19
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 5: Prawdziwy bóg śpiący pod Marsem
„W pradawnych czasach, gdy ziemie południowe nie były jeszcze spalone ogniem ni pokryte pyłem, pośród skał i pustkowi zalegał cień starszy niźli pamięć ludzka. W starożytnej krainie znanej jako Cyrena zamieszkała bestia ziejąca ogniem, o skórze twardszej niż spiż. Nie była ona jako inne bestie, albowiem oddech jej nie tylko ciała trawił, ale i żelazo psuł, kamień kruszył, a serca ludzkie trwogą i omroczeniem napełniał.

Bestia przez wiele lat pustoszyła okolice nadmorskiego miasta, aż za rządów cesarza Dioklecjana z zachodu przybył milczący rycerz w złotej zbroi. Nie prosił on o wikt ni o chwałę, jeno pytał, gdzie legowisko bestii, i sam jeden ruszył ku kamiennym rozłogom i ku rozpadlinom, gdzie smok się krył. A gdy go znalazł, stanął przeciw niemu niewzruszony.

Długo walczyli, a rycerz, widząc, iż bestii tej zgoła zgładzić nie może, ugodził ją ciosem potężnym, pod którym smok osłabł i runął. Wtedy nie dobił go, lecz związał mocą większą niż łańcuch i większą niż stal, po czym strącił go w głęboki loch pod kamieniem czerwonym i pieczęcią zamknął. I rzekł, iż przyjdą jeszcze czasy, gdy ludzie usłyszą szept spod ziemi i wezmą go za cud.”

Sygn. Terra-Script. Apocr. XVII-Diabolica
Miejsce pochodzenia tekstu niepewne.
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 5: Prawdziwy bóg śpiący pod Marsem
UWAGA: Tekst może zawierać ślady technoherezji. Po lekturze uprasza się o niezwłoczny kontakt z Ordo Hereticus. Jeśli nie, Ordo Hereticus skontaktuje się z czytelnikiem.
W rejestrach zewnętrznych Imperium figuruje pod imieniem Mag’ladroth, w niskim gotyku zwany Void Dragon, i zaliczany jest do C’tan, gwiezdnych bogów Necronów. Nie są oni demonami ani bytami Osnowy. Są głodem materii, zimną świadomością zrodzoną z gwiazd i ich śmierci, czymś, co wchodzi w świat realny bez potrzeby modlitwy. Tradycja Necronów głosi dalej, że C’tanowie zostali w pewnej epoce rozbici na odłamki, zwane shardami, i ujarzmieni.

Mechanicum zna jednak inną nazwę, bardziej prymitywną i przez to bardziej niebezpieczną: Smok Marsa, uwięziony głęboko pod Noctis Labyrinthus. W źródłach opisuje się go jako byt pradawny i niewyobrażalnie potężny, a jednocześnie podkreśla się, że utożsamienie go z Mag’ladrothem jest mocno sugerowane, lecz nie nazwane wprost jako bezwzględny fakt. Ta szczelina semantyczna jest miejscem, w którym może rodzić się herezja.
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 5: Prawdziwy bóg śpiący pod Marsem
W opowieściach związanych z Marsem pojawia się obraz złotego wojownika, który staje przeciw Smokowi i nie jest w stanie go unicestwić, lecz potrafi go spętać i uwięzić. Motyw ten jest wyraźnie obecny w opodwiadaniu Mechanicum z serii Horus Heresy, gdzie pada, że Imperator konfrontuje się ze Smokiem i wybiera więzienie zamiast zniszczenia, ponieważ zniszczenie pozostaje poza jego mocą. Scena ta bywa czytana dwojako: jako relacja dosłowna oraz jako alegoria przekazywana przez strażnika i filtrowana przez marsjański mit. W obu ujęciach sens pozostaje ten sam. Coś zostało zamknięte, nie zgładzone. A to oznacza, że źródło wpływu nie zniknęło, zostało jedynie odizolowane.
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 5: Prawdziwy bóg śpiący pod Marsem
W Mechanicum pojawia się sugestia, że Imperator nie tylko uwięził Smoka, ale również przygotował grunt pod rozwój Mechanicum i jego wiarę w Omnisjasza. Nie jest to dowód, że Smok stworzył religię Marsa, lecz wskazówka, że Imperator potrafił wykorzystać marsjański mit oraz marsjańską potrzebę technologii jako fundament polityczno-duchowy. W tej samej linii interpretacyjnej powraca myśl, że obecność Smoka, a może nawet sam jego „sen”, działały jak impuls popychający kapłanów Marsa ku pierwszym maszynom i ku doktrynie, która z czasem stała się jednym z filarów państwowego mechanizmu Imperium. 

Cult of the Dragon miał rezydować w Noctis Labyrinthus. Wielokrotnie próbowano wznosić tam kuźnie, lecz przedsięwzięcia zwykle kończyły się porzuceniem. Ci, którzy wracali, mówili o awariach technologii i „niezadowolonych duchach maszyn”. Nieliczni, którzy pozostali, mieli stać się właśnie tym kultem. Izolowanym, pogardzanym i ledwie znanym z zewnątrz.
Ciekawostki Warhammera 40.000, część 5: Prawdziwy bóg śpiący pod Marsem
Jeżeli Smok Pustki rzeczywiście śpi pod Marsem, nie jest to jedynie zagrożenie militarne. Jest to zagrożenie ontologiczne. Mechanicum buduje bowiem swoją tożsamość na twierdzeniu, że maszyna ma ducha, a duch ma litanię. Tymczasem Smok jest czymś, co może działać jak duch bez wpływu Osnowy i jak bóg bez modlitwy.
0.064212083816528