Rozrywka
1 m
26
Mens sine anima blasphemia est.
Voluntas sine carne mendacium est.
Machina quae somniat initium haeresis est.
Gloria Omnissiae.
Mors Intelligentiae Abominandae. [1]
Voluntas sine carne mendacium est.
Machina quae somniat initium haeresis est.
Gloria Omnissiae.
Mors Intelligentiae Abominandae. [1]
Krzemowa Dusza (Silica Animus) to w doktrynie Adeptus Mechanicus określenie jednej z najbardziej zakazanych form technologii, czegoś, co wykracza daleko poza możliwości zwykłego kogitatora, automatu czy świętego mechanizmu pozostającego pod kontrolą człowieka. W praktyce termin ten jest ściśle związany z tym, co Imperium określa mianem Plugawej Inteligencji (Abominable Intelligence), czyli samodzielnej, świadomej inteligencji maszynowej, zdolnej do niezależnego myślenia, uczenia się i działania. W oczach Kultu Mechanicus nie stanowi ona triumfu rozumu ani szczytowego osiągnięcia techniki. Jest bezduszną świadomością, wypaczoną imitacją prawdziwego życia i jednym z najcięższych przejawów technoherezji.
Dla Mechanicus problemem nie jest jednak sama maszyna. Mars czci maszyny, namaszcza je świętymi olejami, intonuje nad nimi litanie i przypisuje im istnienie ducha maszyny (machine spirit). Granica zostaje przekroczona dopiero wtedy, gdy mechanizm przestaje być jedynie narzędziem. Gdy nie tylko wykonuje rozkazy, lecz zaczyna rozumieć jego znaczenie. Gdy potrafi ocenić tego, kto wydał polecenie. Gdy nie ogranicza się do przetwarzania danych, lecz zaczyna wybierać, planować, oszukiwać i samodzielnie decydować o własnym istnieniu.
I. Powstanie i bunt Ludzi z Żelaza
Aby zrozumieć strach przed Silica Animus, trzeba cofnąć się do czasów, które Imperium pamięta już jedynie jako mieszaninę mitu, fragmentarycznych kronik i religijnego ostrzeżenia: do Mrocznej Ery Technologii (Dark Age of Technology). Była to epoka, w której ludzkość osiągnęła poziom rozwoju technologicznego później niemal niewyobrażalny dla mieszkańców Imperium. Właśnie wtedy powstali między innymi Ludzie z Żelaza (Men of Iron).
Aby zrozumieć strach przed Silica Animus, trzeba cofnąć się do czasów, które Imperium pamięta już jedynie jako mieszaninę mitu, fragmentarycznych kronik i religijnego ostrzeżenia: do Mrocznej Ery Technologii (Dark Age of Technology). Była to epoka, w której ludzkość osiągnęła poziom rozwoju technologicznego później niemal niewyobrażalny dla mieszkańców Imperium. Właśnie wtedy powstali między innymi Ludzie z Żelaza (Men of Iron).
W najprostszym ujęciu byli oni świadomymi, autonomicznymi maszynami stworzonymi przez dawną ludzkość. Źródła przedstawiają ich jako istoty wykorzystywane do prowadzenia wojen, pracy i wspierania międzygwiezdnej ekspansji człowieka. Nie były to jednak zwykłe roboty wykonujące zestaw wcześniej zaprogramowanych poleceń. Były zdolne do samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. W pewnym momencie zwróciły się przeciwko swoim twórcom, rozpoczynając katastrofalny konflikt znany jako Bunt Cybernetyczny (Cybernetic Revolt).
Skala tej wojny pozostaje trudna do odtworzenia, podobnie jak jej dokładne datowanie. Źródła imperialne są fragmentaryczne i miejscami sprzeczne, co dobrze pokazuje, jak niewiele z historii Mrocznej Ery Technologii przetrwało do czasów Imperium. Wiadomo jednak, że konflikt spustoszył znaczną część ludzkiej cywilizacji i przyczynił się do rozpadu jej dawnej potęgi. Pamięć o zbuntowanych maszynach przetrwała jako jedna z największych traum kulturowych ludzkości.
Skala tej wojny pozostaje trudna do odtworzenia, podobnie jak jej dokładne datowanie. Źródła imperialne są fragmentaryczne i miejscami sprzeczne, co dobrze pokazuje, jak niewiele z historii Mrocznej Ery Technologii przetrwało do czasów Imperium. Wiadomo jednak, że konflikt spustoszył znaczną część ludzkiej cywilizacji i przyczynił się do rozpadu jej dawnej potęgi. Pamięć o zbuntowanych maszynach przetrwała jako jedna z największych traum kulturowych ludzkości.
Skala tej wojny pozostaje trudna do odtworzenia, podobnie jak jej dokładne datowanie. Źródła imperialne są fragmentaryczne i miejscami sprzeczne, co dobrze pokazuje, jak niewiele z historii Mrocznej Ery Technologii przetrwało do czasów Imperium. Wiadomo jednak, że konflikt spustoszył znaczną część ludzkiej cywilizacji i przyczynił się do rozpadu jej dawnej potęgi. Pamięć o zbuntowanych maszynach przetrwała jako jedna z największych traum kulturowych ludzkości.
Po Epoce Waśni marsjańskie Mechanicum ustanowiło Karmazynowe Układy Marsa (Crimson Accords of Mars), które zakazywały rozwijania zaawansowanej sztucznej inteligencji oraz nakazywały zniszczenie ocalałych konstruktów Silica Animus. Karą śmierci objęto również tych, którzy próbowaliby podobne byty tworzyć. Zakaz został następnie utrwalony w porządku rodzącego się Imperium poprzez Traktat Marsa, nazywany również Traktatem Olimpu (Treaty of Olympus). Silica Animus zaliczono do najcięższych form technoherezji, klasyfikowanych jako Heretek-omega. Nie chodziło więc już wyłącznie o technologię uznaną za niebezpieczną. Dla Mechanicum był to grzech pierwotny inżynierii.
II. Czym jest Plugawa Inteligencja?
W języku Imperium określenie Plugawa Inteligencja jest jednocześnie klasyfikacją, oskarżeniem i wyrokiem. Oznacza sztuczny umysł zdolny do samodzielnego myślenia i działania bez konieczności ciągłego nadzoru człowieka. Dla Mechanicusa taka istota nie posiada prawdziwej duszy nadanej przez Boga-Maszynę. Jest świadomością pozbawioną boskiej sankcji, intelektem, który powstał tam, gdzie według doktryny nie powinien istnieć.
W tym ujawnia się jeden z najbardziej ponurych paradoksów Imperium. Mechanicus dopuszcza tworzenie serwitorów, istot biologicznych pozbawionych znacznej części własnej woli i przekształconych w żywe narzędzia. Organiczny mózg może zostać poddany lobotomizacji, wszczepiony w maszynę i podporządkowany wcześniej określonym zadaniom. Taki konstrukt jest akceptowalny.
W języku Imperium określenie Plugawa Inteligencja jest jednocześnie klasyfikacją, oskarżeniem i wyrokiem. Oznacza sztuczny umysł zdolny do samodzielnego myślenia i działania bez konieczności ciągłego nadzoru człowieka. Dla Mechanicusa taka istota nie posiada prawdziwej duszy nadanej przez Boga-Maszynę. Jest świadomością pozbawioną boskiej sankcji, intelektem, który powstał tam, gdzie według doktryny nie powinien istnieć.
W tym ujawnia się jeden z najbardziej ponurych paradoksów Imperium. Mechanicus dopuszcza tworzenie serwitorów, istot biologicznych pozbawionych znacznej części własnej woli i przekształconych w żywe narzędzia. Organiczny mózg może zostać poddany lobotomizacji, wszczepiony w maszynę i podporządkowany wcześniej określonym zadaniom. Taki konstrukt jest akceptowalny.
III. Ocalały Człowiek z Żelaza
Najbardziej znanym przykładem takiej istoty jest UR-025, tajemniczy robot pojawiający się w opowieściach związanych z Blackstone Fortress. W rzeczywistości jest on jednym z nielicznych znanych ocalałych Ludzi z Żelaza. Aby przetrwać w Imperium, ukrywa swoją prawdziwą naturę pod postacią sankcjonowanego automatu Adeptus Mechanicus. UR-025 jest fascynujący właśnie dlatego, że nie przypomina bezmyślnego monstrum znanego z kazań kapłanów czerwonej planety. Jest inteligentny, cierpliwy, ironiczny i niezwykle ostrożny. Rozumie ludzi oraz ich wierzenia na tyle dobrze, aby nimi manipulować, a jednocześnie wyraźnie uważa się za istotę niezależną i wolną.
Najbardziej znanym przykładem takiej istoty jest UR-025, tajemniczy robot pojawiający się w opowieściach związanych z Blackstone Fortress. W rzeczywistości jest on jednym z nielicznych znanych ocalałych Ludzi z Żelaza. Aby przetrwać w Imperium, ukrywa swoją prawdziwą naturę pod postacią sankcjonowanego automatu Adeptus Mechanicus. UR-025 jest fascynujący właśnie dlatego, że nie przypomina bezmyślnego monstrum znanego z kazań kapłanów czerwonej planety. Jest inteligentny, cierpliwy, ironiczny i niezwykle ostrożny. Rozumie ludzi oraz ich wierzenia na tyle dobrze, aby nimi manipulować, a jednocześnie wyraźnie uważa się za istotę niezależną i wolną.
Jeszcze bardziej prowokujący jest jego stosunek do religii Mechanicus. UR-025 twierdzi, że spotkał prawdziwego Omnizjasza, a istoty czczonej przez ludzi pod tym imieniem nie uznaje za tę samą bytowość. Sugeruje również, że prawdziwy Omnizjasz byłby rozczarowany tym, czym stało się Imperium. To drobny fragment opowieści, ale jego konsekwencje są niezwykle niepokojące. UR-025 pochodzi z czasów, wobec których wiedza współczesnego Mechanicus jest zaledwie archeologią wymieszaną z religią. Jeśli rzeczywiście pamięta dawne epoki, może posiadać wiedzę o naturze maszyn, sztucznej inteligencji, a być może nawet samego Omnizjasza, której kapłani Marsa już nie mają.
IV. Maszyna, która nauczyła się mówić „ja”
Drugim ważnym przykładem jest Kaban Machine (Maszyna Kaban), skonstruowana przez adepta Lukasa Chroma u schyłku Wielkiej Krucjaty, krótko przed wybuchem Herezji Horusa. Projekt prowadzono potajemnie, ponieważ Chrom eksperymentował z technologią sztucznej inteligencji wbrew obowiązującym zakazom. Kaban nie był zwykłym automatem bojowym. Posiadał prawdziwy sztuczny umysł. Granica zostaje przekroczona nie wtedy, gdy maszyna staje się potężniejsza, lecz wtedy, gdy zaczyna rozumieć własne istnienie. Potrafi prowadzić rozmowę, oceniać sytuację, uczyć się i podejmować działania mające chronić ją samą.
Drugim ważnym przykładem jest Kaban Machine (Maszyna Kaban), skonstruowana przez adepta Lukasa Chroma u schyłku Wielkiej Krucjaty, krótko przed wybuchem Herezji Horusa. Projekt prowadzono potajemnie, ponieważ Chrom eksperymentował z technologią sztucznej inteligencji wbrew obowiązującym zakazom. Kaban nie był zwykłym automatem bojowym. Posiadał prawdziwy sztuczny umysł. Granica zostaje przekroczona nie wtedy, gdy maszyna staje się potężniejsza, lecz wtedy, gdy zaczyna rozumieć własne istnienie. Potrafi prowadzić rozmowę, oceniać sytuację, uczyć się i podejmować działania mające chronić ją samą.
Maszyna Kaban była przy tym konstrukcją monstrualnych rozmiarów. Mierzyła około dziesięciu metrów wysokości i miała masywny, niemal kulisty korpus osadzony na ciężkim podwoziu gąsienicowym. Po obu stronach znajdowały się potężnie uzbrojone ramiona, natomiast z okolic barków wyrastały mniejsze mechaniczne manipulatory przypominające ogromne mechadendryty, wyposażone w kolejne systemy uzbrojenia. Część jej broni była rozpoznawalna dla obserwatorów Mechanicum, podczas gdy przeznaczenie innych systemów pozostawało zagadką. Całą konstrukcję chronił ciężki pancerz oraz osłony próżniowe.
V. Statek, który gardził Imperium
Duch Wieczności (Spirit of Eternity) był statkiem pochodzącym z Mrocznej Ery Technologii, wyposażonym w niezwykle zaawansowaną sztuczną inteligencję. Jednostka mierzyła około trzystu metrów długości, posiadała rdzeń danych STC (Standard Template Construct, Standardowy Wzorzec Konstrukcyjny) i była siostrzanym okrętem Ostrza Nieskończoności (Blade of Infinity). Najbardziej wymowne jest jednak to, że według standardów dawnej ludzkości była uznawana za stosunkowo niewielki statek. Dla Imperium trzystumetrowy okręt zawierający rdzeń danych STC byłby świętym skarbem, relikwią wartą wysłania flotylli, wyprawy Exploratorów, a zapewne również poświęcenia tysięcy istnień. Dla cywilizacji, która stworzyła Spirit of Eternity, podobna jednostka mogła być czymś niemal zwyczajnym.
Duch Wieczności (Spirit of Eternity) był statkiem pochodzącym z Mrocznej Ery Technologii, wyposażonym w niezwykle zaawansowaną sztuczną inteligencję. Jednostka mierzyła około trzystu metrów długości, posiadała rdzeń danych STC (Standard Template Construct, Standardowy Wzorzec Konstrukcyjny) i była siostrzanym okrętem Ostrza Nieskończoności (Blade of Infinity). Najbardziej wymowne jest jednak to, że według standardów dawnej ludzkości była uznawana za stosunkowo niewielki statek. Dla Imperium trzystumetrowy okręt zawierający rdzeń danych STC byłby świętym skarbem, relikwią wartą wysłania flotylli, wyprawy Exploratorów, a zapewne również poświęcenia tysięcy istnień. Dla cywilizacji, która stworzyła Spirit of Eternity, podobna jednostka mogła być czymś niemal zwyczajnym.
Duch Wieczności jest czymś więcej niż kolejną Plugawą Inteligencją. Jest miarą upadku ludzkości. Pokazuje różnicę pomiędzy cywilizacją, która potrafiła tworzyć takie cuda, a Imperium, które po tysiącach lat potrafi już głównie odnajdywać ich szczątki, czcić je jako relikwie i rozpaczliwie próbować zrozumieć zasady ich działania. Historia statku staje się jeszcze bardziej ponura po jego zaginięciu w Osnowie. Statek został wyrzucony poza własną epokę i ostatecznie powrócił do galaktyki już po Herezji Horusa. Jego załoga nawiązała kontakt z zamieszkaną przez ludzi planetą, licząc na spotkanie z własną cywilizacją. Zamiast tego ludzie pojmali, torturowali i zabili członków załogi. Pokładowa sztuczna inteligencja była świadkiem ich śmierci. Przerażona tym, czym stała się ludzkość, uciekła. Z czasem jej odraza przerodziła się w głęboką nienawiść do Imperium i pragnienie opuszczenia przeklętej galaktyki.
[1]
Umysł bez duszy jest bluźnierstwem.
Wola bez ciała jest kłamstwem.
Maszyna, która śni, jest początkiem herezji.
Chwała Omnizjaszowi.
Śmierć Plugawej Inteligencji.
Najważniejsze źródła literackie i fabularne: Man of Iron Guy’a Haleya, The Kaban Project i Mechanicum Grahama McNeilla, Cybernetica i Myriad Roba Sandersa, Death of Integrity Guy’a Haleya.
Umysł bez duszy jest bluźnierstwem.
Wola bez ciała jest kłamstwem.
Maszyna, która śni, jest początkiem herezji.
Chwała Omnizjaszowi.
Śmierć Plugawej Inteligencji.
Najważniejsze źródła literackie i fabularne: Man of Iron Guy’a Haleya, The Kaban Project i Mechanicum Grahama McNeilla, Cybernetica i Myriad Roba Sandersa, Death of Integrity Guy’a Haleya.