Wiedza
1 r
8
„A śmiejąc się z Niego, gdy krzyż niósł, stanął przy Panu i rzekł szydząc: I dokądże, i dokąd? A Pan mu odrzekł: Dziś droga moja kres bierze, ale twoja trwać będzie aż do skończenia świata."
- z tradycji średniowiecznych legend Żydzie Wiecznym Tułaczu (Ahaswerze)
- z tradycji średniowiecznych legend Żydzie Wiecznym Tułaczu (Ahaswerze)
Żyd Wieczny Tułacz (Ahaswer, Ahasverus, Cartaphilus) to jedna z najsłynniejszych figur europejskiego folkloru chrześcijańskiego. Człowiek, który miał znieważyć Jezusa w drodze na Golgotę i za to zostać skazany na niekończącą się wędrówkę aż do ponownego przyjścia Chrystusa. Rdzeń opowieści jest prosty, ale wariantów wiele. Raz to furtaż u Piłata (Cartaphilus), innym razem szewc z Jerozolimy, bywa też że strażnik na górze. Zawsze ktoś „z progu”, kto odprawia idącego na śmierć. W średniowiecznych kronikach i kazaniach legenda pełniła funkcję moralitetu o zatwardziałości serca, a w sensacyjnym obiegu nowożytnych „gazetek ulotnych” (XVI–XVII w.) stawała się „świadectwem naocznego” spotkania z tajemniczym wędrowcem, widzianym to w Niemczech, to w Anglii, to we Włoszech.
Folklor budował wokół postaci rozpoznawalne rekwizyty: kapelusz pielgrzyma, laska, kurz drogi, czasem dar proroctwa albo „pamięć wszystkich języków”. Motyw niewyczerpanej starości bez śmierci bywał jednocześnie groźbą i przestrogą. Kara za brak gościnności, ale też przypomnienie, że miłosierdzie wobec nieznajomego jest sprawdzianem duszy. Z czasem legenda nasiąkała lokalnymi opowieściami. W jednych krajach Ahaswerus przypominał ubogiego żebraka pukającego do drzwi; w innych posępnego świadka historii, który przestrzega przed klęską, bo „pamięta już coś takiego”. Wczesnonowożytne kazania i kroniki dawały jej „dowodowy” ton, ale to romantycy i pisarze XIX wieku rozwinęli ją w pełną opowieść. Najgłośniejsza jest powieść odcinkowa Eugène’a Sue Le Juif errant (1844–1845), która łączyła popularną sensację z wątkiem społecznym i nadała Tułaczowi rangę nowoczesnego mitu. W literaturze niemieckiej, angielskiej i skandynawskiej pojawiały się poematy i dramaty, gdzie Ahaswer staje się alter ego nowoczesnego człowieka. Niespokojnego, wykorzenionego, rozdartego między winą a pragnieniem odkupienia. Późniejsze opracowania folklorystyczne zebrały warianty imienia (Ahasverus/Ahaswer, Cartaphilus/Buttadeus) i scenariusze kary, porządkując je jako paneuropejski motyw wędrówki bez kresu.
W polskiej kulturze Żyd Wieczny Tułacz funkcjonował dwojako. Z jednej strony jako znany motyw kaznodziejski i ludowy (przypowieść o nieprzemijającej karze, wędrowiec, który pojawia się „wszędzie i nigdzie”). Z drugiej jako figura romantyczno-modernistyczna, emblemat wygnania, historii „na walizkach”, czasem ironiczny komentator dziejów. Od romantyzmu po Młodą Polskę autorzy chętnie odwoływali się do Ahaswera, by mówić o przekleństwie pamięci, o narodach „skazanych na marsz”, albo o nowoczesnej samotności, która nie znajduje domu.