41
Alkoholizm
Siema, pytanie troche wyznaniowe i w poszukiwaniu rady. 
Mój ojciec to alkoholik, ale nie dociera to do niego. Zamknął firmę przez obecną sytuację na rynku i wcześniej już latami popijał, ale teraz sie rozkręca siedząc w domu cały czas. Pracy nie ma, a na etat nie pójdzie, bo wiem, że nie przełknie słuchania czyiś poleceń. Niestety nie mam go jak pilnować, bo sam układam sobie życie za granicą, a tylko rodzina się przez to rozpada i niszczy sobie zdrowie. Nie mówie już o jeżdżeniu na podwójnym gazie, podobno zaczeło mu się zdarzać to dosyć często (słyszałem od znajomych), a wiemy jakie mogą tego być opłakane skutki (prawko to najmniejszy problem).
Ktoś miał takie doświadczenia z kimś z rodziny, poradzi co robić?
Wiem, że najważniejsze w leczeniu alkoholizmu, jest świadomość, że ma się problem z alkoholem.
Dzięki i wypierdalam. Udanego weekendu
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
62
5. Jak przestać pić, i jak żyje się bez alkoholu?
Czy jak zepsuje Ci się samochód a totalnie nie znasz się na mechanice jesteś w stanie naprawić samochód sam, bez pomocy? Nie. Tak samo jest z ludzką głową. Sam wiem po sobie. Rzucałem alkohol na 5 miesięcy, wracałem do picia na kilka, później rzuciłem na trzy miesiące i... I tak kilka razy z tym, że okresy picia coraz bardziej się wydłużały a okresy trzeźwości były coraz krótsze z każdą kolejna próbą. Finalnie rozpocząłem terapię oraz poddałem się zabiegowi tzw. wszywki alkoholowej (esperal). Skoro przy esperalu nie można pić, to po co terapia? Z dwóch powodów. Terapia pomaga z obniżonym samopoczuciem  które może wystąpić po odstawieniu używki. Drugi powód to, zabicie problemu w zarodku. Ja uczęszczam na terapię indywidualną. Wielu pomaga terapia 12 kroków czy meetingi AA. To prawda. Samo słuchanie osób z tym samym problemem co my jest mocno budujące. Stąd też ten post (mam nadzieję, że nakłonię do działania choć jedną osobę.) Co do leczenia. Warto zacząć gdziekolwiek gdzie pomoże nam ktoś z dyplomem w tej dziedzinie. Psycholog, ośrodek terapii uzależnień, najważniejsze by się przyznać przed sobą i postawić pierwszy krok. Warto przyznać się też rodzinie i bliskim oraz wykazać chęć leczenia. Uwierzcie mi, dostaniecie wsparcie. To choroba jak każda inna. Życie na trzeźwo może być piękne. Ba, jest znacznie piękniejsze ale trzeba spróbować to piękno dostrzec. Nie zdziwcie się jeśli zniknie wokół was kilku kolegów. Przerobiłem ten temat. Okazało się, że z wieloma znajomymi nie łączy mnie nic oprócz alkoholu i na trzeźwo nawet nie mamy o czym rozmawiać. Za to znacznie polepszyły się moje kontakty z prawdziwymi przyjaciółmi którym na mnie zależy. Przestańcie się bać i wykonajcie pierwszy krok. To łatwiejsze niż się wydaję.

Z mojej strony tyle na dziś. Jeśli jakimś cudem wytrwałeś do końca, chętnie przeczytam Twoje przemyślenia na temat tekstu. Chciałem opisać wszystko bardziej szczegółowo i  poruszyć wiele więcej tematów jak
-Zdrowy egoizm
-Dojrzałość alkoholika
-Nie picie dziś i tylko dziś
-Głody
-Leki
-Objawy odstawienia
-O tym że suma nałogów często musi się zgadzać (np. zastępowanie alkoholu sportem lub innym hobby oraz to, że nawet z sportem po odstawieniu można przesadzić)
I wiele innych

Im bardziej w głąb  tym robi się ciekawiej, jednak byłoby ciężko opisać to za jednym zamachem ze względu na format strony i rozgałęzienie tematu.
Jeśli chcecie posłuchać więcej historii osób uzależnionych polecam kanał na YT "Sekielski" z serią "Sekielski o nałogach"
Gdybyście mieli więcej pytań i chcieli kolejną część, piszcie
Tymczasem życzę zdrowia, siły i wypierdalam.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
4
3. Alkoholizm to choroba demokratyczna.
Przyjęło się już w społeczeństwie że alkoholik to zarzygany menel. Otóż nie zawsze. Często to gwiazdy kina, prezesi banków, czy zwykli szarzy ludzie po których ciężko czegokolwiek się spodziewać. Istnieje coś takiego jak alkoholizm wysokofunkcjonujący. Sam mieszczę się w ramach tej definicji. Nigdy nie wdałem się w konflikt z prawem, nigdy nie prowadziłem po pijaku, nigdy nie piłem w pracy. Nie zaniedbywałem swojego wyglądu i higieny. Rachunki płaciłem na czas. Lecz gdy tylko zjawił się czas wolny - do dna. Co do tfu demkoracji alkoholizmu. Borys Szyc, obecnie trzeźwy od lat alkoholik, miał z tyłu głowy to, że problemu nie ma bo przecież pije drogi alkohol, i dobrze zarabia. Nie ważne czy pijesz co wieczór Johny Walkera czy denaturat. Alkohol to alkohol a Twój stan majątkowy nie obroni Cię przed tą chorobą.

4.W którym momencie zostaje się alkoholikiem?
Tego nie da się wyczuć. Nigdy nie wiesz kiedy wypiłeś to jedno piwo które przechyliło szalę. To proces. Zazwyczaj moment w którym zaczął się alkoholizm możemy wyłonić przez retrospekcję gdy już jesteśmy świadomi, że mamy problem od dłuższego czasu. No a skąd dowiemy się, że to już problem? Zwykle zauważa ktoś z otoczenia. To kwestia czasu. (wtedy zwykle pojawia się wyparcie a czasem nawet oburzenie czy agresja)  Pojawiają się często inne zachowania typowe dla alkoholików.
-Chowanie się z alkoholem przed bliskimi
-Kłamanie o ilości wypitego alkoholu
-Odczuwanie wstydu co do alkoholu (ja np. wstydziłem się iść z alkoholem przez miasto bądź nawet go kupować bo wszędzie widziałem wzrok osądu. Dochodziło do tego, że chodziłem kupować alkohol do dalszego sklepu by w tym blisko domu nikt mnie nie podejrzewał o alkoholizm) 
-Rozdrażnienie gdy z pewnych przyczyn nie można się napić
-Ucinanie kontaktów z niepijącymi znajomymi
-Nieudane próby rzucania alkoholu
-Tworzenie sobie komfortu picia (np. wyglądało to tak, że często prosiłem kumpli z pracy by po mnie z rana przyjechali. Nie musiałem nastęonego dnia prowadzić więc mogłem wypić ciut więcej. Przykładów są setki)


Jeśli zastanawiasz się czy masz problem... No właśnie, "jeśli zastanawiasz się czy  masz problem to prawdopodobnie już go masz"  Dlatego warto czasem udać się do psychologa czy terapeuty od spraw uzależnień i skonsultować z nim problem choćby w celu dowiedzenia się na czym stoimy.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
21
Witam. Właśnie przed chwilą siedząc w oczekujących natknąłem się na kolejny post o alkoholizmie jednego z użytkowników. Te posty widzę dość często ale mają jedną zbiórczą cechę - lubią szybko znikać. Traktuję to jako próbę uzyskania pomocy wycofaną przez pewien strach. 

Jestem trzeźwiejącym alkoholikiem. Przerobiłem dziesiątki godzin terapii i spędziłem setki godzin na czytaniu i oglądaniu materiałów zagłębiających ten problem. Chciałbym stworzyć dla was dzidkę która wyjaśni wam pewne schematy działania tego nałogu, uświadomić, że alkoholik paradoksalnie nie do końca jest uzależniony właśnie od alkoholu. Nie jestem psychoterapeutą, nikogo nie wyleczę. Cała wiedza będzie oparta o moje doświadczenie + wiedzę którą zdobyłem. Zanim cokolwiek opublikuję, poproszę mojego terapeutę o zredagowanie tekstu tak by dla nikogo nie był krzywdzący czy też nikogo nie wprowadził w błąd. 
Chcę zrobić to po to by przybliżyć wam jak wygląda walka z nałogiem (to wcale nie jest straszne, a społeczeństwo was nie zlinczuje gdy się przyznacie, raczej zobaczycie wsparcie) a skoro mam już wyżej wspomniane godziny za sobą, wy nie musicie szukać odpowiedzi skłaniających do terapii w wykładach (przynajmniej nie teraz). 
Mam już w głowie pewien koncept ale z racji że temat stał się dla mnie dość powszechny, proszę zadawajcie swoje pytania w komentarzach a ja postaram się odpowiedzieć na wszystko z posiadaną przeze mnie wiedzą tak by was zaciekawić. Przypomnę, zanim cokolwiek wrzucę, skonsultuje tekst z moim terapeutą. 
Pozdrawiam ciepło bracia w problemie, życzę zdrowia i wypierdalam
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.075608015060425