31
Kontynuujemy tydzień azjatycki wracając do Korei Południowej, a dokładniej do Busanu, drugiego co do wielkości miasta w tym kraju. Przy czym myślę, że niektórzy z was słyszeli o tej sprawie, ponieważ jest ona raczej świeża, bo z 2023 roku.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 14 – Uzależnienie od kryminałów.
Ta babka powyżej to Jung Yoo-jung. Gdyby stereotypowy piwniczak jakimś cudem zapłodnił stereotypową Julkę, to właśnie ona byłaby efektem końcowym – siedziała całymi dniami w domu przed komputerem, przyjaciół nie miała (nawet takich online), z nikim nie gadała, nic, dosłownie kisi się. Co na to jej rodzice? Cóż… Nie było ich w jej życiu. To też nie było tak, że zginęli tragicznie, nie, dosłownie obydwoje porzucili ją – matka zostawiła ją, jak miała raptem rok, a jej ojciec spierdolił, kiedy ta miała sześć lat. Opiekę nad nią przejął jej dziadek, chociaż po pewnym czasie to obydwoje dbali o siebie nawzajem, bo jakby nie było, to był starszy człowiek. W każdym razie – była bezrobotna, próbowała się dostać na jakieś studia, ale też coś nie wyszło, a to oznaczało, że miała sporo wolnego czasu. No i właśnie wtedy wyrobiła sobie hobby – oglądanie seriali i filmów kryminalnych oraz czytanie/oglądanie dokumentów o prawdziwych sprawach, słuchanie podcastów, cały pakiet. W szczególności była zauroczona jednym filmem o nazwie „Bezradny” (po angielsku „Helpless”, a po koreańsku to „Hoa-cha”), w którym był motyw tego, jak jedna kobieta zabija inną, po czym przybiera jej tożsamość. Tak lubiła ten film, że oglądała go co najmniej raz dziennie. Nie jestem co prawda psychologiem, ale trochę się zastanawiam, czy nie wynikało to z tego, że sama chciała właśnie stać się innym człowiekiem, bo jej własne życie jej nie odpowiadało. W każdym razie całe to hobby przerodziło się w istną fascynację, a po tym w obsesję. No i w pewnym momencie zrodziła się u niej aspiracja – chciała zostać… Seryjną Morderczynią.
…Nie ukrywam, jeśli oglądanie/czytanie takich treści czyni z ludzi chorych pojebów, którzy sami chcą stać się seryjniakami, to ja się zaczynam głupio zastanawiać, czy robienie odcinków CSI to dobry pomysł…
W każdym razie – umyślała sobie, że zostanie zmorą Korei Południowej. Nawet stworzyła sobie kryptonim – „Suka z Busanu”. Pomyślała, że jak zabije całkowicie przypadkową osobę, kogoś zupełnie niepowiązanego z nią, to nikt jej nie namierzy. Naoglądała się jeszcze więcej kryminałów, nasłuchała jeszcze więcej podcastów, no i po tym naczytała o jeszcze większej ilości spraw, po czym chciała odwalić zbrodnię idealną. No i jak sobie umyślała, tak nie zrobiła, bo zjebała absolutnie wszystko, co można było zjebać.
Jej mistrzowskim planem było podszywanie się pod matkę, która chciała wykupić korepetycje swojej córce, po czym przebrałaby się za takową córkę, bo w jej wieku to mogłaby jeszcze udawać, że chodzi do szkoły średniej. No i jak zacierała swoje ślady? Kurwa nijak. Normalnie pisała ze swojego maila, którego używała na co dzień. Nie maskowała IP, nie pisała z jakiejś kafejki, nawet nie połasiła się o stworzenie fake konta, nie, normalnie ze swojego pisała.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 14 – Uzależnienie od kryminałów.
Cały ten plan miał wyglądać tak, że zapytałaby się korepetytorki, czy mieszka sama, bo córka wolałaby uczyć się na miejscu u niej w domu. Skontaktowała się z ponad pięćdziesięcioma korepetytorkami w ten sposób. Niestety, w końcu jedna zgodziła się na wizytę. Przy czym imię tej korepetytorki nie zostało ujawnione publicznie z jakichś przyczyn.
23 maja, 2023 roku, Jung przyszła do apartamentu tej korepetytorki, zamieniła z nią parę słów, po czym zapytała się, czy może skorzystać z toalety. W rzeczywistości to była wymówka, aby upewnić się, czy faktycznie ta Bogu ducha winna kobieta żyje sama. W mieszkaniu nie było nikogo innego, więc zdecydowała się na drugą część planu – wyciągnęła nóż kuchenny, który ukryła gdzieś w swoich ubraniach, po czym rzuciła się na korepetytorkę. Ofiara próbowała się bronić, ale na niewiele się to zdało. Jung dźgała ją długo po tym, jak przestała oddychać. Łącznie na ciele było ponad 100 ran kłutych.
Następnie, Jung podpierdoliła ofierze ubrania, portfel, telefon i dowód osobisty, po czym… Poszła do supermarketu, gdzie kupiła worki na śmieci, rzeczy do czyszczenia, no i jeszcze kilka ostrych narzędzi. Skąd to wiadomo? Została nagrana przez pierdyliard kamer. Na pytanie czemu nie wzięła ze sobą tego wszystkiego w pierwszej kolejności nie ma odpowiedzi. Może myślała, że korepetytorka będzie to miała na miejscu, może nie chciała wpaść przy jakimś przeszukaniu czy chuj wie czym… A może była idiotką i zwyczajnie o tym nie pomyślała, to też jest opcja.
W każdym razie – Jung poćwiartowała ciało korepetytorki, wpakowała szczątki do wora, wyczyściła mieszkanie, a następnie… Wróciła do swojego domu, aby zabrać z pokoju walizkę. Po tym znowu zapierdala na miejsce zbrodni (co widać na zdjęciu powyżej). Ogółem, cały ten proces czyszczenia i pakowania zwłok zabrał jej jakieś 6 godzin, przy czym 3 razy musiała maszerować w tę i nazad z miejsca zbrodni do mieszkania i z powrotem… Ja pierdole…
No dobra, już czyszczenie miejsca zbrodni skończone. Jung wpakowała ciało do walizki, po czym zdecydowała się na… Zatrzymanie taksówki… Po czym wpakowała walizkę do bagażnika sama, pomimo oferty pomocy od taksówkarza. Następnie kazała mu jechać do parku w Yangsan, oddalonego od Busanu o jakieś 26 kilometrów. Podczas drogi, nie odezwała się słowem ani razu. Dojechali na miejsce, miejsce nieopodal rzeki Nakdong. Zapłaciła kasą, wyjęła walizkę, po czym poszła w siną dal. No i wiecie… Taksówkarz nie był debilem z ujemnym IQ. Cicha babka ma kurewsko ciężką walizkę, którą przenosi w środku nocy w okolice rzeki… On już wiedział, że coś jest kurewsko nie tak. Zamiast odjechać, on krążył sobie po okolicy, aż tu nagle widzi znowu Jung – dalej z walizką, ale teraz jakaś ta walizka lżejsza była… Jung znowu zatrzymała taksówkę, przy czym chyba nie zdawała sobie sprawy, że to był ten sam koleś, co ją wiózł w jedną stronę. Podała mu adres jej domu, po czym ją tam zawiózł. Znowu mu zapłaciła, polazła… A jak tylko taksówkarz oddalił się dostatecznie daleko, zadzwonił na policję, tłumacząc dyspozytorowi co się właśnie stało, podając tym samym obydwa adresy.
Policjanci dosyć szybko zapukali pod drzwi domu Jung, przebadali walizkę Jung, dzięki czemu zauważyli krew w środku. Zadali jej pytanie, skąd to się tam wzięło… No i wiecie, ja słyszałem wiele debilnych wymówek podawanych podczas zeznań. Ale seria następujących wymówek jest chyba najgłupszą, jaką kiedykolwiek słyszałem. Otóż Jung powiedziała funkcjonariuszom, że… Ma okres, więc coś chyba musiało pokapać tam właśnie z tego powodu.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 14 – Uzależnienie od kryminałów.
…Nie uwierzyli jej co prawda, ale chcąc się upewnić, zabrali ją na badania do szpitala ku jej zdziwieniu. Tam, po badaniach, doktor powiedział, że to nie jest jeszcze ta część cyklu. Co więcej, badania wykazały, że krew z walizki nie należała do Jung. No i wtedy podała kolejną wymówkę. Powiedziała… Powiedziała, że właśnie urodziła dziecko, ale nie chciała się zajmować niemowlakiem, więc wpakowała go do walizki i zostawiła gdzieś w lesie.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 14 – Uzależnienie od kryminałów.
Ja… Proszę, niech mi ktoś kurwa wytłumaczy, dlaczego ktokolwiek pomyślałby, że taka wymówka jest jakkolwiek racjonalna? Proszę. Czy ona naprawdę miała aż tak zryty beret, że myślała, że takie coś nie zalicza się jako morderstwo? Że niby uniknie przez to jakiekolwiek kary?
W każdym razie – zrobili jej jeszcze inne badania, po czym wyszło, że nie rodziła niedawno, więc to też bujda. W międzyczasie natomiast, funkcjonariusze przeczesujący park w Yangsan znaleźli szczątki kobiety w wysokiej trawie. Jung została zabrana na komisariat. No i zamiast poprosić o adwokata… Zdecydowała się dalej podawać idiotyczne wymówki. Tym razem od razu podała imię ofiary, tłumacząc, że umówiła się z nią na lekcje angielskiego. Kiedy przybyła, zobaczyła, że drzwi są otwarte. Weszła do środka, po czym zobaczyła ciało korepetytorki na podłodze. Wtedy to drzwi się za nią zamknęły – okazało się, że morderca, niezidentyfikowany mężczyzna, dalej był na miejscu. No i ten niezidentyfikowany morderca powiedział, że jeśli pomoże mu ukryć zwłoki, to nie dość, że pozwoli jej żyć, to jeszcze pozwoli jej przybrać tożsamość tej korepetytorki.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 14 – Uzależnienie od kryminałów.
Funkcjonariusze… No, kurwa, powiedzieli jej wprost – ta opowieść nie ma sensu. No i już czwarty raz się ta dziewczyna tłumaczy – mówiła, że branie korepetycji w jej wieku to obciach, więc chciała się przedstawić jako znacznie młodsza dziewczyna. Kiedy przyszła na korepetycję, to o coś się pokłóciła z korepetytorką, że niby ten program nauczania jest jakiś dojebany, no i bojąc się o swoje życie, Jung ją zabiła w samoobronie.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 14 – Uzależnienie od kryminałów.
Śledczy poddali się. Zadzwonili po jej dziadka, powiedzieli mu, co się stało, no i błagali, żeby z nią porozmawiał na komisariacie, bo mieli już dość słuchania tych głupot. Dzidek oczywiście był załamany – początkowo nie chciał wierzyć, że jego wnuczka dopuściłaby się tak haniebnego czynu, ale po przedstawieniu dowodów, nie było wątpliwości, że to Jung jest sprawcą.
Usiadł w pokoju przesłuchań, no i ze łzami w oczach zapytał się jej wprost – dlaczego to zrobiła. Nie wiem, czy to z powodu szacunku do dziadka, czy może zdała już sobie sprawę z tego, że nie wybrnie, ale Jung zdecydowała się powiedzieć prawdę – po prostu uwielbiała wszystko związane z kryminałami, po czym zaczęło ją ciekawić, jak to jest kogoś zabić. Dlatego zdecydowała się zabić kobietę, która nic jej nigdy nie zrobiła, której w ogóle nie znała – ciekawość. Ciekawość, oraz według argumentacji niektórych psychologów, zazdrość. Zazdrość o to, że ta kobieta miała czelność mieć lepsze życie.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 14 – Uzależnienie od kryminałów.
Zanim Jung trafiła przed sąd, to psycholodzy zrobili jej taki test, który miał za zadanie stwierdzić, czy była psychopatką (PCL-R). 20 pytań, łącznie 40 punktów. W Korei Południowej każdy, kto zdobędzie więcej, niż 25 punktów jest uznawany za prawdziwego psychopatę… Jung zdobyła 28. Oczywiście dokładność takich testów jest cały czas debatowana, ale zawsze warto o tym wspomnieć.
Sprawą zainteresowały się tabloidy, dziennikarze i inne tego typu sępy. Bombardowali jej dziadka pytaniami. Właśnie dlatego wiadomo, że dziadek obwinia siebie, że w ogóle do tego doszło, że nie wychował jej poprawnie, że zawiódł ją…
W sądzie Jung prosiła o łaskę, tłumacząc się, że w czasie morderstwa coś jej odjebało, że miała halucynacje, chuj wie co. Prokurator natomiast stwierdził, że kłamie, głównie poprzez jej planowanie oraz czyny. Właśnie dlatego prokurator chciał, aby Jung została skazana na śmierć. Pod koniec rozprawy co prawda uznano ją za winną, ale uniknęła kary śmierci, bo zamiast tego sędzia skazał ją na dożywocie.
Obstawiam, że Jung raczej szybko zostałaby znaleziona przy ilości śladów, jakie po sobie zostawiła w postaci nagrań i drogi mailowej, co nie zmienia faktu, że dzięki temu taksówkarzowi, została ujęta niemalże natychmiastowo, dzięki czemu nikt inny nie stracił życia. No i mogliście zauważyć, że nie podałem imienia tego taksówkarza. Jest to otóż celowe, ponieważ ten facet chciał pozostać anonimowy, odmawiając wywiadów oraz nagród. Tłumaczył to… Strachem. Ten taksówkarz boi się, że Jung jakimś cudem wyjdzie z więzienia któregoś dnia, po czym będzie się mścić… Ona, albo jakiś naśladowca lub jebnięty spermiarz.

Swoją drogą — czytając o tej sprawie, patrząc na przebieg wydarzeń oraz na zachowanie Jung, przypomniało mi to sprawę Marka Twitchella — pisałem już o nim w przeszłości, to był ten koleś, który chciał zostać seryjnym mordercą po tym, jak naoglądał się Dextera. Zarówno Jung, jak i Twitchell byli zainspirowani fikcją, obydwoje mieli popierdolone aspirację… No i obydwoje byli skończonymi debilami, jeśli chodzi o całe planowanie i wykonanie zadania. Co więcej, ani Jung, ani Twitchell nie mieli żadnych wyrzutów sumienia względem tego, co zrobili. Nie wpadli w panikę, bo zdali sobie sprawę z tego, że właśnie zabrali komuś życie – nie, oni mieli na to zupełnie wywalone. No i tak się teraz głupio zastanawiam, gdzie jest wspólny nominator... A może zwyczajnie nie ma i szukam tylko na siłę.
0.069959163665771