Wiedza
9 m
13
Głowa Diogo Alvesa zatopiona w formalinie. Mężczyzna żył w Lizbonie, gdzie rabował ludzi i zrzucał ich z wysokiego akweduktu. Działał w nocy. Odwalił w ten sposób kilkadziesiąt osób. Został powieszony w 1841 roku.
Po wykonaniu wyroku jego głowę elegancko zakonserwowano. Ma już prawie 200 lat. Zbrodnie Alvesa interesowały szkołę medyczną tak bardzo, że planowano przeanalizować jego mózg pod kątem frenologii, która obecnie jest uważana za pseudonaukę. Nic z tego nie wyszło. [podpatrzone u "Kryminatorium"]
To eksponat w nienaruszonym stanie. Nie ma na nim żadnych śladów badań. Dziś z jego złowrogim spojrzeniem można się spotkać na Uniwersytecie w Lizbonie.
fot. Atlas Obscura
Po wykonaniu wyroku jego głowę elegancko zakonserwowano. Ma już prawie 200 lat. Zbrodnie Alvesa interesowały szkołę medyczną tak bardzo, że planowano przeanalizować jego mózg pod kątem frenologii, która obecnie jest uważana za pseudonaukę. Nic z tego nie wyszło. [podpatrzone u "Kryminatorium"]
To eksponat w nienaruszonym stanie. Nie ma na nim żadnych śladów badań. Dziś z jego złowrogim spojrzeniem można się spotkać na Uniwersytecie w Lizbonie.
fot. Atlas Obscura