Wiedza
11 m
1
„W Ardenach powiadają, że jeśli skały pachną siarką, a ptaki nagle milkną, znaczy, że właśnie wyszedł zaczerpnąć powietrza.”
- na motywach lokalnych legend Ardenów
- na motywach lokalnych legend Ardenów
Karnabo to jedno z bardziej osobliwych stworzeń folkloru Ardenów, znane głównie z pogranicza francusko-belgijskiego, z okolic Regniowez na płaskowyżu Rocroi. Dawne opowieści mówią, że nie jest rodzimym potworem Ardenów. Miał się narodzić z potwornej unii wędrownego Bohema (czarownika) i starej, sześćdziesięcioośmioletniej ghuli [ghul (m.) / ghula (ż.)]. Tak opisuje go już pod koniec XIX wieku Albert Meyrac w zbiorze ardeńskich legend, a później powtarzają francuscy autorzy bestiariuszy i słowników istot nadnaturalnych.
Karnabo mieszka w starej ardoisierze (opuszczony kamieniołom łupkowy), ukrytej gdzieś wśród wzgórz. Jego wygląd jest prawie ludzki, ale tylko „prawie”. Ma twarz człowieka, lecz oczy bazyliszka i długi nos w kształcie trąby, porównywanej do słoniowej. Skóra jest ciemna, chropowata, jak ściany kamieniołomu, w którym żyje. Folkloryści opisują go wprost jako ohydnego potwora z Ardenów, coś pośredniego między potworem rzecznym Mahwotem [1] a lokalnym straszydłem, które ma swoje jedno konkretne siedlisko.
Najbardziej charakterystyczna cecha Karnabo to jego oddech i gwizd. Z trąbowatego nosa wydobywa się przenikliwy, nosowy świst. Sam dźwięk ma paraliżować lub dusić każdego, kto podejdzie za blisko wejścia do ardoisiery. Zwierzęta zaś, padają martwe od oparów. W nowszych opracowaniach podkreśla się, że to typowy „monstrum ostrzegawcze”: ma trzymać ludzi z daleka od niebezpiecznych wyrobisk, szybów i urwisk.
Jednak Karnabo nie jest tylko bezmyślną bestią. Legendy przypisują mu ślady dziedzictwa po ojcu. Po pierwsze, ma mieć dostęp do rozmaitych czarów i przekleństw. Po drugie i to ciekawy folklorystyczny szczegół potrafi leczyć panaris, czyli bolesne ropne zapalenie palców. Według Meyraca i późniejszych autorów Karnabo uzdrawia ten rodzaj czyraka w Wielki Piątek, recytując tajemnicze formuły. W jednej istocie skupiają się więc dwa bieguny: śmiertelny oddech, który zabija i rytualne leczenie, które łagodzi ból.
W folklorystycznych komentarzach pojawia się hipoteza, że wiara w Karnabo może mieć rdzeń w jakimś zapomnianym wydarzeniu. Katastrofie górniczej, utonięciu dziecka, serii niewyjaśnionych zgonów zwierząt. Dla mieszkańców doliny dolnej Mozy potwór z rzeki i potwór z łupkowni to dwie twarze tego samego lęku przed głęboką wodą i ciemnymi dziurami w ziemi. Współczesne bestiariusze i blogi o potworach chętnie przypominają o Karnabo, gdyż jest oryginalny wizualnie. Jednocześnie, gdy spojrzeć na niego oczami dawnych mieszkańców Ardenów, widać w nim przede wszystkim strażnika tabu.
[1] Potwór rzeczny z folkloru Ardenów, łączony z głębokimi wirami i niebezpiecznymi odcinkami rzek. W opowieściach topi ludzi i zwierzęta, strzegąc „zakazanego” nurtu.
[1] Potwór rzeczny z folkloru Ardenów, łączony z głębokimi wirami i niebezpiecznymi odcinkami rzek. W opowieściach topi ludzi i zwierzęta, strzegąc „zakazanego” nurtu.