Wiedza
11 m
3
„Kiedy tarcza księżyca ciemnieje, ludzie pytają astronomów o zaćmienie, a starzy opowiadają o Vârcolacu, który znów dobrał się do nieba.”
- synteza motywów z dawnych wierzeń ludowych Rumunii
- synteza motywów z dawnych wierzeń ludowych Rumunii
Vârcolac (wym. wyrkolak ) to istota u której dobrze widoczne jest dynamizm ludowego folkloru. Dziś w rumuńszczyźnie słowo to bywa używane jako określenie wilkołaka, ale w starszych wierzeniach był czymś znacznie dziwniejszym. Nie tylko człowiekiem-wilkiem, lecz przede wszystkim demonem. Potrafił on bowiem wspiąć się na niebo i pożerać słońce albo księżyc, wywołując zaćmienia i krwawe pełnie. Gdy na niebie robiło się nagle ciemno albo tarcza księżyca przybierała czerwony kolor, mówiono, że właśnie Vârcolac „gryzie światło”.
Sama nazwa ma korzenie słowiańskie i jest spokrewniona z formami typu vukodlak czy vărkolak, co oznacza dosłownie wilcza sierść, wilkołak. W rumuńskim i bałkańskim kręgu kulturowym termin ten z czasem zaczął obejmować wilkołaki, jak i pewien typ wampirycznego rewenanta. Jednocześnie zachował swoją kosmiczną funkcję. W wielu opowieściach Vârcolac jest tym, który napada na ciała niebieskie. Dlatego przy zaćmieniach robiono hałas, dzwoniono, tłuczono w garnki, żeby „odgonić potwora” i zmusić go do puszczenia słońca lub księżyca.
Wygląd Vârcolaca nigdy nie był ustalony raz na zawsze. W jednych opowieściach przybiera postać wilka albo wielkiego psa, w innych smoka, wężowego potwora czy bliżej nieokreślonej bestii o wielu paszczach. Bywa też opisywany zupełnie niematerialnie, jako duch, który wspina się do nieba po niewidzialnej nici. Ta nić bywa łączona z przędzą. Mówi się, że demon zaczepia się o nitkę, którą nocą przy świetle snuje tajemnicza kobieta. Dopóki nić istnieje, Vârcolac może pożerać światło. Kiedy ktoś przerwie przędzenie, zrobi hałas albo zabije dzwonami, nić pęka, a potwór spada.
W innych wariantach Vârcolac jest człowiekiem-wilkołakiem, którego dusza podczas zaćmienia opuszcza ciało. Zwierzęca, drapieżna część wychodzi z uśpionego człowieka, unosi się ku niebu i zaczyna pożerać tarczę słońca lub księżyca. Ciało zostaje na ziemi jakoby martwe. Jeśli ktoś je poruszy, zanim dusza zdąży wrócić, Vârcolac ginie lub zostaje na zawsze „zawieszony” między światami. Stąd przestrogi, by nie zbliżać się do niektórych śpiących, nawet jeśli budzą lęk.
Ludowe wyjaśnienia są bardzo charakterystyczne dla regionu. Vârcolacem może stać się dusza nieochrzczonego dziecka albo dziecka z nieprawego łoża. Także osoba obciążona ciężkim grzechem na przykład bratobójstwem albo ktoś, kto w powtarzalny sposób łamie tabu i obyczaj. Z każdego poważnego naruszenia normy może narodzić się po śmierci drapieżny duch, wilkołak, czy wampir.
Ludowe wyjaśnienia są bardzo charakterystyczne dla regionu. Vârcolacem może stać się dusza nieochrzczonego dziecka albo dziecka z nieprawego łoża. Także osoba obciążona ciężkim grzechem na przykład bratobójstwem albo ktoś, kto w powtarzalny sposób łamie tabu i obyczaj. Z każdego poważnego naruszenia normy może narodzić się po śmierci drapieżny duch, wilkołak, czy wampir.
Dziś, czytając dawne opowieści o Vârcolacu, można zobaczyć w nim nie tylko dziwnego potwora, lecz także metaforę ludzkiego lęku. To lęk przed tym, że pojedynczy grzech, błąd albo naruszenie porządku może zachwiać całym światem. Na chwilę zgasić słońce, splamić księżyc, sprowadzić ciemność w środku dnia. Vârcolac stoi dokładnie na przecięciu trzech światów wilkołaczego, wampirycznego i kosmicznego, dlatego pozostaje jedną z najciekawszych, najbardziej „rozciągliwych” postaci rumuńskiego folkloru.