31
Jeszcze dwa słowa o inwestowaniu
Parę dni temu na głównej była taka dzida, która wzbudziła żywiołowe dyskusje w komentarzach. Chciałem napisać tam coś więcej, ale wtedy się nie zebrałem, a teraz nikt by tego już nie przeczytał więc publikuje w formie takiego o postu. Link do wzmiankowanej dzidy:
https://jbzd.com.pl/obr/4580948/pisiont
Dzidowcy podzielili się na dwa obozy. Jedni nie będą inwestowali, bo nie dadzą się wciągnąć w żydowskie gierki. Inni nie dadzą się wciągnąć w żydowskie gierki więc zainwestują.

A jakie tak naprawdę mamy opcje?

Wydawanie wszystkiego na bieżąco i życie z zerem na koncie. Inflacja nie zje czegoś, czego nie ma. 
Jeszcze dwa słowa o inwestowaniu
Życie bez jakichkolwiek oszczędności to ciągły, nawet jeśli nieuświadomiony stres. Wystarczy awaria pralki, ból zęba, kontrolka check engine i już idziesz pod wodę. Nie mówiąc o tym że nie wyobrażam sobie takiego życia jako singiel, a co dopiero będąc odpowiedzialnym za rodzinę. 

Skoro więc ustaliliśmy że posiadanie jakichkolwiek oszczędności to kwestia także zdrowia fizycznego i psychicznego, niezależnie od tego czy odkładamy 100, 500 czy 1000 zł coś z tymi pieniędzmi musimy robić. 

Polacy trzymają pierdyliardy złotych na nieoprocentowantych kontach co niczym nie różni się od trzymania ich w skarpecie. Cel inflacyjny nbp wynosi circa about 2.5 - 3.5 procent i o tyle nieubłagalnie wasze pieniądze rok do roku będa mniej warte, nie mówiąc o sytuacjach gdy inflacja z różnych powodów jest wyższa. 

Skoro nie konto nieoprocentowane to może konto oszczędnościowe lub lokata? Na pewno jest to lepszy pomysł ale z ważnym zastrzeżeniem: sensowne oprocentowanie konta oszczędnościowego i lokaty zwykle jest zarezerwowane dla nowego klienta lub/i nowych środków, na ograniczony czas i z limitem możliwej to ulokowania kwoty. Mija 3-6 miesięcy i jeśli chcesz nadal mieć promocyjne oprocentowanie (mówimy tu o ok 5-7 procent brutto) musisz przenosić środki do innego banku otwierać konto, pilnować czy wykonujesz odpowiednią liczbę transakcji.. Krótko mówiąc sporo roboty i poświęconego czasu. Pół biedy gdy dotyczy to małych kwot ale kilkadziesiąt tysięcy będzie już problemowe bo wymagać będzie kilu takich lokat jednocześnie.
Jeszcze dwa słowa o inwestowaniu
W tej sytuacji o wiele lepsze wydaje się kupienie detalicznych obligacji skarbu państwa. Plusy są takie że przy podobnym lub ciut lepszym oprocentowaniu inwestujesz pieniądze na kilka lat i masz z głowy. Możesz zacząć już od 100 złotych bo tyle kosztuje jedna obligacja. Z dostępnych różnych rodzajów obligacji warte uwagi są trzyletnie (mają w kolejnych latach stałe oprocentowanie) oraz dziesięcioletnie (oprocentowanie w wysokości inflacji nbp za zeszły rok + premia stała w całym okresie inwestycji), oraz 12 letnie będące bardziej wypasionymi dziesięciolatkami dla beneficjentów 800+. Zysk z obligacji w ciągu roku przyrasta stopniowo, a na koniec roku cała kwota pracuje na zysk w kolejnym roku (odsetki są kapitalizowane). Warto dodać że możliwy jest wcześniejszy wykup gdzie płaci się tylko stałą dla danego rodzaju obligacji opłatę, a naliczone odsetki po odliczeniu tej opłaty zostają w kieszeni (w praktyce po około pół roku już jest się na plus). Oczywiście istnieje ryzyko takiej inwestycji, a konkretnie jest to ryzyko bankructwa państwa które nie wykupi swoich obligacji. Szansa nie jest zerowa ale jest dużo niższa niż ryzyko bankructwa np. banku. W każdym razie warto o tym pamiętać. 
Jeszcze dwa słowa o inwestowaniu
Ktoś w ogóle pamięta te reklamę?;p Jeśli tak to pora na włożenie wiecie czego, wiecie gdzie i sprawdzenia czy nie rośnie tam jakiś polip czy inny guz..

Zrobiło sie tego sporo więc tymczasem na tym poprzestanę. Jeśli będzie wola i ochota to może w przyszłości omówię pozostałe grupy podstawowych aktywów. To co chciałem pokazać, to że nie każda inwestycja jest inwestycją z dźwignią z ryzykiem wyzerowania konta i nie każdy inwestor równa się spekulantowi. A co do gierek o których była mowa na początku to marzeniem ludzi na górze, nieważne czy to grupa Bilderberg, Żydzi, Masoni  czy po prostu liberalne elity jest to żeby ludzie nic nie mieli, żyli z dnia na dzień, i nie mieli czasu by myśleć o czymś innym poza najbliższym posiłkiem (idealnie to pokazali w tym filmie z Timberlake'iem gdzie mieli liczniki czasu życia na przedramieniu i ten czas był zarazem walutą). Dla nich najlepiej by społeczeństwo składało się z elity i proli bez klasy średniej. Dlatego budujcie majątki od takich bardzo małych bo takie całkiem spore, a tym samym fundamenty swojej niezależności. 

Z fartem!

Zapraszam do dyskusji i poprawiania jeśli coś gdzieś pochrzaniłem. 

Ps. A dzida będąca zarzewiem całej dyskusji i posta akurat mnie rozśmieszyła, w ogóle lubie ten szablon z kangurkiem kao.
0.078768968582153