3
Mój stary to fanatyk KODu. Pół mieszkania zajebane transparentami KODu. Średnio raz w miesiącu udaje się na kontrmanifestację miesięcznicy. Zawsze wtedy wraca wkurwiony i drze mordę jak to nie było ich mało, sąsiedzi dzwonią wtedy na psy bo taka inba.
Ostatnio się rozchorował i nie mógł iść to policja i tak musiała przyjechać bo sąsiadka to z przyzwyczajenia zadzwoniła.
Druga połowa mieszkania zajebana bruszorami i ulotkami cudownego komitetu. Co tydzień ojciec jeździ do Mirka lokalnego przewodniczącego KODu i przywozi tego gówna więcej. Matka jak się pyta po co mu to wszystko, to jej mówi że będzie sąsiadom rozdawał. Oczywiście nigdy ich nie rozdaje tylko czyta po nocach każdą po kolei mimo że to te same. Na jednym ze spotkań komitetu przedstawili im nowe funpage na Facebooku. Ojciec tak się podjarał że od razu założył konto i polajkował setki stronek w stylu "nie lubię PiS" czy "Kaczor Dyktator". Równocześnie zaczął toczyć gównoburze pod postami stron o przeciwnych poglądach. Raz mi się nudziło to założyłem troll konto i mu komentowałem posty w stylu "kijowski nie płaci alimentów" to się wkurwiał jak po kontrmiesięcznicy i znów przyjeżdżała policja. A jak już przy policji jestem to zawsze jak przyjeżdżali to stary im machał swoją milicyjną odznaką którą miał za stanu wojennego i krzyczał że zna komendanta Andrzeja że go zawodu uczył przed przejściem na emeryturę w '92 to panowie zwykle pouczali ojca i odjeżdżali zesrani. Największy festyn był przy ustawie dezubekizacyjnej. Stary jak to usłyszał to zaczął na swojej stronce na fb posty w stylu "a na drzewach zamiast liści będą powiewać Kaczyści" albo "zabije tego małego oszołoma". Pojeb nawet chciał zrobić sam bombę i szukał instrukcji w googlach, oczywiście KODziarze nie wiedzą co to Tor tak więc starego na następny dzień zgarnęło ABW rozpierdalając mi pół mieszkania. Ojciec dostał 3 lata w pierdlu za planowanie zamachu terrorystycznego, Ale jest z tego jeden profit. ABW jako dowody zabrała wszystkie KODziarskie ulotki ojca i mogę normalnie chodzić po mieszkaniu
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
1
>Ja
>Anon, nerd, aspołeczniak 16,8lv
>Wakacje
>Rodzice mówio że chcą cię wysłać na obóz sportowy
>Miej wyjebane, bo nawet oni nie są tacy głupi żeby cię wysyłać na jakiś obóz
>Dwa dni później jesteś już w pociągu
>Nic specjalnego się nie dzieje
>Na obozie poznajesz jeno loszke
>Mocne 4/10, ale przy twoich walorach nerda to i tak za dużo jak na ciebie
>Okazuje się że loszka jest mocno mangozjebiona, co ci ogólnie nie przeszkadza a bardziej zadziwia
>Do końca obozu nie dzieje się nic
>W drodze powrotnej mangozjebowy krasz zajebał ci bluze
>Wracasz do domu
>Postanawiasz tego tak nie zostawić
>Twój plan to zaimponowanie mangozjebowej złodziejce
>Sam w swojej piwnicy nerda mangozjebujesz się half mentalnie
>Rzucasz szkołę żeby obejrzeć każde anime jakie sie liczy w gronie mangozjebów
>Ubierasz sie jak oni
>Farbujesz jak pojebany
>Wpierdalasz się na konwenty dla mangozjebów
>Na każdym próbujesz zawładnąć duszami tym kurwiorzy
>Opowiadasz smutne wymyslone swojego dzieciństwa
>Opowiadasz jak to cię rodzice bili i jak się ciąłeś mydłem po goleniu jajek wzdłuż tętnicy około pachwinowej
>W końcu sukces - każdy myśli że jestem zaawansowanym mangozjebem
>Współczują i te sprawy
>Przez pare miesięcy jeszcze wbijam się na jakieś konwenty
>W końcu nadszedł moment żeby wyjść level wyżej
>Wpierdalasz się na największy mangozjebowy konwent w polsce
>Wchodzisz jak do siebie, od razu do strefy vip
>Zbijasz mangozjebową piątke (to taka z żyletką między palcami) z każdym kto jest u vipów
>Ten konwent jest inny
>Strefa vip to same ostre dragi
>Udajesz, że coś bierzesz żeby wzbudzić zaufanie
>Kradniesz troche dragów żeby mieć na studia
>Nic nie zauważyli
>Myślą że jestem jednym z lepszych mangozjebów
>Wtajemniczam się jeszcze bardziej
>Po paru międzynarodowych konwentach staje się w końcu królem mangozjebów
>Każdy mangozjeb mnie czci
>Okazuje się że siła mangozjebów jest porównywalna do siły illuminati
>Mangozjeby władają skrycie światem
>Władam Obamą
>Chuj mi z tego, ten czarnuch już nie jest prezydentem
>Trump mnie jeszcze nie akceptuje
>Moja milionowa armia szczuruf (podrzędnych mangozjebów) atakuje Meksyk ze mną na czele
>W końcu Trump mnie zaakceptował
>Podpisujemy kontrakt na 100000000pesos
>Wydaje troche na dragi dla mojej świty mangozjebów i troche na podrzędne szczury
>Troche zatrzymuje dla siebie żeby mieć z czego żyć na przyszłych studiach
>Przenosze się do Krakowa
>Postanawiam że tutaj będzie siedziba mojej mangozjebowej mafii
>Zarabiamy na sprzedawaniu dragów i wykonywania dorywczych zleceń na morderstwa ważnych osób
>Mangozjeby są w tym dobre
>Cały czas mnie czczą
>Dochodzą do mnie słuchy że ktoś chce się przyłączyć do mojej najwyższej świty
>Widze tę osobę
>Niby spoko ale czy zasługuje?
>Zaraz zaraz
>Coś rozpoznaje
>Moja stara bluza którą zajebała mi mangozjebka krasz z obozu
>Tak to ona!
>Biegne do niej krzycząc jej imię
>Łzy napływają mi do oczu
>Ona zaczyna przemieszczać sie w moją stronę
>Jak jesteśmy wystarczająco blisko siebie
>SPRZEDAJE TEJ SZMACIE NAJWYBITNIEJSZĄ LISTWE W MOIM ŻYCIU
>ROZJEBAŁEM SZMATE NA MIAZGE
>DOSTAŁA NAJPOTĘŻNIEJSZEGO LUJA JAKIEGO WIDZIAŁ ŚWIAT
>Jakby Roki Balbao widział to by płakał
>Zdejmuje z niej moją bluze
>Wracam do zajęć boga mangozjebów
>Trump opierdala mi torpede a jego żona robi za zmywarkę
>Puten dostarcza mi najlepsze zioło
>Kosmity dzielą się ze mną swoim bongo
>Ogólnie standard
>Żyje tak jeszcze pare lat
>Przypominam sobie że miałem plan na studia
>Zostawiam to wszystko i studiuje
>Dostaje się na randomową uczelnie która i tak nic mi nie da
>Reszte życia pracujesz w McDonaldzie na zmywaku
>Czasem przypominasz sobie o kraszu i super czasach bustwa mangozjebowego
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.068613052368164