Rozrywka
2 m
5
ARCHIWUM SEKTORA CALIXIS
POZIOM DOSTĘPU: SIGMA-8 / ABYSSUS
KLASYFIKACJA: wymarła lub częściowo wymarła cywilizacja xenos, silnie powiązana z technologią Osnowy
STATUS ZAGROŻENIA: aktywne. Źródłem zagrożenia pozostają artefakty, konstrukty, ruiny oraz skażone rasy klienckie
ZALECENIE: nie prowadzić badań bez wyraźnej sankcji Ordo Xenos. Wymagana jest obecność adepta Mechanicus klasy Ksenaryta.
POZIOM DOSTĘPU: SIGMA-8 / ABYSSUS
KLASYFIKACJA: wymarła lub częściowo wymarła cywilizacja xenos, silnie powiązana z technologią Osnowy
STATUS ZAGROŻENIA: aktywne. Źródłem zagrożenia pozostają artefakty, konstrukty, ruiny oraz skażone rasy klienckie
ZALECENIE: nie prowadzić badań bez wyraźnej sankcji Ordo Xenos. Wymagana jest obecność adepta Mechanicus klasy Ksenaryta.
Dotychczasowe zapisy wskazują, że Yu’vathowie nie byli wyłącznie obcą cywilizacją ani też kultem Chaosu w ludzkim rozumieniu tego słowa. Nie pozostawili po sobie jedynie świątyń, znaków, kości i plugawych modlitw. Pozostawili system, cywilizację, która traktowała Osnowę nie jako przedmiot kultu, lecz jako materiał roboczy. W ocenie Ordo Xenos jest to różnica zasadnicza. Człowiek, który dotyka Osnowy, najczęściej dostrzega pokusę, objawienie albo herezję. Yu’vathowie zdawali się widzieć mechanizm. Tam, gdzie Adeptus Mechanicus rozpoznaje technoherezję, oni mogli dostrzegać jedynie inżynierię.
Yu’vathowie byli rasą xenos powiązaną z dawną Ekspansją Calyx i późniejszym Sektorem Calixis. Ich wpływy obejmowały skorumpowane ludzkie światy, rasy klienckie oraz rozbudowaną sieć obiektów i artefaktów. W czasie Krucjaty Angevina zostali pokonani wraz z Bale Childerami (pol. Dziećmi Zguby), po tym jak ich światy macierzyste unicestwiono za pomocą Exterminatus. Ich upadek uznaje się za kres największego oporu wobec imperialnego panowania w Ekspansji Calyx oraz jeden z warunków późniejszego uformowania Sektora Calixis.
Należy jednak podkreślić, że militarna klęska Yu’vathów nie oznaczała neutralizacji zagrożenia. Ich floty mogły zostać rozbite, ich światy mogły zostać spalone, a zniewolone armie rozproszone. Lecz to, co po sobie pozostawili, nie zachowuje się jak martwa archeologia. Ekspansja Koronus opisywana jest w części źródeł jako przestrzeń pełna przeklętych sekretów dawno martwych Yu’vathów, obok takich zagrożeń jak Rozdarcia Hekatona. Sformułowanie „dawno martwi” może jednak wprowadzać w błąd. W przypadku Yu’vathów śmierć twórców nie zatrzymuje działania ich dzieł. Ich sekrety nadal pracują. Są pogrzebani, lecz nie milczą.
W czasie Krucjaty Angevina Yu’vathowie nie bronili się wyłącznie za pomocą flot, fortyfikacji i konwencjonalnych armii. Zachowane raporty mówią o wojskach przesiąkniętych Osnową, o zniewolonych i udręczonych sługach, o konstruktach techno-osnowych oraz o metodach prowadzenia wojny, których imperialni dowódcy nie potrafili jednoznacznie przypisać ani technologii, ani magii. Przez dziesięciolecia wykrwawiali siły krucjaty, zanim zostali ostatecznie zdławieni przez generała Drususa i Adeptus Astartes. Po wojnie ich pozostałości nie zniknęły. Zostały rozproszone po Ekspansji niczym szczątki gnijącego imperium. Każdy taki fragment może pozostawać bierny, może być pułapką albo częścią większego mechanizmu, którego zasięgu nie znamy.
Szczególną uwagę należy zwrócić na technologię Yu’vathów. Nie odpowiada ona ludzkim kategoriom. Ich statki miały konstrukcję niezrozumiałą dla imperialnych uczonych, wyposażoną w napędy i komponenty funkcjonujące według zasad, których nie sposób opisać bez odwołania do Osnowy. Wspomina się o żaglach grawitacyjnych oddziałujących na siły wiążące systemy gwiezdne, o broni takiej jak Działo Rozdarcia Próżni, oraz o Łuku Energii Immaterium. Pierwszy z wymienionych systemów miał umożliwiać pociskom przechodzenie przez Osnowę i wynurzanie się z niej dopiero bezpośrednio przed uderzeniem. Drugi miał razić energią, wobec której klasyczny pancerz pozostawał niemal bezsilny.
Nie jest to jedynie kwestia większej siły ognia, lecz odmienna filozofia przemocy. Imperialna broń próbuje zniszczyć cel w przestrzeni. Yu’vathowie zdawali się natomiast atakować samą zasadę, zgodnie z którą cel musi być osiągalny w normalnej przestrzeni. Różnica ta jest istotna, ponieważ sugeruje, że dla Yu’vathów Osnowa nie była jedynie źródłem energii lub medium podróży, ale integralnym elementem ich inżynierii oraz sposobu pojmowania rzeczywistości.
W ruinach Yu’vathów nieustannie powtarza się obecność ciemnych kryształów, konstruktów z martwej materii oraz energii czarnych jak szczeliny między myślami. Szczególnie niepokojącą kategorię stanowią Strażnicy Kości. Według raportów nie posiadały one stałej formy. Zamieszkiwały skupiska martwej materii, najczęściej zwłok, łącząc je za pomocą czarnej energii i mrocznych wyładowań w jeden ruchomy obłok rąk, ust, pazurów i szczątków ciał.
W ruinach Yu’vathów nieustannie powtarza się obecność ciemnych kryształów, konstruktów z martwej materii oraz energii czarnych jak szczeliny między myślami. Szczególnie niepokojącą kategorię stanowią Strażnicy Kości. Według raportów nie posiadały one stałej formy. Zamieszkiwały skupiska martwej materii, najczęściej zwłok, łącząc je za pomocą czarnej energii i mrocznych wyładowań w jeden ruchomy obłok rąk, ust, pazurów i szczątków ciał.
Personel niższych szczebli często określa podobne zjawiska mianem nekromancji. Jest to określenie wygodne, lecz nieprecyzyjne. W przypadku Yu’vathów istnieje realna możliwość, że coś, co dla człowieka wygląda jak bluźnierczy rytuał ożywienia zwłok, było dla nich zwyczajnym zastosowaniem technologii. Człowiek nie wie więc, czy ma przed sobą demona, maszynę czy projekt architektoniczny. Ta niepewność sama w sobie stanowi zagrożenie poznawcze.
Jeszcze poważniejszą kategorię stanowią konstrukty subtelne, niewymagające bezpośredniego ataku. Kryształowy Szept, wiązany jest z pozostałościami Yu’vathów i działa niczym drapieżnik żywiący się informacją. Jego energetyczna wić może łączyć się z nośnikami danych, mechanicznymi, elektronicznymi lub organicznymi, a następnie pochłaniać zawarty w nich zapis.
Jeszcze poważniejszą kategorię stanowią konstrukty subtelne, niewymagające bezpośredniego ataku. Kryształowy Szept, wiązany jest z pozostałościami Yu’vathów i działa niczym drapieżnik żywiący się informacją. Jego energetyczna wić może łączyć się z nośnikami danych, mechanicznymi, elektronicznymi lub organicznymi, a następnie pochłaniać zawarty w nich zapis.
Yu’vathowie byli również panami ras klienckich i niewolniczych. Byavoorowie mieli być dawną rasą niewolników wykorzystywaną podczas mrocznych rytuałów do zaspokajania głodu swoich panów. Podejrzewa się, że Yu’vathowie ograniczyli ich zdolność do samodzielnego myślenia, czyniąc ich bardziej uległymi. W 41. tysiącleciu rozproszeni Byavoorowie bywają opisywani jako rozumny inwentarz, żywe bydło pozostawione po imperium, które nauczyło się przetwarzać świadomość w zasób.
Innym echem dawnej potęgi Yu’vathów są Strinxowie, niemal mikroskopijne kolonie krystalicznych istot, które w czasie krucjaty stanowiły istotny element floty Yu’vathów. Po upadku swoich panów rozpadły się na odizolowane grupy, tak dalece nieprzypominające już cywilizacji, że Ordo Xenos nie klasyfikuje ich obecnie jako pełnoprawnych istot rozumnych. Stare zapisy sugerują jednak, że w obecności odpowiedniej technologii xenos mogliby ponownie stać się poważnym zagrożeniem.
Innym echem dawnej potęgi Yu’vathów są Strinxowie, niemal mikroskopijne kolonie krystalicznych istot, które w czasie krucjaty stanowiły istotny element floty Yu’vathów. Po upadku swoich panów rozpadły się na odizolowane grupy, tak dalece nieprzypominające już cywilizacji, że Ordo Xenos nie klasyfikuje ich obecnie jako pełnoprawnych istot rozumnych. Stare zapisy sugerują jednak, że w obecności odpowiedniej technologii xenos mogliby ponownie stać się poważnym zagrożeniem.
Najbardziej niepokojąca hipoteza, zachowana w materiałach dotyczących Ekspansji Koronus, głosi, że Yu’vathowie mogli nie wymrzeć całkowicie. Sugeruje się możliwość istnienia większej cywilizacji Yu’vathów poza zbadanymi granicami galaktyki. Jeszcze bardziej niebezpieczny wariant tej hipotezy zakłada, że dzięki zdolności manipulowania Osnową Yu’vathowie mogli wznieść instalacje w demonicznych królestwach poza granicami rzeczywistości.
Nie jest to fakt potwierdzony, jednak w realiach pracy Ordo Xenos niepotwierdzone możliwości bywają bardziej niebezpieczne niż zagrożenia potwierdzone.
Nie jest to fakt potwierdzony, jednak w realiach pracy Ordo Xenos niepotwierdzone możliwości bywają bardziej niebezpieczne niż zagrożenia potwierdzone.