ruin z różańcem i po wyjściu straciła mowę.
Motyw „diabelskich mnichów” [4] dobrze wpisuje się w szeroki europejski wzorzec opowieści o zakonnikach, którzy zamiast świętości wybierają drogę grzechu i tajemnicy. W literaturze grozy i gotyckiej od XVIII wieku powracają podobne figury. Zakonnicy schodzący nocą do krypt, odprawiający mroczne rytuały, klasztory zamienione w labirynty zbrodni i herezji. Choć żaden wielki klasyk nie umiejscawia akcji w Sicignano, to atmosferę Convento dei monaci del diavolo łatwo skojarzyć z powieściami o upadłych mnichach. Klasztor staje się przez to jednym z „punktów na mapie wyobraźni”- realnym miejscem, które wchłonęło literackie motywy, a zarazem ich lokalnym odpowiednikiem.
[1] Skrótowa nazwa miejscowości Sicignano degli Alburni, niewielkiego miasteczka w prowincji Salerno, w południowych Włoszech.
[2] Potoczna nazwa opuszczonego klasztoru w okolicach Sicignano degli Alburni, związanego lokalnie z legendami o „diabelskich mnichach”.
[3] Region administracyjny w południowych Włoszech (Campania), obejmujący m.in. Neapol, Salerno i okolice Sicignano.
[4] Określenie używane w lokalnym folklorze na mnichów oskarżanych o herezję, tajemne obrzędy lub pakt z siłami zła, które miały sprowadzić klątwę na klasztor.
[2] Potoczna nazwa opuszczonego klasztoru w okolicach Sicignano degli Alburni, związanego lokalnie z legendami o „diabelskich mnichach”.
[3] Region administracyjny w południowych Włoszech (Campania), obejmujący m.in. Neapol, Salerno i okolice Sicignano.
[4] Określenie używane w lokalnym folklorze na mnichów oskarżanych o herezję, tajemne obrzędy lub pakt z siłami zła, które miały sprowadzić klątwę na klasztor.