Miałem wtedy 19 lvl i poznałem swoją pierwszą miłość. Największą manipulatorkę, jaką znam. Byłem w niej zakochany po uszy. Robiłem wszystko, czego chciała. Byłem jej podnóżkiem, całkowicie zaślepionym miłością. Nie wiedziałem, że na każdym rogu doprawiała mi rogi. Miałem już ich tyle, że w stadzie jeleni byłbym samcem alfa.
W tamtym okresie straciłem rodzinę, pieniądze i praktycznie wszystko, co miałem. Cóż... sam sobie to zrobiłem, bo kierowałem się kutasem zamiast rozumem.
Kiedy już wyssała ze mnie wszystko, zostawiła mnie samego. Zostałem z psychicznym stanem, który szorował po podłodze, z rodziną, która przestała mi ufać, bez znajomych i bez pieniędzy.
Cóż, moja złość nie pozwoliła mi tak tego zostawić. Zacząłem myśleć trzeźwo i przeanalizowałem wszystko.
Przypomniałem sobie, że kiedy się poznawaliśmy, mówiła, że zerwała z chłopakiem, do którego później chciała wrócić. Pomyślałem więc, że ze mną zrobi dokładnie to samo.
Zaplanowałem zemstę. Chciałem odebrać jej wszystko to, co ona odebrała mnie.
Mając gotowy plan, czekałem, aż sama się odezwie. Nie byłem już tą samą osobą. Miałem wtedy 22 lvl i trochę doświadczenia. Wiedziałem, że jeśli się odezwie, muszę zagrać dokładnie takiego, jakim byłem wcześniej. Naiwnego frajera, który nadal jest w niej zakochany.
To było wieczorem. Odezwała się. Popisaliśmy chwilę, a ja zacząłem mówić, że bardzo ją kocham i że nadal mi jej brakuje. Nie okazywałem złości ani żadnych pretensji.
Po chwili napisała, żebyśmy się spotkali. Pomyślałem: rybka chwyciła przynętę.
Po dwóch tygodniach spotykania doprowadziłem do tego, żeby wszystko wyglądało tak jak wcześniej. Wtedy zacząłem realizować swój plan.
Miała najlepszą przyjaciółkę, z którą po naszym rozstaniu zacząłem się spotykać(po koleżeńsku) . Często wspominała, że moja była nie jest osobą, za którą wszyscy ją uważają. Po prostu sama leciała na mnie. Wdrożyłem ją w swój plan, a ona się zgodziła. Dzięki temu miałem już jej najbliższą przyjaciółkę po swojej stronie.
Reszta znajomych to była już pestka. Spotykałem się z nimi i opowiadałem, co robiła za ich plecami. Z pomocą jej przyjaciółki nie było to trudne. Po około dwóch tygodniach jej koledzy i koleżanki coraz mniej chętnie się z nią spotykali.
Z rodziną było jeszcze łatwiej, bo byli patolą. Jej matka miała młodsze rodzeństwo i wiedziała, jaka potrafi być jej córka. Wystarczyło pokazać kilka screenów wiadomości, które wysyłała do innych. Do dziś pamiętam wyraz twarzy jej matki. Widać było obrzydzenie i całkowitą obojętność wobec tego, co dalej stanie się z jej córką.
Widziałem, że z dnia na dzień jej stan się pogarszał. Nie rozumiała, co się dzieje. Każdego dnia coraz bardziej się załamywała psychicznie i nie potrafiła znaleźć przyczyny. Była zagubiona i nie wiedziała, dlaczego wszystko zaczęło się wokół niej sypać.
Kiedy z nią byłem, bardzo często inicjowała zbliżenia. Ja jednak czułem obrzydzenie i bałem się, że mogę czymś się zarazić, dlatego unikałem współżycia. W praktyce kończyło się na tym, że praktycznie zawsze robiła mi loda.
W tamtym okresie straciłem rodzinę, pieniądze i praktycznie wszystko, co miałem. Cóż... sam sobie to zrobiłem, bo kierowałem się kutasem zamiast rozumem.
Kiedy już wyssała ze mnie wszystko, zostawiła mnie samego. Zostałem z psychicznym stanem, który szorował po podłodze, z rodziną, która przestała mi ufać, bez znajomych i bez pieniędzy.
Cóż, moja złość nie pozwoliła mi tak tego zostawić. Zacząłem myśleć trzeźwo i przeanalizowałem wszystko.
Przypomniałem sobie, że kiedy się poznawaliśmy, mówiła, że zerwała z chłopakiem, do którego później chciała wrócić. Pomyślałem więc, że ze mną zrobi dokładnie to samo.
Zaplanowałem zemstę. Chciałem odebrać jej wszystko to, co ona odebrała mnie.
Mając gotowy plan, czekałem, aż sama się odezwie. Nie byłem już tą samą osobą. Miałem wtedy 22 lvl i trochę doświadczenia. Wiedziałem, że jeśli się odezwie, muszę zagrać dokładnie takiego, jakim byłem wcześniej. Naiwnego frajera, który nadal jest w niej zakochany.
To było wieczorem. Odezwała się. Popisaliśmy chwilę, a ja zacząłem mówić, że bardzo ją kocham i że nadal mi jej brakuje. Nie okazywałem złości ani żadnych pretensji.
Po chwili napisała, żebyśmy się spotkali. Pomyślałem: rybka chwyciła przynętę.
Po dwóch tygodniach spotykania doprowadziłem do tego, żeby wszystko wyglądało tak jak wcześniej. Wtedy zacząłem realizować swój plan.
Miała najlepszą przyjaciółkę, z którą po naszym rozstaniu zacząłem się spotykać(po koleżeńsku) . Często wspominała, że moja była nie jest osobą, za którą wszyscy ją uważają. Po prostu sama leciała na mnie. Wdrożyłem ją w swój plan, a ona się zgodziła. Dzięki temu miałem już jej najbliższą przyjaciółkę po swojej stronie.
Reszta znajomych to była już pestka. Spotykałem się z nimi i opowiadałem, co robiła za ich plecami. Z pomocą jej przyjaciółki nie było to trudne. Po około dwóch tygodniach jej koledzy i koleżanki coraz mniej chętnie się z nią spotykali.
Z rodziną było jeszcze łatwiej, bo byli patolą. Jej matka miała młodsze rodzeństwo i wiedziała, jaka potrafi być jej córka. Wystarczyło pokazać kilka screenów wiadomości, które wysyłała do innych. Do dziś pamiętam wyraz twarzy jej matki. Widać było obrzydzenie i całkowitą obojętność wobec tego, co dalej stanie się z jej córką.
Widziałem, że z dnia na dzień jej stan się pogarszał. Nie rozumiała, co się dzieje. Każdego dnia coraz bardziej się załamywała psychicznie i nie potrafiła znaleźć przyczyny. Była zagubiona i nie wiedziała, dlaczego wszystko zaczęło się wokół niej sypać.
Kiedy z nią byłem, bardzo często inicjowała zbliżenia. Ja jednak czułem obrzydzenie i bałem się, że mogę czymś się zarazić, dlatego unikałem współżycia. W praktyce kończyło się na tym, że praktycznie zawsze robiła mi loda.
Doszło do takiego momentu, że sama z siebie potrafiła zaproponować mi go nawet za jakąś głupią bułkę z Biedronki. Dla mnie było to już oznaką, że całkowicie straciła do tego dystans. Zacząłem podejrzewać, że po prostu sprawiało jej to przyjemność i dlatego tak często sama z tym wychodziła.Więc przy okazji strasznie ją zeszmaciłem, chodź szmatą już była wcześniej. Jebałem ile wlezie i wymyślałem coraz gorsze upodlenie jej.
W pewnym momencie zaproponowałem jej wyjazd za granicę, żeby zarobić pieniądze i zacząć nowe życie. Zgodziła się.
Świetnie. Była bez środków do życia, z rodziną, która nią gardziła, i znajomymi, którzy się od niej odwrócili. Czas dokończyć zemstę.
Tydzień przed wyjazdem byłem na randce z jej najlepszą koleżanką. Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. W międzyczasie zamówiłem jej busa i ściemniłem, że na ten termin nie ma już busa z dwoma wolnymi miejscami. Łyknęła to jak spermę. XD
Zapłaciła za busa. Teraz pozostało tylko czekać na dzień wyjazdu.
Do samochodu wrzuciłem swoje walizki, żeby wyglądało, że jadę innym busem. Mój, według niej, miał odjechać godzinę później. Odprowadziłem ją, pożegnaliśmy się i odjechała.
W tym czasie wróciłem do domu i czekałem na jej telefon. Miała zadzwonić, kiedy będzie już za granicą. W końcu zadzwoniła.
-Dobra, jestem już w Niemczech.
Odczekałem jeszcze około godziny. Potem wrzuciłem na Facebooka relację ze zdjęciem, na którym byłem razem z jej najlepszą koleżanką.
Wiadomości, które wtedy dostałem, były bezcenne.
Pisała, jak mogłem jej to zrobić, że została sama i nie ma pieniędzy. Pytała, jak ma sobie teraz poradzić i błagała, żebym zwrócił jej cały koszt wyjazdu.
Czytałem to wszystko i tylko się uśmiechałem. Po raz pierwszy od bardzo dawna miałem wrażenie, że role całkowicie się odwróciły.
Także, panowie, szach i mat.
Jak potoczyły się jej dalsze losy? Cóż, jakoś udało jej się wrócić do Polski. Teraz skacze z województwa na województwo i zmienia chłopaków mniej więcej co dwa miesiące. Wygląda na to, że ta lekcja pokory, nie nauczyła jej pokory.
A ja? Z jej dawną koleżanką, która okazała się naprawdę w porządku dziewczyną, założyłem rodzinę i żyję sobie spokojnie. Odbudowałem wszystko, co straciłem, choć zajęło mi to pięć lat.
Patrząc z perspektywy czasu, największym zwycięstwem nie okazała się sama zemsta, tylko to, że udało mi się poukładać własne życie od nowa.
W pewnym momencie zaproponowałem jej wyjazd za granicę, żeby zarobić pieniądze i zacząć nowe życie. Zgodziła się.
Świetnie. Była bez środków do życia, z rodziną, która nią gardziła, i znajomymi, którzy się od niej odwrócili. Czas dokończyć zemstę.
Tydzień przed wyjazdem byłem na randce z jej najlepszą koleżanką. Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. W międzyczasie zamówiłem jej busa i ściemniłem, że na ten termin nie ma już busa z dwoma wolnymi miejscami. Łyknęła to jak spermę. XD
Zapłaciła za busa. Teraz pozostało tylko czekać na dzień wyjazdu.
Do samochodu wrzuciłem swoje walizki, żeby wyglądało, że jadę innym busem. Mój, według niej, miał odjechać godzinę później. Odprowadziłem ją, pożegnaliśmy się i odjechała.
W tym czasie wróciłem do domu i czekałem na jej telefon. Miała zadzwonić, kiedy będzie już za granicą. W końcu zadzwoniła.
-Dobra, jestem już w Niemczech.
Odczekałem jeszcze około godziny. Potem wrzuciłem na Facebooka relację ze zdjęciem, na którym byłem razem z jej najlepszą koleżanką.
Wiadomości, które wtedy dostałem, były bezcenne.
Pisała, jak mogłem jej to zrobić, że została sama i nie ma pieniędzy. Pytała, jak ma sobie teraz poradzić i błagała, żebym zwrócił jej cały koszt wyjazdu.
Czytałem to wszystko i tylko się uśmiechałem. Po raz pierwszy od bardzo dawna miałem wrażenie, że role całkowicie się odwróciły.
Także, panowie, szach i mat.
Jak potoczyły się jej dalsze losy? Cóż, jakoś udało jej się wrócić do Polski. Teraz skacze z województwa na województwo i zmienia chłopaków mniej więcej co dwa miesiące. Wygląda na to, że ta lekcja pokory, nie nauczyła jej pokory.
A ja? Z jej dawną koleżanką, która okazała się naprawdę w porządku dziewczyną, założyłem rodzinę i żyję sobie spokojnie. Odbudowałem wszystko, co straciłem, choć zajęło mi to pięć lat.
Patrząc z perspektywy czasu, największym zwycięstwem nie okazała się sama zemsta, tylko to, że udało mi się poukładać własne życie od nowa.
Wiele osób pewnie zastanawia się, skąd w ogóle wiedziałem o tych wszystkich zdradach.
To proste. Kiedy jeszcze byliśmy razem, zostawiła mi swój stary telefon, bo kupiła sobie nowy. Zapomniała wylogować się z Messengera.
Wieczorami pisała do mnie, że idzie spać. Ja wierzyłem, że tak właśnie jest. Tymczasem wystarczyło otworzyć Messengera na jej starym telefonie, żeby zobaczyć, że w tym samym czasie pisała z innymi facetami. Mało tego, wysyłała im swoje zdjęcia i flirtowała za moimi plecami.
To był moment, który mnie obudził. W jednej chwili zrozumiałem, że wszystko, w co wierzyłem, było kłamstwem. Od tamtej pory zacząłem patrzeć na całą sytuację zupełnie inaczej.
Tu trochę tego co pisała już po całej akcji
To proste. Kiedy jeszcze byliśmy razem, zostawiła mi swój stary telefon, bo kupiła sobie nowy. Zapomniała wylogować się z Messengera.
Wieczorami pisała do mnie, że idzie spać. Ja wierzyłem, że tak właśnie jest. Tymczasem wystarczyło otworzyć Messengera na jej starym telefonie, żeby zobaczyć, że w tym samym czasie pisała z innymi facetami. Mało tego, wysyłała im swoje zdjęcia i flirtowała za moimi plecami.
To był moment, który mnie obudził. W jednej chwili zrozumiałem, że wszystko, w co wierzyłem, było kłamstwem. Od tamtej pory zacząłem patrzeć na całą sytuację zupełnie inaczej.
Tu trochę tego co pisała już po całej akcji