Wiedza
1 r
3
„Je vous tue tous.”
tłumaczenie: „Zabiję was wszystkich.”
- inskrypcja przy wizerunku Ankou na ossuarium w La Roche-Maurice
tłumaczenie: „Zabiję was wszystkich.”
- inskrypcja przy wizerunku Ankou na ossuarium w La Roche-Maurice
Ankou (wym. ą-KU) w bretońskim folklorze nie jest śmiercią we własnej postaci, lecz jej sługą. Posłańcem i oberour ar marv [1], który objeżdża nocą parafie i zbiera dusze zmarłych. Wierzono, że co roku funkcję Ankou obejmuje ostatni zmarły z danej parafii. Przez następne dwanaście miesięcy to on prowadzi orszak śmierci i nadzoruje przeznaczony mu rewir. Dzięki temu Ankou jest jednocześnie postacią bezosobową i lokalną, zawsze miejscowy, wywiedziony z własnej wspólnoty.
W ludowych przedstawieniach Ankou bywa wyniosłym, wychudzonym starcem w czarnym płaszczu i kapeluszu o szerokim rondzie albo szkieletem, który trzyma kosę o odwróconym ostrzu. Nie kosi „do siebie”, lecz „do przodu”, jakby ciął powietrze przed wozem. Towarzyszy mu skrzypiący wóz- karr an Ankoù [2], ciągnięty przez wychudzone konie. Dwóch cichych pomocników kroczy obok powozu. Jeden prowadzi zwierzęta, drugi otwiera bramy, furtki i drzwi, by nic nie wstrzymało procesji. Na wybrzeżu zamiast wozu pojawia się czarna łódź nocy (bag noz) [3], która zbiera dusze rybaków i rozbitków. W nocy Ankou bywa poprzedzony krzykiem płomykówki, ludowo zwanej „ptakiem Ankou”.
Najczęstszym omenem jego obecności jest dźwięk sam w sobie. Suchy zgrzyt kół znany jako „wig-a-wag”. Mówiło się, że kto go usłyszy o zmierzchu, ten w przeciągu trzech dni doświadczy śmierci w rodzinie albo w bliskim sąsiedztwie. Zdarzało się też, że ktoś słyszał powolne turkotanie pod własnym oknem. To znak, że orszak zatrzymał się właśnie przy tym domu. Zamykanie furtek i zastawianie dróg uchodziło za proszenie się o nieszczęście. Nie tylko dlatego, że Ankou i tak przebrnie, ale dlatego, że zła wola wobec procesji śmierci, szybko zwróci się przeciw człowiekowi.
Opowieści zebrane w Bretanii pełne są mrocznych epizodów. Bywa, że kowalowi, który o północy słyszy pukanie, przedstawia się wysoki, cichy jegomość i kładzie na kowadło kosę o wyszczerbionym ostrzu. Kowal naprawia narzędzie, lecz gdy zorientuje się, dla kogo pracował, traci spokój. O takim rzemieślniku mawiano potem, że „nie pracuje już dla nikogo". Jakby pojedyncza przysługa związała go ze śmiercią. Gdzie indziej wspominano o wozie, który staje pod oknami domostw, w których świeca pali się po północy. Skrzypienie przechodzi dwukrotnie, a rankiem ktoś z domowników zapada na śmiertelną chorobę. Nad morzem opowiadano o czarnej łodzi, którą słychać między falami, po takim znaku następowały sztormy i katastrofy.
W tradycji ludowej zamiast recepty na ocalenie mamy raczej etykietę wobec orszaku śmierci. Należy zejść z drogi, uchylić furtkę i nie zagradzać przejazdu. Nie wolno drwić, zaczepiać ani rzucać wyzwań. Szydercy w opowieściach kończą naznaczeni albo martwi. Pomaga światło i modlitwa, ale nie jako zaklęcia. Tylko jako nieodłączny towarzyszy dobrej śmierci: dzwony, znak krzyża, czuwanie przy konającym. Jeśli coś stuka w nocy- nie otwieraj, jeśli słyszysz skrzypienie wozu- nie wybiegaj na drogę. Najbezpieczniejsze, co można zrobić, to okazać szacunek i pozwolić procesji przejść.
W ten sposób Ankou pełni w kulturze Bretanii podwójną funkcję: straszy i uczy. Jest memento o równości wszystkich wobec kresu, ale też domową, sąsiedzką twarzą umierania tą, którą przynoszą nie obce demony, lecz „ostatni z naszych”. Dzięki temu opowieści o nim są jednocześnie groźne i przejmująco bliskie. Tam, gdzie skrzypią koła i słychać pisk „ptaka Ankou”, nie czai się kaprys potwora, tylko pewność losu.
[1] Bretoń. robotnik/wykonawca śmierci, tytuł Ankou (dosł. oberour wykonawca + ar ten/ta + marv śmierć), wym. przybl. o-berur ar marw.
[2] Skrzypiąca fura śmierci w bretońskich podaniach (dosł. karr wóz, an [rodzajnik], Ankoù), wym. kar an ąku.
[3] Wariant środka transportu Ankou nad wybrzeżem (dosł. bag łódź, noz noc), wym. bag noz.
[2] Skrzypiąca fura śmierci w bretońskich podaniach (dosł. karr wóz, an [rodzajnik], Ankoù), wym. kar an ąku.
[3] Wariant środka transportu Ankou nad wybrzeżem (dosł. bag łódź, noz noc), wym. bag noz.