4
Onegdaj po niczym zmierłość krążyła. Jakoby po tu nic się nie ulęgło. Martwica we skroś przeżarła byty chaniebne. Upadku wielu nie zatrzyma, lawina dalej leci. Kto za mną stoi, ten dalej pójdzie, resztek bołmudzi nie patrząc. Wybór jest oczywisty, może będzie trud, ale naoleiwek jest spełniony.
0.05993390083313