2
Cz.2
— Ty jesteś pilotem? — zapytał Marcus.
— Czasami.
— Wyglądasz bardziej jak ktoś, kto wysadził laboratorium.
Adrian uśmiechnął się.
— Też się zdarzyło.
Marcus skrzyżował ręce.
— Dobra. Jaki jest plan?
Adrian włączył hologram.
W przestrzeni nad stołem pojawił się obraz gigantycznego statku obcych.
— Lecimy tam.
Marcus spojrzał na hologram.
Potem na Adriana.
Potem znowu na hologram.
— Żartujesz.
— Nie.
— Ten statek jest wielkości miasta.
— Wiem.
— Otoczony trzema tysiącami jednostek bojowych.
— Też wiem.
Marcus westchnął.
— I myślisz, że dwóch ludzi poleci tam i to rozwali?
Adrian odpowiedział spokojnie:
— Nie dwóch ludzi.
Marcus zmrużył oczy.
— To ilu?
Adrian wskazał na hologram statku stojącego w hangarze bazy.
Czarna, smukła sylwetka.
Nowy prototypowy okręt bojowy.
— ARES.
Marcus spojrzał na statek.
Przez chwilę milczał.
Potem uśmiechnął się po raz pierwszy od wielu godzin.
— Wiesz co, doktorze?
— Co?
Marcus stuknął palcem w hologram statku.
— Zaczynam cię lubić.
0.058536052703857